Strona główna / Biznes / Jak korzystać z bankowości elektronicznej?
poniedziałek 11 kwiecień 2011 | Michał Młynarczyk
Jak korzystać z bankowości elektronicznej?
Wirtualna bankowość pozwala zaoszczędzić pieniądze - i to całkiem realne. Chociażby z tego powodu warto dać jej szansę. Nie ma w tym nic trudnego, ani tym bardziej ryzykownego.

Wirtualna, elektroniczna, internetowa - bankowość na ekranie komputera ma różne nazwy. Wszystko jednak sprowadza się do tego samego: zastąpienia pani w okienku stroną WWW. Twoje pieniądze nadal są w banku, który podlega tym samym przepisom, co jego “niewirtualny” odpowiednik. Co więcej, usługę bankowości elektronicznej najprawdopodobniej możesz zamówić w banku, z którego Twoja firma już korzysta. A jeśli dopiero zaczynasz działalność - przyjrzyj się temu, co możesz zyskać rezygnując z tradycyjnej obsługi.

Taniej, szybciej, więcej

Najbardziej widoczna różnica - płacisz mniej. W przypadku firmowych kont internetowych standardem są bezpłatne przelewy do urzędu skarbowego i ZUS (oczywiście, jeśli wykonasz je samodzielnie, za pomocą strony WWW, a nie przez infolinię banku). Inne przelewy? Są tańsze, a w niektórych przypadkach - zupełnie darmowe. Dokładnie tak samo jest z opłatami za prowadzenie rachunku: są niższe lub nie ma ich wcale.

Bankowość internetowa ma jeszcze jedną zaletę: daje błyskawiczny wgląd do stanu finansów firmy. Możesz na bieżąco kontrolować wydatki (również te, których Twoi pracownicy dokonują za pomocą kart płatniczych), przeglądać historyczne wyciągi i sprawdzać wpłaty należności. Samodzielnie definiujesz zlecenia stałe.

Niektóre banki oferują swoim internetowym klientom dodatkowe usługi, takie jak prowadzenie księgowości online (w mBanku i MultiBanku bezpłatne przez pierwsze pół roku) albo dostęp do systemu zawierania transakcji walutowych po aktualnych kursach międzybankowych (BPH). Możesz oczywiście korzystać również ze standardowych produktów bankowych - lokat, kredytów, itd.

Spokojnie, to bezpieczne

Wszystkie dane, które przesyłasz i odbierasz za pomocą przeglądarki WWW ze strony banku są szyfrowane w protokole SSL ze 128-bitowym kluczem. Co to oznacza? Praktycznie, szanse, że ktoś podsłucha Twoje hasło i włamie się na konto tą drogą są zerowe. Nawet, jeśli korzystasz z nieszyfrowanego połączenia (na przykład ogólnodostępnego hotspota WiFi - co nawiasem mówiąc odradzamy).

Jeśli jednak włamywaczowi udało by się zdobyć hasło do logowania na konto Twojej firmy, musiałby sforsować jeszcze jedną linię obrony. Wykonanie jakiegokolwiek przelewu wymaga w większości banków podania dodatkowego hasła. Wygenerowanego przez token (niewielkie urządzenie przypominające kalkulator), wysłanego SMSem na Twoją komórkę albo odczytanego z dostarczonej przez bank listy haseł jednorazowych. W praktyce, prawdopodobieństwo sforsowania tych zabezpieczeń jest znacznie mniejsze, niż szansa, że ktoś ukradnie Twój dowód osobisty i podrabiając podpis wypłaci pieniądze w placówce banku.

Potrzebujesz tylko komputera

Do korzystania z bankowości internetowej będziesz potrzebować najzwyklejszego peceta podłączonego do sieci. Przyda się też przeglądarka WWW w aktualnej wersji - jeśli nadal korzystasz z zabytkowej odmiany Internet Explorera, którą dostarczono wraz z komputerem, zaktualizuj ją (co najmniej do wersji 7) albo zastąp przeglądarką Mozilla Firefox. Surfowanie po sieci będzie bezpieczniejsze.

Zwykle, do uruchomienia dostępu internetowego wystarczy telefon do banku. Czasem - podpisanie kolejnej umowy. Często stosowaną praktyką jest dostarczanie jej za pośrednictwem kuriera. Prościej być nie może.

Sam interfejs banku bardzo przypomina to, co znasz z klienta email. Tyle, że zamiast kont pocztowych są bankowe, a zamiast archiwum - lista operacji (przelewów, wypłat, itd.). Jeśli to Twoja pierwsza przygoda z wirtualną bankowością, poświęć trochę czasu na naukę. Czytaj dokładnie wszystkie komunikaty, a w razie wątpliwości zajrzyj do działu “Pomoc” na stronie banku albo zadzwoń na infolinię. Spokojnie - to nic trudnego. Z banków online korzysta w Polsce już prawie 9 milionów osób.

Nie pomagaj włamywaczom

Na koniec wróćmy jeszcze raz do kwestii bezpieczeństwa. Co prawda podsłuchanie Twojego hasła jest w praktyce niemożliwe, ale za to możesz zrobić wiele, by pomóc ewentualnemu włamywaczowi. Na przykład używając jako hasła swojej daty urodzin (imienia dziecka, nazwiska panieńskiego żony, itd.) i / lub zapisując je na kartce przyklejonej do monitora.

Największą przysługą, jaką możesz oddać internetowym przestępcom jest jednak podaniem im hasła, gdy tylko o nie poproszą podając się za pracowników banku - na stronie WWW, za pomocą emaila albo przez telefon. Nie wierzysz, że ktoś mógłby być tak lekkomyślny, by dać się złapać na tak prostą sztuczkę?

A jednak! Phishing, czyli wyłudzanie haseł jest obecnie najpopularniejszą metodą okradania właścicieli kont internetowych i kart kredytowych. Na szczęście, by się przed nią bronić wystarczy tylko odrobina rozsądku.

Pamiętaj - bank NIGDY nie zapyta Cię o hasło ani login za pośrednictwem emaila. Jeśli logujesz się przez telefon, NIGDY nie podajesz całego telekodu. Na stronę banku wchodź bezpośrednio (NIGDY przez wyszukiwarkę albo link z maila), a najlepiej dodaj ją sobie do ulubionych (by uniknąć pomyłek przy wpisywaniu adresu). Zanim wpiszesz login i hasło sprawdź, czy w oknie przeglądarki, obok adresu strony pojawiła się charakterystyczna ikonka zamkniętej kłódki. Jeśli będziesz trzymać się tych prostych zasad, Twoje pieniądze będą bezpieczne.

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej