Strona główna / Na czasie / Microsoft: zapomnieć Vistę
poniedziałek 26 styczeń 2009 | Marek Jaślan
Microsoft: zapomnieć Vistę
Konieczność zwolnienia 5 tys. osób w ciągu najbliższych 18 miesięcy to gorzka pigułka do przełknięcia dla szefów Microsoftu. Tym bardziej, że jest to pierwsze tak drastyczne cięcie w zatrudnieniu w 34-letniej historii firmy.

Rynkowi analitycy podkreślają jednak, że tak naprawdę obecnie największym problem dla giganta z Redmond jest to, że Windows Vista jest produktem nieudanym. I właśnie to niepowadzenie w dużej mierze przyczyniło się do tego, że Microsoft musi dokonać zwolnień  aż na taką skalę.

Windows Vista nie sprawdza się dobrze w działaniu. Z naszych badań wiemy, że wielu naszych klientów rezygnuje z tego systemu” – mówi Neil McDonald, analityk firmy badawczej Gartner.

Wsłuchiwanie się w odbiorcę ma sens

Mimo ostrej krytyki z jaką spotkała się Vista wprowadzeniu Visty Microsoft długo robił dobrą minę do złej gry i przekonywał, że to świetny system. Mimo, że odczucia klientów były często inne, jak np. przedstawicieli General Motors, jednego z największych na świecie koncernów motoryzacyjnych, którzy publicznie deklarowali, że nie będą wdrażać Visty. Podobne decyzje podjęto w  Transco Railway Products i  Alaska Airlines. W ich ocenie Vista ma zbyt duże zapotrzebowanie na sprzęt i ciągle stwarza problemy z kompatybilnością.  Postanowili poczekać na Windows 7, czyli kolejną wersję systemu operacyjnego.

Netbook zabił Vistę

To, że Windows Vista okazała się nietrafionym produktem pokazał też szybki wzrost popytu (szczególnie w Azji) na netbooki, czyli tanie przystosowane do korzystania z Internetu. Wykorzystują one np. chipy o mniejszym poborze mocy, na których trudno uruchomić Vistę. Aby  pozostać w grze Microsoft musiał oferować do nich swój poprzedni system Windows XP. Mimo to jednak wielu producentów, aby jeszcze obniżyć cenę tego sprzętu instalowała w netbookach system Linux. W ten sposób wielu klientów mogło się przekonać, że można pracować na komputerze bez oprogramowania Microsoftu.

Spadek detalu: 8% w OEM 12%

To wszystko musiało się przełożyć na wyniki sprzedaży Visty i Microsoftu. I tak w ostatnim kwartale ubiegłego roku przychody koncernu z sektora konsumenckiego spadły o 8 proc. w stosunku do tego samego okresu rok wcześniej. Mocno skurczyły się tez wpływy z kanału OEM, czyli przychody od producentów pecetów, którzy płacą Microsoftowi za każdą kopię Windows-ów preinstalowanych w produkowanych przez siebie komputerach. W IV kwartale 2008 roku były one niższe aż o 465 mln dol., czyli 12 proc. w porównaniu z ostatnimi trzema miesiącami 2007 r.

Windows 7 na ratunek?

Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji Microsoftowi zależy, aby jak najszybciej na rynek wprowadzić następcę Visty czyli Windows 7. Wersję beta tego systemu Microsoft zaprezentował na początku stycznia na Consumer  Electronic Show w Las Vegas, największych na świecie targach elektroniki użytkowej.  Do 10 lutego można ściągać wersję testową tego produktu.

Ratunkiem Microsoftu jest Internet

Według rynkowych analityków Windows 7 nadzieje, że Windows 7 rozwiąże wszystkie problemy Microsoftu mogą okazać się płonne. Obecny kryzys pokazuje bowiem, że słabością koncernu jest słabe zdywersyfikowanie działalności i oferty,  a przede wszystkim brak sukcesów na polu internetowym.

Dlatego też tak  Microsoftowi tak zależało np. na kupnie Yahoo! O planach przejęcia tego popularnego portalu firma myśli już co najmniej od 2005 r. , a na początku ubiegłego roku zaoferowała za  ten popularny portal  44,6 mld dol. Nic z tych planów wtedy nie wyszło, jednak teraz sprawa zakupu Yahoo! znowu powróciła na wokandę.

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej