Strona główna / Na czasie / Oszuści pracują w Internecie
wtorek 23 marzec 2010 | Jan Petersen
Oszuści pracują w Internecie
Rośnie liczba oszustw za pośrednictwem Internetu podaje dziennik „Rzeczpospolita”. Prognozy nie są optymistyczne. Musimy liczyć się z tym, że oszustw internetowych będzie coraz więcej.

Policyjne statystyki dostarczają precyzyjnych danych. Wynika z nich, że w 2009 r. przybyło oszustw dokonanych za pośrednictwem Internetu i ogłoszeń w mediach. Dynamika cyberprzestępstw jest duża. W 2008 poszkodowani zgłosili na policję 4,2 tys. przestępstw internetowych zaś w 2009 już 5,7 tys.

Jesteśmy łatwowierni

Technika stosowana przez oszustów wykorzystuje naiwność i wiarę w słowo pisane. Strony WWW gdzie „pracują” oszuści zwykle są zbudowane i zarządzane w sposób profesjonalny. Pomaga to wzbudzić przekonanie u internauty, że wpłacane za pośrednictwem Internetu pieniądze faktycznie wspierają szczytne cele. W ten sposób oszuści często wykorzystując naszą chęć niesienia pomocy i przejmują nasze datki.

„W zeszłym roku wszczęliśmy ok. 5,7 tys. spraw o oszustwa dokonane przez wykorzystanie mediów, czyli blisko 50 procent więcej niż rok wcześniej” – powiedziała w rozmowie z "Rz" Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

Pan z Nigerii załatwia pożyczkę

Przekręt nigeryjski jest powszechnie znany ale ciągle jeszcze wielu przypadkach skuteczny. Pod pozorem usługi pośrednictwa finansowego lub prośby o pomoc w podjęciu pieniędzy, internauta jest „czyszczony” z własnych pieniędzy pod przykrywką kolejnych „opłat” czy „licencji”. „Rzeczpospolita” wskazuje kilka przypadków pochodzących ze skarg kierowanych do Policji w całym kraju.

  • "Stanęliśmy na skraju bankructwa i załamania życiowego" – skarży się młode małżeństwo z czwórką dzieci, które chciało wziąć kredyt na spłatę zobowiązań. Ofertę kredytu znaleźli w Internecie. Jak piszą, ogłaszała się tam firma Asset Finance z siedzibą w Londynie. "Dostaliśmy umowę z banku potwierdzającą przyznanie pieniędzy, a na opłaty manipulacyjne wydaliśmy 110 tys. zł" – twierdzą. Gdy pieniądze przelali, okazało się, że wszystko było wielkim kantem. Strona banku zniknęła, a ich pieniądze ostatecznie trafiły do Nigerii.
  • "Wpłaciłam 44 tys. euro i do tej pory nie dostałam kredytu, jesteśmy w rozpaczy" – pisze inna ofiara. Kolejna: "Jestem bankrutem, 55 tys. zł wpakowałam w opłaty manipulacyjne".

Nigeryjska gra

Oszustwo nigeryjskie polega na wciągnięciu ofiary w grę psychologiczną, której fabuła oparta jest na fikcyjnym transferze dużej sumy pieniędzy z jednego z krajów afrykańskich, najczęściej Nigerii. Jednak dziś coraz częściej zamiast Nigerii pojawia się Zjednoczone Królestwo lub innych kraj europejski.

Uwaga na oferty w poczcie elektronicznej

Ale nie tylko oferty o kredytach są groźne. Policja twierdzi, że ostatnio więcej jest fałszywych ogłoszeń dotyczących innych dóbr. W zależności od sezonu zmieniają się zasady „lewych” ofert sprzedaży. W okresach świątecznych jest to sprzęt RTV a czasie wakacji szybkie pożyczki. Specjaliści z Policji twierdzą, że miejsce oszustw czekowych (obrót czekami praktycznie nie istnieje) zajęły oszustwa internetowe. Internet ponadto jest medium bardzo atrakcyjnym dla oszusta, bo charakteryzuje się niskim nakładem kosztów własnych.

Dlatego – ostrzega Policja – powinniśmy zachować szczególną ostrożność, gdy dostajemy e-mailem atrakcyjną ofertę. Niezależnie od tego, czy dotyczy sprowadzenia auta z zagranicy, kupna telewizora czy spadku. Policja skutecznie łapie oszustów konwencjonalnych – ok. 80 – 90 proc. Tych, którzy kontaktują się z ofiarą tylko przez Internet, namierzyć jest trudno.

Numery oszustów

  • Na „wygraną na loterii”. Ofiara dostaje e-mail o wygraniu dużej sumy w narodowej loterii. Ostatnio oszuści podszywali się pod organizatorów loterii hiszpańskich. Ale najpierw musi wpłacić pewne sumy, np. z tytułu opłaty dla prawnika, by odebrać nagrodę.
  • Na „konta w banku bez właściciela”. Oszust twierdzi, że klient banku zmarł i zostawił opasłe konto. Bank nie ustalił spadkobierców, chce zlikwidować martwe konto i szuka osoby, która przejmie zawartość. Ofiara musi tylko pokryć koszty.
  • Na „aukcję internetową”. Ofiara jest wyszukiwana na portalu aukcyjnym, gdzie wystawia np. drogi laptop. Oszust proponuje szybką sprzedaż poza aukcją (na prezent dla kogoś za granicą). Oferuje wyższą kwotę, wysyła fałszywe potwierdzenie wpłaty, twierdząc, że przelew np. z Afryki trwa kilka dni, a prezent musi mieć szybko. Sprzedający wysyła towar.
  • Na „spadek”. Oszust śledzi informacje o nagłych zgonach. Informuje przez e-mail osobę o takim samym nazwisku jak ofiara, że jest jedynym spadkobiercą dalekiego krewnego, który stracił życie np. w katastrofie lotniczej. Ofiara może podjąć fortunę z banku po opłaceniu kosztów.

Uważaj na fałszywe antywirusy

/Źródło: „Rzezczpospolita/

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej