Strona główna / Na czasie / Self-publishing rośnie w siłę
piątek 03 lipiec 2020 | Robert Kamiński
Self-publishing rośnie w siłę
Self-publishing z roku na rok stanowi coraz większą część całego międzynarodowego rynku książki. W rankingach bestsellerów firmy Amazon, ponad jedną czwartą stanowią książki wydane przez niezależnych autorów. Z danych firmy IMKER wynika, że także w Polsce nie tylko znacząco rośnie liczba samodzielnie wydawanych książek, ale także ich sprzedaż.

5-10 proc. od ceny okładkowej - na taką kwotę może liczyć autor, który zdecyduje się wydać książkę w tradycyjnym wydawnictwie. Nic dziwnego, że twórcy - zwłaszcza ci, którzy mają bezpośredni kontakt ze swoimi czytelnikami jak blogerzy, youtuberzy, specjaliści - decydują się na self-publishing. Dzięki temu mogą liczyć na ok. 70 proc. zysku z każdej sprzedanej książki. Doceniają też wolność podejmowania niezależnych decyzji na każdym etapie.

Z danych IMKER - firmy wspierającej self-publisherów, oferującej usługi fulfillment, czyli magazynowania, pakowania, wysyłki, a także oferującej narzędzia sprzedażowe - wynika, że w okresie od marca do maja b.r. liczba wydanych tytułów zwiększyła się o 110 proc., a liczba sprzedanych książek o 185 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 roku. To dobre prognozy dla niezależnych autorów.
W Amazonie książki wydawane przez self-publisherów, zajmują drugie miejsce na liście najlepiej sprzedawanych książek stanowiąc 27 proc. wszystkich bestsellerów, a e-booki niezależnych autorów to 41 proc. wszystkich dostępnych e-booków. Aby przekonać się, jak pandemia i lockdown wpłynął na rynek książek wydanych w trybie self-publishing, IMKER postanowił porównać dane dotyczące sprzedaży książek, liczbę autorów decydujących się na publikację, a takżę liczbę dostępnych tytułów, zestawiając dane od marca do maja b.r. z analogicznym okresem w roku 2019. - Wszystkie wyniki pokazują jednoznacznie, że autorzy, najczęściej blogerzy i youtuberzy, coraz częściej decydują się na samodzielne publikowanie. Dzięki zbudowanej bazie fanów na swoich stronach i w social mediach, znakomicie radzą sobie ze sprzedażą, a ich książki zyskują miano wielokrotnego bestsellera - komentuje Krzysztof Bartnik, właściciel IMKER.

Self-publishing. Żadna nowość

Osobom niezwiązanym z branżą wydawniczą, może wydawać się, że książki publikowane samodzielnie, to te, których wydaniem nie było zainteresowane żadne popularne wydawnictwo. To fałszywy stereotyp. Warto pamiętać, że książki, które zostały samodzielnie wydane przez autorów, to chociażby takie bestsellery jak m.in.: tomik "Mleko i miód" Rupi Kaur, “Bogaty ojciec, biedny ojciec” Roberta Kiyosaki, "W stronę Swanna. W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta czy " 50 twarzy Greya" E.L. James.
Na rynku pojawia się coraz więcej firm usprawniających proces self-publishingu, oferujących pomoc w redakcji, korekcie, składzie i druku książki. Inne firmy budują sklepy internetowe lub udostępniają widgety umożliwiające sprzedaż książki bezpośrednio z poziomu bloga autora. Dzięki temu niezależni autorzy mogą jeszcze łatwiej wydawać i sprzedawać książki atrakcyjne pod względem merytorycznym i wizualnym.

Dlaczego self-publishing?

Dlaczego twórcy, którzy bez problemu znaleźliby wydawnictwa zainteresowane podpisaniem z nimi kontraktu, decydują się na samodzielne wydanie książki? Przecież wiąże się to z koniecznością zarządzania wielością zadań - redakcją, korektą, zaprojektowaniem okładki, znalezieniem drukarni, kontrolą jakości, odbiorem, magazynowaniem, promocją i sprzedażą.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… pieniądze. Niezależni autorzy (“indie publishers”) zarabiają więcej niż twórcy związani umowami z wydawnictwami. Ci ostatni dostają zazwyczaj około 7,5 proc okładkowej ceny książki lub jeszcze mniej, jeśli korzystają z agenta. Platformy umożliwiające self-publishing - jak Amazon, Apple Books, Ingram Spark czy Kobo - przekazują do 70 proc. ceny publikacji autorowi. Autorzy, którzy sprzedają dzieła bezpośrednio swoim czytelnikom - np. za pośrednictwem własnej strony WWW - mogą liczyć na jeszcze wyższy zarobek - przekonuje raport przedstawiony przez Alliance of Independent Authors.
 Miażdżące wyliczenia dotyczące wynagrodzeń dla twórców współpracujących z wydawnictwem i samodzielnych przedstawił Michał Szafrański na swoim blogu “Jak oszczędzać pieniądze?”. Z artykułu wynika, że od 1 lipca 2016 roku, do 30 października 2019 autor sprzedał 81 928 egzemplarzy książki “Finansowy Ninja”, dzięki czemu zarobił “na rękę” 3 633 125 zł, po odliczeniu wszystkich kosztów i darowizny na rzecz fundacji Pajacyk. Przy 10 procentowej prowizji, sprzedając dokładnie taką samą liczbę egzemplarzy zarobiłby 315 376 zł - ponad 11 razy mniej. Obecnie autor zbliża się już do granicy 100 tys. sprzedanych egzemplarzy.
Z naszych wyliczeń wynika, że koszt związany z wydaniem książki przez self-publishera zwraca się już przy kilkuset wydanych egzemplarzach. Jeżeli publikacja nie jest skierowana jedynie do koneserów,  a autor posiada rozbudowaną bazę odbiorców (fanów, subskrybentów), osiągnięcie takiego wyniku nie jest trudne, a tym samym ryzyko związane z inwestycją finansową we własną publikację jest niewielkie - komentuje ekspert IMKER.
Autorzy, którzy decydują się na self-publishing zwracają uwagę także na poczucie kontroli. Nie pozbywają się praw autorskich, nie są zobowiązani żadnymi umowami licencyjnymi, dzięki czemu sami decydują o dodrukach, wydaniu audiobooka lub adaptacji ich utworów na potrzeby filmu.

Najczęściej samo-wydawane

Pośród samodzielnie wydawanych tytułów, najlepiej radzi sobie literatura non-fiction. Potwierdzają to dane IMKER. Aż jedna czwarta wszystkich publikacji dotyczy rozwoju osobistego. Na drugim miejscu plasują się książki o tematyce biznesowej i ekonomicznej. Ostatnie miejsce na podium zajmują poradniki na temat sportu i odżywiania.
 

zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej