piątek 03 sierpień 2007 | Peter Fleischer

Polityka wyszukiwania Google

„Kto został zastrzelony w Dallas?” – takie, złudnie proste pytanie zadano w ankiecie przeprowadzonej w latach osiemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. Dla wielu osób, które przeżyły narodową traumę 1963 roku, obrady Komisji Warrena, teorie o trawiastym pagórku i magicznym pocisku, odpowiedź mogła być tylko jedna: JFK. Dla innych, którzy w serialu „Dallas” śledzili losy rodziny Ewingów, bale naftowych baronów i problemy alkoholowe Cliffa Barnesa, odpowiedź była równie oczywista: JR Ewing.

Google: wyszukiwanie spersonalizowane

Celem ankiety było pokazanie, że te same słowa mogą mieć bardzo różne znaczenie dla różnych ludzi w zależności od ich doświadczeń i zainteresowań. Ta sama idea legła u podstaw, oferowanej przez Google, usługi spersonalizowanego wyszukiwania.

Nasz algorytm wyszukiwania jest na tyle zaawansowany, że większość osób otrzymuje właściwe odpowiedzi. Jednak w niektórych sytuacjach nieuchronnie pojawia się element spekulacji.

Kiedy ktoś szuka terminu „Paris”, to czy jest zainteresowany stolicą Francji, czy skandalizującymi plotkami? Kiedy ktoś wpisuje „golf”, to czy chce rozegrać kilka rund na najbliższym polu, czy kupić volkswagena? Algorytm nie odpowie na każde pytanie.

Algorytm a preferencje

Ale jeśli algorytm uwzględni osobiste preferencje, będzie miał znacznie większą szansę odgadnąć, czego szuka dana osoba. Spersonalizowane wyszukiwanie wykorzystuje poprzednie zapytania, aby przyznać większą wagę temu, co użytkownik uznaje za istotne. Jeśli wcześniej szukałeś informacji o handicapach lub klubach, wyszukiwanie terminu „golf” zwróci wyniki związane z grą, a nie z samochodem. Jeśli sprawdzałeś, co słychać w Luwrze, nie będziesz zmuszony do zapoznania się z kolejami losu pewnej spadkobierczyni hotelarskiej fortuny.

Dzięki temu wyniki wyszukiwania są trafniejsze, przydatniejsze i szybsze. Nie wszyscy jednak tak myślą. Spersonalizowane wyszukiwanie budzi obawy o naruszenie prywatności. Aby mogło działać, wyszukiwarki muszą mieć dostęp do historii wyszukiwania, a niektórzy nie chcą dzielić się takimi informacjami, ponieważ uważają je za zbyt osobiste. Dla nich lepsze wyniki zwracane przez spersonalizowane wyszukiwanie nie równoważą „ceny”, jaką jest ujawnienie historii.

Użytkowniku! Zdecyduj sam

Uważamy, że odpowiednim rozwiązaniem problemu prywatności jest zapytanie użytkowników, czy chcą korzystać z usługi. Dlatego wymagamy, aby otworzyli konto w Google i włączyli funkcję spersonalizowanego wyszukiwania. Podczas otwierania konta nie muszą podawać prawdziwego nazwiska, ale nawet, jeśli nie mogą zostać zidentyfikowani, i tak uważamy, że muszą jawnie wyrazić zgodę na korzystanie z ich historii zapytań. Dopóki tego nie zrobią, po prostu będą używać standardowej usługi wyszukiwania.

Funkcjonalności tylko za zgodą

Nasza polityka oddaje władzę w ręce użytkowników. Google nie próbuje w żaden sposób kontrolować tej funkcji. Użytkownicy mogą w dowolnym momencie wyłączyć spersonalizowane wyszukiwanie, wstrzymać je, usunąć poszczególne pozycje albo całą historię zapytań. Jeśli chcą, mogą przenieść ją do innej wyszukiwarki. Innymi słowy, spersonalizowane wyszukiwanie działa tylko za przyzwoleniem użytkownika.

Informacja o preferencjach poprawia jakość życia

Jeśli porównalibyśmy wyszukiwanie do czytania książki liczącej 300 rozdziałów, moglibyśmy powiedzieć, że obecnie czytamy dopiero rozdział trzeci.Czeka nas ogromny postęp. W przyszłości użytkownicy będą mieli znacznie szerszy wybór usług z lepszymi, bardziej ukierunkowanymi wynikami. Wyszukiwarka będzie mogła na przykład polecać książki lub artykuły prasowe — albo pracę, do której dany użytkownik jest szczególnie predestynowany.

5.000.000.000.000.000.000 danych

Dostarczanie bardziej osobistych wyników wyszukiwania jest niezwykle istotne ze względu na ilość nowych danych, które codziennie pojawiają się w sieci. Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley ocenia, że ludzkość w 2002 roku utworzyła pięć eksabajtów danych — dwa razy więcej niż w roku 1999. Eksabajt to jedynka z osiemnastoma zerami. W świecie nieograniczonej ilości informacji i ograniczonego czasu bardziej ukierunkowane i osobiste wyniki mogą naprawdę zwiększyć jakość życia.

Nowe narzędzie wyszukiwania

Jeśli dziś zadasz pytanie „Kto został zastrzelony w Dallas?” wyszukiwarce Google, wyniki będą równie zróżnicowane jak w ankiecie sprzed ćwierć wieku. Jednak przy spersonalizowanym wyszukiwaniu istnieje znacznie większe prawdopodobieństwo, że otrzymasz odpowiedź, której poszukujesz. Oferowanie użytkownikom usługi, która lepiej spełnia ich indywidualne potrzeby, to coś, z czego jesteśmy dumni i co będziemy dalej rozbudowywać. Bądź co bądź, w Internecie chodzi właśnie o to, aby dać ludziom — Tobie i mnie — większy wybór i więcej informacji.

Peter Fleischer kieruje pracami Google w zakresie ochrony prywatności w regionie EMEA (obszar Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki).