Strona główna / Bezpieczeństwo / Kradzież tożsamości rośnie w kryzysie
wtorek 25 sierpień 2009 | Cezary Tchorek-Helm
Kradzież tożsamości rośnie w kryzysie
Każdego dnia pojawia się średnio 37 tys. nowych zagrożeń. Aż 71% z nich to trojany, które zostały stworzone głównie do kradzieży tożsamości. O 600% - w porównaniu z analogicznym okresem 2008 wzrosła od początku roku liczba komputerów zainfekowanych przez złośliwe oprogramowanie służące do kradzieży poufnych danych użytkowników.

Według danych zebranych przez Laboratoria firmy Panda Security, zagrożenia infekujące komputery służą do kradzieży poufnych, osobistych i bankowych danych. Oprócz trojanów, których jest najwięcej, użytkownicy powinni uważać na robaki, spyware oraz działania phishingowe.

Według Luisa Corronsa dyrektora technicznego Laboratorium PandaLabs - “Prawdopodobnie jedną z przyczyn wzrostu ilości zagrożeń jest kryzys ekonomiczny. Sprzedaż poufnych informacji na czarnym rynku (numery kart kredytowych, konta Paypal czy eBay itd.) może przynieść poważne zyski. Zauważyliśmy też wzrost dystrybucji oraz infekcji tego rodzaju złośliwych programów przez serwisy społecznościowe.”

PandaLabs otrzymuje każdego dnia średnio 37 tys. próbek nowych wirusów, robaków, trojanów i innych rodzajów zagrożeń internetowych. 71% z nich to trojany najczęściej mające na celu kradzież poufnych danych bankowych, numerów kart kredytowych oraz haseł to komercyjnych serwisów.

„Między styczniem a lipcem 2009 roku otrzymaliśmy 11 milionów nowych zagrożeń, z czego aż 8 milionów było trojanami. Jest to wyraźny wzrost w stosunku np. do roku 2007, gdy nowe trojany stanowiły średnio 51% wszystkich zagrożeń.”

Przechwytywanie danych z platform płatniczych

W pierwszej połowie roku hakerzy intensywnie szukali nowych kanałów rozprowadzania zagrożeń, jak również nowych źródeł dochodów. Dotychczas złośliwe oprogramowanie tworzone było w celu przekierowania użytkownika na podrobione strony np. banku by pozostawił tam login i hasła. Teraz hakerzy przechwytują dane bankowe, dane kart kredytowych, czy inne poufne informacje na oficjalnych stronach. Takim przykładem są celowe ataki na platformy płatnicze (takie jak Paypal) i inne serwisy, gdzie użytkownicy często podają swoje dane płatnicze, wliczając w to popularne sklepy on-line (np. Amazon), aukcje on-line (np. eBay), czy nawet portale NGO gdzie internauci dokonują darowizn charytatywnych.

Nowe metody hakerów

Dotychczas poczta e-mail była praktycznie jedynym kanałem „komunikacji” hakera z ofiarą. Teraz twórcy złośliwych kodów używają i innych metod:

  • dystrybuują swoje  wiadomości przez serwisy społecznościowe z fałszywym adresem URL, takie jak Twitter czy Facebook
  • klonują strony internetowe by pojawiały się wśród pierwszych wyników w popularnych wyszukiwarkach
  • używają wiadomości SMS wysyłanych na telefony komórkowe
  • infekują komputery oprogramowaniem spyware, które wyświetla alarmujące wiadomości i przekierowuje użytkownika na fałszywa stronę internetową (np. fałszywe oprogramowanie antywirusowe).

Hakerzy, gdy uzyskają dane bankowe czy numery kart kredytowych, maja dwie możliwości ich wykorzystania: albo użyją ich do dokonania zakupów, albo sprzedadzą dane na czarnym rynku (często pobierając opłatę około 3 euro jednorazowo).

Nie bądź ofiarą!

Według danych firmy Panda Security wynika, że około 3% wszystkich użytkowników stało się  ofiarami działania hakerów, którzy wykorzystywali wyżej opisane techniki. Oto kilka podstawowych działań zapobiegawczych, które mogą uchronić użytkowników Internetu przed kradzieżą poufnych danych:

  • Należy pamiętać, że bank internetowy, platforma płatnicza czy serwis społecznościowy nie wysyłają wiadomości (e-mail, sms, itp.) do użytkownika z prośbą o podanie danych uwierzytelniających czy też danych karty kredytowej.
  • Ilekroć chcesz wejść do banku internetowego, sklepu czy na portal społecznościowy zawsze wpisuj adres www bezpośrednio w przeglądarce internetowej. Nigdy nie wykorzystuj do odwiedzenia tych stron linków zawartych w różnych źródłach (e-mailach, innych stronach, komunikatorach) czy linków z wyszukiwarek.
  • Sprawdzaj, czy wpisany przez ciebie adres w przeglądarce nie zmienił się w jakiś inny, gdy kliknąłeś Enter.
  • Sprawdź czy strona zawiera odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa (są zazwyczaj wyświetlane z ikoną zamkniętej kłódki w przeglądarce internetowej).
  • Pamiętaj, aby zawsze sprawdzić czy komputer z którego korzystasz ma zainstalowane aktualne rozwiązanie zabezpieczające. Dzięki niemu zawsze będziesz wiedział o wejściu na podrobioną stronę internetową. Korzystaj także z dodatkowych możliwości upewnienia się, że komputer nie jest zainfekowany. Możesz to sprawdzić za pomocą pewnych, darmowych skanerów on-line, np. aplikacji Panda ActiveScan (dostępny na stronie www.pandasecurity.com).
  • Jeśli mimo zastosowania powyższych zasad wciąż masz jakiekolwiek podejrzenia nie wpisuj swoich danych na stronie i skontaktuj się z pracownikami banku, sklepu czy innej strony na która chcesz wejść.

Polska w czołówce zagrożeń

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej