piątek 04 maj 2012 | Michał Młynarczyk

Komputer, który zadba o siebie sam - po godzinach!

Aktualizacja oprogramowania? Później. Backup? A kto by miał na to czas? Komputery biurowe nie mają łatwego życia. Zwłaszcza w małych firmach, w których rzadko kiedy są pod stałą opieką administratora. Na szczęście, jest na to sposób.

Komputer to inwestycja - ma zarabiać pieniądze ułatwiając pracę biura. Przestoje spowodowane wykonywaniem backupów albo aktualizowaniem oprogramowania to czysta strata czasu. Podczas gdy komputer zajmuje się sobą, pracownicy tracą dostęp do podstawowego narzędzia. Efekt można łatwo przewidzieć: nieaktualne (a więc niebezpieczne) aplikacje i brak godnych zaufania kopii zapasowych to w niewielkich firmach raczej norma niż wyjątek.

Wszystko jest dobrze, dopóki komputer jako-tako działa. Gdy psuje się dysk albo złośliwy wirus kasuje cenne dane, wszyscy wpadają w popłoch i zaczynają regularnie robić backupy, pilnują aktualizacji oprogramowania. Przynajmniej przez pierwszych kilka dni po awarii. Z czasem jednak przycisk „Przypomnij później” zaczyna kusić coraz bardziej. W końcu wszystko wraca do normy - i tak do kolejnej utraty danych. A można inaczej.

Jak to się robi w korporacji

Niechęć do poświęcania czasu na czynności administracyjne, takie jak robienie backupów albo aktualizowanie aplikacji nie jest jakąś szczególną cechą pracowników małych firm. Tyle, że większy biznes dysponuje narzędziami, które pozwalają zdjąć z użytkowników ciężar dbania o bezpieczeństwo danych.

Cenne pliki przechowuje się zwykle na dyskach sieciowych; pocztę i dane aplikacji - w pamięci serwerów. Scentralizowana serwerownia może liczyć na stałą opiekę administratora, który dba o regularne wykonywanie kopii zapasowych (najlepiej wtedy, gdy pracownicy są już w domach - żeby nie spowalniać pracy) i utrzymywanie systemu w dobrym stanie.

Z poziomu serwera można też wymusić wykonywanie aktualizacji oprogramowania. Jeśli komputery są wyposażone w technologię Intel vPro, uaktualnianie programów może odbywać się po godzinach pracy (serwer zdalnie uruchamia komputery).

To wszystko jednak kosztuje - i to sporo. Na tyle dużo, że nie ma sensu w przypadku niewielkiego biznesu. Wyposażenie serwerowni, wygospodarowanie odpowiedniego pomieszczenia, pensja administratora, koszt zasilania (i klimatyzacji). Małych, zatrudniających kilka osób firm po prostu na to nie stać.

Profesjonalna obsługa w cenie komputera

Na szczęście, nie trzeba wcale dysponować korporacyjnym budżetem i etatem administratora, by zapewnić regularne wykonywanie podstawowych czynności z zakresu zabezpieczenia danych bez przerywania pracy biura. Dzięki technologii Intel Small Business Advantage komputer może zadbać o siebie sam.

Jak to działa? Intel SBA to połączenie oprogramowania na platformie MS Windows i specjalnych funkcji wbudowanych w sprzęt, z których oprogramowanie to korzysta. Wystarczy, zaraz po zakupie komputera, zaplanować sesje backupu, aktualizacji oprogramowania, na przykład na niedzielę rano i... zapomnieć o sprawie.

Inne tego rodzaju rozwiązania wymagają pozostawienia komputera włączonego po wyjściu z pracy, co generuje dodatkowe koszty (energia elektryczna!) i nie zawsze jest praktyczne (można łatwo to przeoczyć). Intel SBA sam włączy komputer w odpowiednim momencie i sam wyłączy go po przeprowadzeniu czynności administracyjnych.

Wszystko dzieje się automatycznie, bez konieczności ingerencji ze strony użytkownika. A gdyby coś poszło nie tak? Intel SBA wyśle email ze stosowną informacją na wcześniej zdefiniowany adres.

Oczywiście, warto raz na jakiś czas sprawdzić poprawność wykonywanych kopii zapasowych. To jednak nieodłączny element rozsądnego podejścia do backupu – niezależnie od tego, czy wykonywany jest on w godzinach pracy biura czy też w czasie wolnym.

Technologia Intel SBA jest dostępna bez dodatkowych opłat w wybranych komputerach wyposażonych w procesory Intel Core nowej generacji.