Strona główna / Na czasie / Pawlak promuje Androida
niedziela 14 sierpień 2011 | Cezary Tchorek-Helm
Pawlak promuje Androida
Wicepremier nie kryje rozczarowania iPadem. Nie chodzi przy tym o diwajs sam w sobie, ale raczej stosunek do modelu biznesowego zbudowanego w oparciu o treści pobierane z App Store’a. Pawlak stawia tezę, że płatne treści w Internecie nie mają szans.

 

W wywiadzie udzielonym portalowi Onet.pl Waldemar Pawlak, jako przykład dobrego narzędzia dostępu do treści w Internecie wskazuje Androida (wspomina też Linuxa) i model darmowych treści. Pawlak twierdzi, że wszelkie próby ograniczania dostępu do kontentu są skazane na porażkę dostawców. Szczególnie trudno będzie wg Pawlaka zbudować model płatnej dystrybucji treści, który wicepremier określa, jako przeznaczony głownie dla biznesu. Inne treści powinny być zawsze bezpłatne.

Jak podkreśla Pawlak w rozmowie z Jackiem Gądkiem z portalu Onet.pl: „przyszłością świata są otwarte technologie. Kiedyś mówiło się, że można albo zjeść ciasto, albo mieć ciasto. Teraz wymieniając się ideami, możemy mieć ciastko, zjeść ciasto i jeszcze upiec trzecie” – dodaje wicepremier.

Waldemar Pawlak nie mówi jednak jak spowodować, żeby treści bezpłatne były również wartościowe i kto, w domyśle „za darmo”, miały zasilać Internet takim kontentem. Jak wiadomo, bowiem, obecny model charakteryzuje się dużą inflacją i niskim poziomem informacji, właśnie darmowej. Ta wartościowa jest i pozostanie wg mnie, zawsze czymś drogim, wartościowym, unikalnym i płatnym. Przykładem są tu od dawna agencje informacyjne, jak Reuters, Bloomberg czy choćby malutki PAP. Dostawcy ci sterują ceną za news drogą embarga czasowego, prawem do redystrybucji treści lub wręcz ograniczonym hasłowanym dostępem. Media płatne w Internecie rozwijają ofertę aczkolwiek powoli.


Stawianie tezy, że wszystko rozwiąże Android, Linux oraz wolny dostęp do sieci jest nieporozumieniem i, jak mówił klasyk filmu: „mieszaniem różnych systemów walutowych”. Nie bądźmy, więc „Pewexami” i nie mieszajmy diwajsu z Cupertino z należnymi opłatami za pracę dostawców różnych narzędzi. Na marginesie: w App Store jest przecież mnóstwo softu za darmo. Jak w Internecie treści.

I tu jednak i tam, te najlepsze kawałki są płatne, zupełnie jak w realu.      

Źródło: Onet.pl

 

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej