Strona główna / Bezpieczeństwo / Polska: komputery wysokiego ryzyka
środa 10 październik 2007 | Anna Pawłowska-Pojawa
Polska: komputery wysokiego ryzyka
Spamujemy, jesteśmy spamowani i na dodatek przodujemy jako zombie – tak w skrócie można podsumować wnioski dotyczące Polski z najnowszego raportu firmy Symantec poświęconego zagrożeniom i bezpieczeństwu w sieci.

Polska przoduje w spamie

W raporcie Symantec poświęconym regionowi Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, Polska trafiła na niechlubne pierwsze miejsce pod względem ilości otrzymywanego spamu. Aż 86 proc. maili, które do nas dochodzą, to nic innego, tylko spam. Także jeżeli chodzi o kraje pochodzenia spamowych przesyłek, mieścimy się na podium – 8 procent krążącego po krajach EMEA spamu pochodzi z Polski. Ustępujemy tylko Wielkiej Brytanii, z której pochodzi 12 proc. niepożądanych treści. W rankingu Polska znalazła się na trzecim miejscu, bo ponad jedna piąta spamu pochodzi z tzw. krajów niezidentyfikowanych, czyli trudnych do ustalenia w ramach badania.

Hodowle zombie w Polsce

W Polsce znajduje się też druga co do wielkości kolonia komputerów zombie, czyli takich, które zostały zainfekowane przez robaki lub inne szkodliwe oprogramowanie i powodują dalsze rozsyłanie zainfekowanych maili. Najwięcej zombie jest w Niemczech. Autorzy badania zwracają uwagę, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest dość szybki rozwój szerokopasmowego dostępu do Internetu przy jednoczesnym braku dobrej informacji na temat konieczności zabezpieczenia komputera. Najwięcej zombie mamy w dużych aglomeracjach – Warszawie, Katowicach i Poznaniu.

Destrukcja na własne życzenie

Wzrostowi liczby zainfekowanych komputerów zawdzięczamy także utrzymanie drugiej pozycji na liście najbardziej destrukcyjnej aktywności użytkowników Internetu. Aż 11 proc. tej aktywności w całym regionie przypada właśnie na Polskę. To prawda, że spadła liczba zainfekowanych komputerów, ale za to wzrosła – złośliwego spamu i zainfekowanych sieci.

Nieświadomość szkodzi

Te dane, obecność Polski w zestawieniach dotyczących zagrożeń i jej „rosnąca pozycja” w tych rankingach świadczą o tym, że świadomość związana z zabezpieczeniami komputerów i sieci, jest znikoma. I jeżeli uważamy, że włamania, kradzieże danych, a tym bardziej ataki hakerskie, są wymierzone w duże firmy czy instytucje, to jesteśmy w błędzie. Jak wynika z badań innej firmy zajmującej się bezpieczeństwem w sieci, europejski sektor małych i średnich firm nie jest tak bezpieczny, za jaki się uważa. Opublikowany ostatnio przez McAfee raport ujawnia wiele powszechnych błędów w sposobie, w jaki europejski segment MSP postrzega zagrożenia związane z IT.

Mały, nieznany = bezpieczny?

Prawie połowa ankietowanych jest przekonana właśnie, że cyberprzestępstwa są problemem jedynie większych organizacji, a niewiele mniej twierdzi, że skoro ich firma nie jest znana, tym samym nie znajdzie się na celowniku intruzów.
Ryzyko niewliczone

Z raportu wynika, że europejskie małe i średnie firmy są narażone na ataki IT na skutek braku czasu lub środków na podjęcie aktywnych działań zabezpieczających. Największa grupa firm (28 proc.) poświęca zaledwie jedną godzinę tygodniowo na aktywne zarządzanie bezpieczeństwem IT.  Biorąc pod uwagę, że atak cyberprzestępców może doprowadzić firmę do bankructwa, należy podziwiać brawurę przedsiębiorców i ich skłonność do ryzyka.

Ciekawe, czy na innych polach działalności są równie beztroscy?

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej