Strona główna / Na czasie / Technologia informatyczna osłabia piłkę nożną
sobota 11 kwiecień 2009 | Marek Jaślan
Technologia informatyczna osłabia piłkę nożną
Upowszechnienie się komputerów osobistych w Polsce ma jednak swoje ciemne strony.  Jedną z nich jest to, że coraz  trudniej w Polsce o klasowego piłkarza. I wcale nie jest  to teza absurdalna. Kiedyś  w dużej mierze z braku sensownej alternatywny kilkunastoletni chłopcy potrafili spędzić cały dzień na klepisku przed blokiem grając w gałę. Dziś młodzież ma dzięki komputerom czy konsolom do gier ofertę o wiele szerszą.

I większość  woli  godzinami  oddawać się grom elektronicznym.  Ba,  okazuje się, że wielu naszych reprezentantów na zgrupowania piłkarskiej kadry bierze konsolę do gier i w przerwach miedzy treningami  łupie na niej ile wlezie.

„Jak gra na komputerze to nie w głowie mu głupoty”

 Wielu rodziców z pasji swych dzieci jest bardzo zadowolonych. Bo według nich mimo , że w Internecie grasują hakerzy, to siedzenie  domu przed komputerem  jest bezpieczniejsze niż podwórko.  A kiedy nawet jakiś nastoletni chłopak uprze się, że chce trenować piłkę , to i tak opiekuńcza mamusia nie będzie go chciała spuścić z oka nawet na minutę.

Komputer zabiera talenty piłkarskie

Tomasz Hajto, były reprezentant Polski  piłce nożnej odpowiadał niedawno, jak to bardzo się zdziwił, kiedy po treningu po jednego z trampkarzy podjechała samochodem pod stadion taka mamusia, bo padał deszcz, a przecież syn nie mógł zmoknąć.  Hajto, wciąż jeszcze czynny zawodnik pierwszoligowy (obecnie ŁKS Łódź), stwierdził, że w takiej sytuacji nie szybko doczekamy się sukcesów piłkarskich. I ma rację, bowiem gdy rzesze  młodych zapaleńców piłkarskich szybko topnieją, to nie zostaje nic innego, jak wprowadzenie profesjonalnego systemu szkolenia i selekcji talentów w piłce od najniższego szczebla.

Marna infrastruktura szkoleniowa piłki polskiej

Do tego trzeba boisk, profesjonalnych trenerów, którzy nie będą przychodzić na zajęcia z dziećmi po dwóch piwach tylko poważnie traktować swe zdania i zaplecza, gdzie młodzi piłkarze w przyzwoitych warunkach będą się mogli wykąpać i przebrać. Mówiąc więc krótko dziś, aby marzyć o sukcesach w międzynarodowej piłce potrzebna jest odpowiedni ej infrastruktury i ludzi  do przygotowanych do tych zadań.

Technologie informacyjne też słabo

Całkiem podobnie rzecz się ma z informatyzacją w naszym kraju. We wszelkich rankingach rozwoju i upowszechniania technologii informatycznych wypadamy bardzo blado. Na przykład w   ubiegłorocznym rankingu konkurencyjności  sektora IT Economist Intelligence Unit (EIU)Polska  została sklasyfikowana na 32. miejscu (w stawce 66 państw). A  w stosunku do roku wcześniej oznacza spadek o dwie pozycje.  Spośród krajów UE wyprzedziliśmy  tylko Grecję, Łotwę, Litwę, Rumunię i Bułgarię, przegrywając  ze Słowacją czy Czechami.

e-infrastruktura nie wykorzystana przez państwo

A przecież ocenia się, że  technologie informacyjne i komunikacyjne w gospodarce  odpowiadają za jedna czwartą wzrostu PKB oraz za 40 proc. wzrostu produktywności w UE w ostatnich latach. Dla porównania w Polsce  udział  branży teleinformatycznej w wartości dodanej sektora przedsiębiorstw  wynosi zaledwie kilka procent.  To dlatego, ze tak jak w polskiej piłce, nie ma odpowiedniej infrastruktury (np. e-administracja słabo rozwinięta) i fachowców, którzy mogli by np. zapanować nad chaotycznie prowadzoną informatyzacją administracji publicznej.  Urzędników administracji nie rozlicza się za efekty, a za wykonanie rocznego budżetu i dlatego raczej nikt nie poniesie konsekwencji z tak banalnego  powodu, że państwo nie umie dobrze wykorzystać środków unijnych na rozwój nowoczesnych technologii.  Czasami jednak tak jak i w plłe uda się wygrać z Czechami, tak i w informatyzacji odnosimy pewne sukcesy.

Społeczeństwo zaczyna płacić podatki elektronicznie – piłkarze wygrywają z San Marino

Cieszy więc, że od kilku dni można już złożyć PIT-a 37 drogą elektroniczną. Ministerstwo Finansów z dumą podało, że w pierwszy dzień z takiej możliwości rozliczenia się z fiskusem skorzystały 133 osoby.  Jest więc powód od radości, jak po wygranej 10:0 z San Marino. Jednak tak jak te mecz nie przybliżył nas jeszcze do wygrania eliminacji mistrzostw świata, tak i trudno być zadowolonym ciągle z poziomu usług e-administracji w Polsce.

Bo jak to mówią starzy górale – jedna jaskółka wiosny nie czyni.

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej