Prognozy wskazujące na liniowe korzyści z inwestycji w Internet zostały wzmocnione badaniami. Jak się okazało inwestowanie w szerokopasmową sieć wprost podnosi PKB. Ważne są jednak i inne uwarunkowania takie jak dostęp do sprzętu oraz szkoleń merytorycznych.
Najnowsze badanie zlecone przez Nokia Siemens Networks, a przeprowadzone przez LECG, pokazało korzyści gospodarcze płynące z fali rozpowszechniania Internetu szerokopasmowego w Europie oraz Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich 10 lat. Jako przykład, w badaniu przytoczono prognozę zakładającą, że dodanie kolejnych 10 łącz na 100 mieszkańców w skali całych Stanów Zjednoczonych (tj. 30 milionów nowych łącz szerokopasmowych) zwiększyłoby PKB kraju o ponad 110 miliardów dolarów.
Internet szerokopasmowy to kwestia czasu
Badanie pokazuje jednak, że w krajach o stosunkowo niskim rozwoju technologii informatyczno-komunikacyjnych, Internet szerokopasmowy przyjmuje się wolniej, a także nie ma dającego się zmierzyć wpływu na poprawę wydajności gospodarki.
Administracja rządowa ma kluczową rolę do spełnienia
Jednym z wniosków płynących z badania jest podkreślenie roli rządów i firm, którepowinny być zainteresowane zapewnieniem szkoleń z zastosowania technologii informatyczno-komunikacyjnych oraz zwiększeniem świadomości potencjalnych korzyści płynących z możliwości skutecznego zastosowania dostępu szerokopasmowego i technologii internetowych. Taka polityka może przyspieszyć rozwój i zwiększyć skuteczność wdrażania Internetu szerokopasmowego w krajach, które pozostają pod tym względem w tyle.
Szerokopasmowy Internet może stać się bardziej skutecznym narzędziem napędowym gospodarki, jeśli państwo zainwestuje w poprawę ogólnych umiejętności teleinformatycznych oraz w zmniejszenie kosztów poniesionych przez spółki, związanych z przyjęciem technologii i restrukturyzacją modelu funkcjonowania wokół zagadnienia technologii.
„W obliczu obecnego kryzysu gospodarczego, wzywamy europejskich decydentów do rozwijania swoich własnych, ekonomicznie skutecznych modeli, zapewniających właściwe środowisko inwestycji w Internet szerokopasmowy” – mówi Ilkka Lakaniemi, odpowiedzialny za globalny dialog polityczny w Nokia Siemens Networks.
Connectivity Scorecard
Badanie potwierdza rezultaty Connectivity Scorecard : „użyteczna łączność” nie zależy tylko od liczby osób połączonych z siecią bądź mających dostęp do infrastruktury, lecz od tego, jak dobrze osoby te korzystają z sieci lub infrastruktury. Choć rządom i branży telekomunikacyjnej łatwo jest skupić się na „obszarze podaży” w kwestii dostępu do Internetu szerokopasmowego, decydenci nie mogą ostatecznie zignorować zastosowania, umiejętności i biegłości w posługiwaniu się technologią wśród spółek i konsumentów.
Technologie informatyczne vs. zasoby naturalne i produktywność
W zestawieniu zmierzono wynik każdego kraju według dwóch kryteriów – infrastruktury oraz jej zastosowania plus umiejętności - w obszarze biznesu, administracji państwowej oraz konsumenta, z miarą każdego z tych trzech elementów przystosowaną do każdego kraju. Niski wynik odzwierciedla luki w infrastrukturze, zastosowaniu infrastruktury lub w obu obszarach na raz.
Dla każdego z sześciu komponentów Connectivity Scorecard, wyniki państwa mierzy się w odniesieniu do najlepszego w klasie na ich poziomie. Tak więc jeśli dany kraj był najlepszy we wszystkich wymiarach, osiąga maksymalną liczbę 10 punktów. Scorecard mierzy zatem wyniki krajów w stosunku do najlepszego, aktualnie funkcjonującego zastosowania technologii teleinformatycznych, a nie do modelu idealnego.
Zatem fakt, że Stany Zjednoczone osiągnęły wynik 7,71 oznacza nie tylko, że istnieją tam możliwości poprawy w porównaniu z innymi krajami na tym samym poziomie w aspekcie wyników, lecz także, że istnieje zakres rozwoju wybiegający poza ów poziom. Według Scorecard, na przykład, Stany Zjednoczone uzyskują niski wynik w infrastrukturze konsumenckiej, gdzie penetracja 3G, a nawet penetracja Internetu szerokopasmowego w sektorze gospodarstw domowych jest umiarkowana w porównaniu do standardów innych gospodarek innowacyjnych.
Skandynawia to infrastruktura i powszechna dostepność
Connectivity Scorecard 2009 potwierdza reputację Skandynawii, jako regionu mocnego technologicznie. Szwecja, Dania oraz Norwegia uplasowały się w pierwszej piątce grupy gospodarek innowacyjnych, zaraz za Stanami Zjednoczonymi i razem z Holandią – nowo notowanym krajem w tym badaniu, który również dotarł do pierwszej piątki. Japonia (10. miejsce) oraz Korea (18. miejsce) powtórzyły swoje zaskakująco niskie wyniki z 2008 roku, podobnie jak Niemcy (13. miejsce) i Francja (15.miejsce). Powtórzyły się również słabe wyniki gospodarek Europy Południowej: Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Grecji – krajów dzielących ostatnie miejsca w tabeli z państwami Europy Wschodniej.

Chile i Turcja wśród liderów 2-giej grupy
W grupie gospodarek napędzanych zasobami naturalnymi i produktywnością, kraje Ameryki Łacińskiej były najsilniej notowane - Chile uplasowało się zaraz za Malezją i Turcją – krajami ze ścisłej czołówki pięciu państw znajdujących się w pierwszej dziesiątce. Podobnie jak w roku ubiegłym, kraje Afryki i Azji uzyskały najgorsze wyniki.W 2009 roku, poszerzona grupa krajów południowoazjatyckich, składająca się ze Sri Lanki, Indii, Pakistanu oraz Bangladeszu zajęła cztery miejsca w ostatniej ósemce, a Nigeria uplasowała się na końcowym 25. Miejscu.

Polska bardzo słabo
Polska uplasowała się na samym końcu tabeli 25 gospodarek napędzanych innowacją w Connectivity Scorecard 2009. Przy wyniku 2,49, czyli mniej niż jedna trzecia rezultatu osiągniętego przez Stany Zjednoczone, które zajęły pierwsze miejsce, nie ma zbyt wiele nadziei dla polskich technologii informatyczno-komunikacyjnych. Miarą słabości Polski jest fakt, że uzyskała ona sporo ponad punkt mniej niż jej sąsiad, inny wschodnioeuropejski kraj, Czechy, które uzyskały wynik 3,71.
2008 roku zainicjowano pierwsze zestawienie Connectivity Scorecard, w którym Polska znalazła się w tabeli prezentującej kraje o gospodarkach napędzanych zasobami i produktywnością, a nie innowacją., co uznano za swoistą dyskwalifikację, jako że Polska jest państwem członkowskim Unii Europejskiej, gdzie miarą postępu jest właśnie innowacja.
Uwzględnienie Polski przy sporządzaniu zestawienia gospodarek napędzanych zasobami i produktywnością podkreśla słabości rozwoju polskich technologii informatyczno-komunikacyjnych. Potrzeba wiele pracy, aby dorównać skromnym osiągnięciom czeskiego sąsiada, nie wspominając już o realizacji korzyści społecznych i gospodarczych, które z technologii informatyczno-komunikacyjnej uzyskały kraje północnoeuropejskie, takie jak Szwecja czy Norwegia.
Wersja do druku
Wyślij znajomym
Prześlij nam uwagi
Jakie jest Twoje zdanie? Zapraszamy do dyskusji!
Na razie brak komentarzy na ten temat...