Strona główna / Bezpieczeństwo / Prawdziwy koszt „darmowych” usług online
poniedziałek 29 lipiec 2019 | Robert Kamiński
Prawdziwy koszt „darmowych” usług online
54% użytkowników internetu w wieku powyżej 25 lat obawia się włamania na swoje konta w mediach społecznościowych[1]. Jednak przejęcie profilu to niejedyne zagrożenie dla naszej prywatności.

Aby uświadomić internautom jak istotna stała się ochrona tożsamości firma F-Secure uruchomiła bezpłatny portal F-Secure Data Discovery. Pozwala on sprawdzić jakie informacje zbierają o nas Google, Apple, Facebook, Amazon, Twitter oraz Snapchat.

Usługi oferowane przez technologicznych gigantów są bezpłatne, ale nigdy nie są całkowicie darmowe. „Walutą” są nasze dane. Korzystając z nich powinniśmy znać konsekwencje dla naszej prywatności i bezpieczeństwa, bowiem wszystko, czym dzielimy się na portalach czy w mediach społecznościowych, jest śledzone. Zgromadzone dane umożliwiają m.in. profilowanie reklam i treści do naszych preferencji oraz potrzeb. Są też jednak narażone na wycieki i cyberataki wskazuje Erka Koivunen, dyrektor ds. bezpieczeństwa informacji w F-Secure.

Prywatne archiwum cyfrowe

Portal F-Secure Data Discovery umożliwia użytkownikom sprawdzenie ile i jakiego rodzaju informacje zromadzone są na ich temat (ale nie śledzi przy tym ustawień ani informacji, które są sprawdzane). Odsyła bezpośrednio do trudnych do znalezienia zasobów firm takich jak Facebook czy Amazon, których lektura zdecydowanie ułatwi zabezpieczne swoich prywatnych danych. Dla przykładu, „archiwum” Google może zawierać nawet ponad 40 zapisów – kalendarz, zdjęcia, historię wyświetleń na YouTube itd.

Ważne ustawienia i nawyki

Wszelkie aktywności prowadzone za pomocą mediów społecznościowych oraz wyszukiwarek są analizowane przez algorytmy na potrzeby tworzenia profilu użytkownika i dobierania dla niego reklam. Warto więc korzystać z portali takich jak Facebook tylko na wydzielonej przeglądarce (lub w trybie incognito), a do pracy czy zakupów używać osobnej. Podobną separacją powinniśmy objąć aplikacje, gry i serwisy internetowe, a nawet swój telefon – portalowi do działania nie jest niezbędny dostęp do galerii, mikrofonu czy lokalizacji urządzenia. Aby zminimalizować swój „ślad” informacyjny dobrze jest też korzystać z Google bez logowania lub zmienić wyszukiwarkę na taką, która nie zbiera danych (np. DuckDuckGo). Do rozmów bezpieczniejszy będzie natomiast komunikator Signal.

Warto poświęcić chwilę na rewizję nie tylko ustawień aplikacji i urządzenia, ale też swoich przyzwyczajeń. Oczywiście nie jesteśmy w stanie całkowicie ukryć informacji o naszych wirtualnych aktywnościach. Możemy jednak ograniczyć dostęp do wrażliwych danych oraz zmniejszyć ryzyko ich przejęcia i wykorzystania bez naszej wiedzy. Na pewno nic nie powstrzyma firm przed śledzeniem naszych działań, gdy będziemy stale zalogowani do ich usług – wskazuje Karolina Małagocka, ekspert ds. prywatności w F-Secure.

Więcej o tym jak zmniejszyć swój ślad informacyjny na blogu F-Secure.



[1] Źródło: Badanie F-Secure Identity Protection Consumer (B2C), maj 2019 r. Badanie przeprowadzono we współpracy z firmą Toluna wśród 3600 respondentów w wieku powyżej 25 lat z 9 krajów (USA, Wielka Brytania, Niemcy, Szwajcaria, Holandia, Brazylia, Finlandia, Szwecja i Japonia).

F secure

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej