Strona główna / Na czasie / Fałszywe antywirusy w chmurze na niby
poniedziałek 31 październik 2011 | Cezary Tchorek-Helm
Fałszywe antywirusy w chmurze na niby
Jak podaje Kaspersky naiwność użytkowników, którzy są gotowi zapłacić kilkadziesiąt dolarów za usunięcie rzekomych zagrożeń wykrytych w ich komputerach jest ciągle żywa. Niedawno wykryte fałszywe antywirusy OpenCloud to wyłudzenia, które mają kilka poziomów „handlowych”.

Od czerwca 2011 r. eksperci z Kaspersky Lab obserwują wyraźny spadek liczby nowych fałszywych programów antywirusowych. Jako przykładu można użyć jednego z popularniejszych zagrożeń tego typu – trojana FakeAV. Obecnie każdego dnia odnotowuje się 10 000 prób infekowania użytkowników tym szkodnikiem, podczas gdy jeszcze w czerwcu bieżącego roku liczba ta kształtowała się na poziomie 60 000. Ciągle jednak pojawiają się nowe zagrożenia z tej kategorii, a jednym z nich jest rodzina OpenCloud.

Nie cały cloud jest prawdziwą chmurą

Działanie nowego szkodnika mentalnie wykorzystuje obecny trend rozwojowy aplikacji w chmurze (cloud computing). Oszustwo polega na przekonywaniu użytkownika, że w jego systemie kłębi się mnóstwo zagrożeń. Program dopatruje się infekcji w popularnych aplikacjach wchodzących w skład każdego systemu Windows, takich jak: Notatnik, Paint, Kalkulator, Internet Explorer, Outlook Express, Media Player czy Eksplorator Windows. Standardowo dla fałszywych aplikacji antywirusowych, OpenCloud oferuje użytkownikowi możliwość szybkiego wyleczenia systemu za cenę niecałych 53 dolarów. Jeżeli ktoś chciałby zakupić „ochronę dożywotnią”, może to zrobić za nieco ponad 70 dolarów. Co ciekawe, cyberprzestępcy próbują uatrakcyjnić swoją ofertę, zapewniając o tym, że ich produkt wykorzystuje mechanizmy ochrony w chmurze.

Proste oszustwo

Oczywistym jest, że osoby, które zdecydują się na zakup, nie otrzymają żadnej ochrony, a z ich komputerów nie zostaną usunięte zagrożenia wykryte przez aplikację OpenCloud – zagrożeń tych nigdy w systemie nie było. Jedyne czego może być pewna ofiara tego oszustwa, to stracone pieniądze oraz wysokie prawdopodobieństwo dalszych ataków.

„Mimo obserwowanej tendencji spadkowej na rynku fałszywych programów antywirusowych wciąż istnieją gangi cyberprzestępcze, które odnoszą sukcesy na tym polu i nawet nie myślą o zaprzestaniu tego procederu. Jeżeli zauważymy komunikat o ‘błędach w systemie operacyjnym‘ czy ‘infekcjach systemowych’, musimy zachować wzmożoną czujność. W żadnym razie nie powinniśmy płacić za rozwiązanie, które próbuje nakłonić nas do zainstalowania go. Zawsze należy mieć pewność, że instalowane oprogramowanie bezpieczeństwa rzeczywiście jest tym, za co się podaje”  – mówi Wiaczesław Zakorzewski, ekspert z Kaspersky Lab.

Pralnia pieniędzy

Ciekawostką związaną z zagrożeniem OpenCloud jest fakt, że cyberprzestępcy przygotowali kompletny program partnerski – „Money Racing AV” – dla osób, które chcą zarobić pieniądze na dystrybucji fałszywych aplikacji antywirusowych. Kaspersky Lab znalazł na forach cyberprzestępczych informacje związane z tym programem partnerskim i wygląda na to, że oferta jest kusząca dla osób zainteresowanych brudnymi pieniędzmi. Za każdym razem, gdy fałszywa aplikacja antywirusowa zostanie zainstalowana i ofiara dokona zapłaty, uczestnik programu „Money Racing AV” otrzymuje 25 dolarów. Reszta kwoty wpłaconej przez oszukanego użytkownika trafia na konto cyberprzestępców.

 

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej