wtorek 06 wrzesień 2011 | Rafał Dubrawski

Samsunga na IFA 2011: dwa kroki w przód, jeden krok wstecz?

Co w najbliższych latach zdominuje rynek urządzeń mobilnych: smartfony czy tablety? Możliwe, że uniwersalne okaże się rozwiązanie pośrednie. Z takiego założenia wychodzi najprawdopodobniej Samsung, który na targach Internationale Funkausstellung Berlin (IFA) zaprezentował dwa nowe, ciekawe urządzenia. Nie do końca jasne jest jednak to, w jakim kierunku firma zamierza podążać.


Niemcy to gospodarka największa w Europie i czwarta na świecie (pod względem PKB), jeden z nielicznych krajów, gdzie wartość eksportu przewyższa wartość importu. W poprzednim roku zysk z handlu zagranicznego uplasował się w RFN na poziomie 153 miliardów euro. Nic więc dziwnego w tym, że kraj ten jest także największym organizatorem imprez targowych na świecie - niektóre ośrodki handlowe mają tam nawet po 300 tysięcy m2 powierzchni zadaszonej.

IFA 2011
Nie dziwi także to, że właśnie tam odbywa się impreza Internationale Funkausstellung Berlin - jedne z największych targów sprzętu elektrycznego dedykowanego dla klientów indywidualnych na świecie. W tym roku trwają od 2 do 7 września, a wiele ciekawych urządzeń zostało już na nich zaprezentowanych.


Mobilne Samsungi
Na polu sprzętów mobilnych najwięcej dyskusji, jak do tej pory, wywołał Samsung, który przedstawił uczestnikom targów smartfona Galaxy Note oraz tablet Galaxy Tab. Urządzenia te, pomimo, iż klasyfikują się do dwóch zupełnie innych kategorii produktów, różni jedynie 2,4 cala (pierwsze ma przekątną 5,3, drugie 7,7).

Galaxy Note to telefon, co, do którego można mieć mieszane uczucia - wymiary 146,85 x 82,95 x 9,65 mm odbierają mu "kieszonkowy charakter". Zaskakuje także to, że dołączony zostaje do niego rysik, co z kolei przybliża nowy wymysł Samsunga do tradycji palmtopów.



Podobne odczucia można było mieć już w związku z modelem Galaxy Tab P1000, który był tabletem z możliwością wykonywania połączeń i wyszukiwania sieci 3G. Miał 7 cali, czyli zdecydowanie za dużo, żeby swobodnie nim dzwonić (choć mieścił się w dłoni), a mały rozmiar ekranu nie mógł konkurować z dziesięciocalowym iPadem. Dlaczego nowy model, zaprezentowany na IFA 2011, został powiększony do 7,7 cala?



Otóż w ostatnich działaniach Samsunga można zauważyć pewien trend. Firma przestaje produkować urządzenia odtwórcze, które wprowadzały na rynek podobne do istniejących już maszyn, ale w niższych cenach. Teraz następuje zmiana strategii - Samsung będzie głównie wprowadzał nowe, oryginalne urządzenia mobilne. („Głównie”, bo na polu urządzeń odtwórczych pozostanie np. tablet 10.1, który ma wyrwać część rynku zagarniętego przez iPada 2). Prawdopodobnie celem takiego działania jest doprowadzenie do wynalezienia urządzenia idealnie łączącego funkcje tabletu ze smartfonem. Takowe można odkryć tylko poprzez praktykę i badanie zapotrzebowania na rynku. Jednym z podstawowych kryteriów wyborów konsumenckich byłby w takim wypadku ekran, jego rozmiar i jakość. Jakość już teraz jest na najwyższym poziomie - technologia sAMOLED Plus z współczynnikiem pikseli na powierzchnię jednego cala równym 196. Rozmiar idealnego urządzenia mobilnego przyszłości został natomiast przez ekspertów firmy określony rozpiętością od 5.3 do 7.7 cala i w kolejnych modelach zapewne zbliży się tego, który osiągnie lepsze wyniki sprzedażowe.

Testowanie rynku?
Możliwe, że zaprezentowanie hybrydowego rozwiązania ma na celu zbadanie rynku - jeżeli coś, co łączy w sobie smartfona, tablet i PDA, przyjmie się, to niewątpliwie firma odniesie duży sukces i wyraźniej podąży w tym kierunku. Jest to świetny, eksperymentalny krok ku nowym terenom. Nie wolno jednak zapominać o cenie. Przykład HP Tocuhpada, którego nakład w promocyjnej cenie 99 dolarów rozszedł się praktycznie w jeden weekend, pokazał, że zapotrzebowanie na urządzenia mobilne istnieje, ale ograniczone jest kosztami. W chwili obecnej nawet starszy już model Samsung Galaxy P1000 kosztuje ok. 1500 złotych. Wystarczy, więc dołożyć tylko kolejne sto, by mieć nowocześniejszego Asusa Eee Pad Transformera TF101 lub Acera Iconia A500. Trochę łatwiej będzie miał pod tym względem Galaxy Note, który w Polsce powinien być dostępny w okolicach 2000 zł, co na rynku smartfonów będzie ceną znośną.


Rysik comes back?
Nie tylko koszt może być przeszkodą. Zastanawia także powrót do rysika. Z jednej strony może on pozwolić na bardzo precyzyjne operacje manualne, jak rysowanie, pisanie czy bardziej szczegółowa edycja plików. Pomimo to wydaje się on być przedmiotem z przeszłości i dla wielu dziś już kojarzy się z artefaktem z czasów ery PDA. Wstępnie można uznać to rozwiązanie za krok wstecz.

Teraz nie pozostaje jednak nic innego, niż czekać na ogłoszenie oficjalnej ceny oraz pierwszych wyników sprzedaży. Te z kolei w wypadku koreańskiej firmy już od dłuższego czasu cechują się tendencją wzrostową - w drugim kwartale 2011 sprzedała ona ponad 17 milionów smartfonów, co daje pokrycie 16,2% rynku oraz 380% wzrostu w skali roku. Wszystko zapowiada się świetnie, wygląda na to, że na rynku szykują się kolejne „małe rewolucje”.