Strona główna / Na czasie / Jak Citrix łączy ogień z wodą
czwartek 26 lipiec 2012 | Michał Młynarczyk
Jak Citrix łączy ogień z wodą
Czy nam się to podoba czy nie, granica pomiędzy czasem wolnym a pracą rozmywa się – zwłaszcza w świecie technologii. Pracownicy coraz częściej przynoszą do biura swoje smartfony i laptopy, a pracodawcy coraz częściej oczekują pracy z domu. Takie pomieszanie porządków stanowi spore wyzwanie dla osoby odpowiedzialnej za IT w firmie. Jak zrobić żeby to wszystko działało i do tego było bezpieczne?

Klasyczny model znany ze społeczeństw przemysłowych zakładał sztywny podział na dom i miejsce pracy. Pracownik przychodzi, odbija kartę, pracuje na stanowisku przygotowanym przez pracodawcę, po ośmiu godzinach odbija kartę po raz drugi i wychodzi. Pod „odbija kartę” można równie dobrze podstawić „loguje się do domeny Active Directory” albo „włącza firmową pocztę”. Wraz z informatyzacją biur zmieniły się narzędzia, ale nie model pracy.

Aż do niedawna. Telepraca, telecommuting, desk sharing, workshifting – pojęcia, które robią ostatnio karierę wymagają bardziej elastycznego podejścia ze strony IT. Podobnie jak fakt przynoszenia przez użytkowników własnego sprzętu do pracy.  Z jednej strony informatycy mają coraz mniejszy wpływ na środowisko, w którym funkcjonują pracownicy, a z drugiej oczekuje się od nich zapewnienia coraz większego poziomu bezpieczeństwa. Jak pogodzić te sprzeczne oczekiwania? Jedna z propozycji pochodzi od Citriksa.

Problemy z prywatnym sprzętem

Wyobraźmy sobie taki scenariusz - pracownik musi od czasu do czasu wykonać część pracy z domu, jednak wyposażenie go w firmowego laptopa jest zbyt kosztowne. Zwłaszcza, że praca z domu ma w jego przypadku charakter incydentalny. Jak zapewnić mu dostęp do niezbędnych zasobów? Nawet jeśli korzysta tylko z firmowego webmaila, kto da gwarancję, że pobrane z poczty pliki nie trafią w niepowołane ręce (w razie kradzieży sprzętu)? A co z dostępem do bardziej nietypowych aplikacji, które wymagają instalacji klienta na komputerze użytkownika i bezpośredniego dostępu do sieci firmowej? Pomijając już konieczność instalacji VPN, koszt świadczenia wsparcia technicznego i serwisu dla aplikacji działającej w nietypowym (i do tego w pełni zarządzanym przez użytkownika) środowisku będzie wysoki, a możliwości zapewnienia bezpieczeństwa - ograniczone.

  • Inny przypadek: menadżer kupuje tablet, na którym chciałby mieć wgląd do firmowej aplikacji CRM. Oczywiście, można dokupić licencję na tabletowego klienta o ile... taki istnieje w wersji zgodnej z systemem operacyjnym urządzenia. Prawdziwe schody zaczynają się jednak wtedy, gdy aplikacja nie jest produktem pudełkowym, a została napisana na zamówienie. Firma musiałaby ponieść olbrzymie koszty jeszcze zanim okaże się, czy tablet w ogóle sprawdza się jako narzędzie do pracy w danym systemie.

Powrót do przeszłości jako ucieczka do przodu

Model dystrybucji aplikacji proponowany przez Citrix pozwala rozwiązać problemy z korzystaniem przez pracowników z prywatnego sprzętu. W tym rozwiązaniu aplikacje działają na wirtualizowanych serwerach i są udostępniane użytkownikom dowolnych urządzeń za pomocą programu Citrix Receiver (który działa na wielu popularnych systemach operacyjnych). Receiver może udostępnić zarówno cały wirtualny pulpit Windows jak i wybraną aplikację. Wszystko dzieje się na serwerze, a więc pod czujnym okiem działu IT - urządzenie użytkownika jest tylko oknem pozwalającym na dostęp do systemu. Pliki, na których pracuje użytkownik pozostają w sieci firmy; nie są zapisywane na dysku prywatnego komputera.

  • Tego rodzaju rozwiązanie przypomina znany z początków komputeryzacji tandem mainframe (duży, centralny komputer) i terminal (urządzenie służące do zdalnego dostępu do aplikacji działających na mainframe). Tyle, że jest znacznie bardziej zaawansowane technicznie. Dzięki technologii HDX zachowane jest bezpieczeństwo transmisji, a opóźnienia są minimalizowane, niezależnie od tego, z jakiego łącza korzysta użytkownik. Mamy więc wszystkie zalety klasycznego VPN bez jego wad.

Technologia Citrix pozwala nie tylko na udostępnianie całych pulpitów, ale i pojedynczych aplikacji. A co jeśli użytkownik nie ma dostępu do internetu? Aplikacja może być buforowana lokalnie - synchronizacja nastąpi przy najbliższym połączeniu.

 

Podobne artykuły
zobacz więcej
Nazwa.pl
więcej
Video
więcej
Video"
więcej