Strona główna / Na czasie / Długa droga administracji publicznej do chmury
niedziela 22 maj 2011 | Barbara Mejssner/Cyfrowa Polska
Długa droga administracji publicznej do chmury
Droga administracji do wszechstronnego wykorzystania rozwiązań informatycznych w modelu cloud computing jest jeszcze daleka. Warto jednak uświadomić sobie, że już obecnie wiele urzędów korzysta z najprostszych form korzystania z chmury, czyli prowadzenia serwisów WWW czy poczty elektronicznej posadowionych na zewnętrznych serwerach.

Coraz częściej mówi się o użytkowaniu rozwiązań informatycznych w modelu cloud computing. Czym właściwie jest ta chmura i dlaczego pojawia się w kontekście administracji publicznej?

Tańsza administracja – mniej etatów

Koncepcja chmur obliczeniowych, czyli model, w którym funkcje IT, dostarczane dla dużych grup odbiorców jako usługi za pośrednictwem Internetu, to idealny model dla administracji.

„Poszczególne jednostki administracji publicznej dysponują na tyle małym budżetem, iż byłyby bardzo zainteresowane wykupieniem usług u zewnętrznego dostawcy, bez konieczności ponoszenia kosztów inwestycyjnych i utrzymaniowych związanych z posiadaniem własnej infrastruktury. Jednocześnie jednak nie mają uwarunkowań decyzyjnych pozwalających im na samodzielne wprowadzenie takiego modelu usług IT, przy jednoczesnym spełnieniu wymagań związanych np. z ochroną danych” – mówi Jacek Koman, senior IT architect w IBM Polska.

Administracja publiczna ma szansę

Progi te za jakiś czas zostaną pokonane i, jak przewidują analitycy, administracja publiczna ma szansę zostać jednym z znaczących beneficjentów cloud computingu. Prognozy te potwierdza badanie, wykonane dla EMC przez instytut Centre for Economics and Business Research (Cebr), „Korzyści płynące z usług przetwarzania w chmurze w 2011 r.” („2011 Cloud Dividend”).

  • Według niego, w rezultacie przewidywanego rozpowszechnienia technologii przetwarzania w chmurze w wielu branżach głównych gospodarek europejskich do roku 2015 powstanie 2396 tys. miejsc pracy. Ogromna ich część, ponad 800 tys., zostanie stworzona w sektorze rządowym, szkolnictwie i służbie zdrowia. Na chmurze zyska też około 14,1 mld euro sektor energetyczny/użyteczności publicznej, gdzie z powodu regulacji prawnych przetwarzane dane wymagają dużych możliwości obliczeniowych i pojemnej pamięci masowej, którą łatwo będzie, według potrzeb, wypożyczyć.

Różnorodność chmur

Model usług w chmurze nie jest jednorodny. Można go podzielić na trzy różne rodzaje.

  • Pierwszy z nich, chmura prywatna, polega na udostępnianiu usług i aplikacji w obrębie własnej infrastruktury. Jeśli urząd ma własną serwerownię lub, w przypadku dużych urzędów, często własne centrum danych, można w obrębie własnej sieci, bez instalowania aplikacji na poszczególnych komputerach, pozwalać na dostęp do różnego rodzaju danych i programów za pomocą przeglądarki.
  • Drugi model to chmura publiczna, w tym przypadku dane wydostają się na zewnątrz i przetwarzane są w infrastrukturze rozproszonej, nierzadko na serwerach w różnych częściach świata.
  • Trzecia opcja to model mieszany – chmura hybrydowa.

„W administracji publicznej sprawdzi się zarówno cloud computing, jak i koncepcja Software-plus-Services, czyli połączenie najlepszych usług cloud computingu oraz zalet oprogramowania tradycyjnie instalowanego na komputerach. Połączenie lokalnego oprogramowania klienckiego i serwerowego oraz usług w chmurze zapewni odpowiednią elastyczność” – mówi Agnieszka Zarzycka, business development manager w Microsoft.

Model chmury publicznej, pozostającej niejako poza kontrolą klientów z niej korzystających, budzi najwięcej obaw ze względów bezpieczeństwa. Jednak i tu sytuacja będzie się zmieniać.

„Bezpieczeństwo chmur publicznych stale rośnie, bo dostawcy zdają sobie z tego sprawę, że muszą o bezpieczeństwo dbać. Ale większym problemem, i jest to bolączka instytucji publicznych, są przepisy prawne, a szczególnie ustawa o ochronie danych osobowych, która nie zezwala wypuszczać takich danych na zewnątrz. Trzymać w chmurze publicznej można więc wszystkie te aplikacje, które nie zawierają żadnych danych osobowych” – mówi Andrzej Kontkiewicz, presales manager na obszar Europy Wschodniej w VMware.

Czy urzędy polskie chcą chmury?

Z niedawnego raportu IDC wynika, że obecnie znaczna część organizacji, w tym także urzędy, zamierza korzystać zarówno z prywatnych, jak i publicznych rozwiązań chmurowych. 75 proc. respondentów deklarowało, że w prywatnym środowisku chcą uruchamiać przede wszystkim rozwiązania do pracy grupowej, a ponad 50 proc. ankietowanych jest gotowa do wykorzystywania poczty e-mail działającej w publicznej chmurze. W Polsce urzędy także chcą na większą skalę korzystać z chmur prywatnych: taką drogą podąża Ministerstwo Finansów, które będzie udostępniać usługi w chmurze w oparciu o zbudowane w Radomiu data center. Wartość tej inwestycji wyniosła 47,5 mln zł brutto. Budowa CPD finansowana była w 80 proc. z funduszy unijnych. Proces przeniesienia obecnie eksploatowanych systemów resortowych zaplanowano na lata 2011-13.

Administracja przymierza się do chmury
Prędzej czy później w każdym kraju administrację czeka opracowanie strategii przeniesienia części usług informatycznych oraz danych w chmurę. Strategie takie opracowały już m.in. Stany Zjednoczone, Australia, Wielka Brytania, Kanada, Korea Południowa. Dostawcy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom firm z sektora publicznego, tworząc specjalne rozwiązania dla administracji. Google ma nową wersję pakietu Aplikacje Google – przeznaczonego dla użytkowników z instytucji rządowych oraz administracji publicznej.

Google ma ofertę dla administracji

Zestaw Google Apps for Government na razie dostępny jest jedynie w USA – niewykluczone jednak, że z czasem koncern wprowadzi go również na inne rynki. Wszystkie programy wchodzące w skład zestawu spełniają wymagania amerykańskiego rządowego certyfikatu FISMA (Federal Information Security Management Act). Google starało się też rozwiązać newralgiczny problem współdzielenia zasobów w chmurze. Dane użytkowników Google Apps for Government będą więc przechowywane na dedykowanych serwerach (oddzielone od danych zwykłych użytkowników). Google Apps jest to pierwsza usługa chmurowa, która uzyskała certyfikat potwierdzający spełnienie federalnych kryteriów bezpieczeństwa danych. Obecnie już ok. 100 amerykańskich agencji federalnych używa Aplikacji Google. Wśród nich jest ok. 4 tys. pracowników działającego w ramach Departamentu Energii Berkeley Lab. Dzięki migracji do rozwiązań Google, laboratorium oszczędza nawet 2 mln dol. w skali roku. Licencja na Google Apps for Government dla jednego użytkownika kosztuje rocznie tylko 50 dol.

Microsoft też ma

Konkurent Gogle – Microsoft – ma także w swojej ofercie rozwiązania typu cloud dla administracji publicznej, takie jak Microsoft Business Productivity Online Suite, Microsoft Exchange Online oraz Microsoft SharePoint Online. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez portal ComputerWorld.pl, najczęściej wybieranym dostawcą rozwiązań IT w chmurze dla firm w Polsce jest IBM (39,2 proc.), na pozostałych miejscach w ankiecie znalazły się: Google (16,67 proc.), Microsoft (16,3 proc.), VMware (10,37 proc.), Amazon.com (9,36 proc.), HP (5,93 proc.), Salesforce.com (1,85 proc.). Producenci i dostawcy rozwiązań, jak na razie, nie obserwują w sektorze publicznym większego zainteresowania usługami w chmurze, instytucje są obecnie bardziej przekonane do outsourcingu.

„Organy administracji publicznej, choć nie powinny mieć ku temu powodów, mogą się obawiać o bezpieczeństwo danych. I bynajmniej nie muszą one wynikać z potencjalnego ryzyka utraty poufnych informacji, lecz z chwilowego braku ich dostępu, np. na skutek słabej przepustowości łącz internetowych, co zwłaszcza w mniejszych aglomeracjach jest wciąż dużym problemem” – twierdzi Joanna Zdrzałka-Zalewska, dyrektor Działu Usług Druku w HP Polska.

Nie ulega wątpliwości, że cloud computing pozwoli na racjonalne, według potrzeb, użytkowanie aplikacji. Taki model nie doprowadzi do sytuacji, gdy drogie oprogramowanie nie jest w pełni wykorzystywane z powodu nadmiarowych funkcjonalności lub usterek systemu, tak jak miało to miejsce w Ministerstwie Skarbu Państwa. Tegoroczna kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że wdrożony w ministerstwie za 7,1 mln zł zintegrowany system informatyczny nie był w pełni użytkowany z powodów błędów systemowych modułu „Zbiorcza ewidencja mienia SP”, co spowodowało, że urzędnicy ewidencjonowali mienie poza systemem, używając po prostu Accessa i arkuszy Excela.

 

 

 

 

 

Źródło: Cyfrowa Polska

 

 

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej