Strona główna / Maszyneria / Pirackie kopie Visty - nie działają
sobota 15 wrzesień 2007 | Anna Pawłowska-Pojawa
Pirackie kopie Visty - nie działają
Czarny pusty ekran i jedyne, co można otworzyć to przeglądarka internetowa – to nie senny koszmar. To właśnie może spotkać użytkowników nielegalnej Visty. System redukuje swoją funkcjonalność do minimum i uniemożliwia najpierw normalną, a potem właściwie jakąkolwiek pracę.

Nie tylko piraci i hakerzy

Problem nie dotyczy tylko piratów czy użytkowników domowych, którzy postanowili zaoszczędzić na zakupie systemu operacyjnego. Powody do obaw mogą mieć także przedsiębiorcy. Jak wynika z badań IDC dla Business Software Alliance, ponad połowa instalowanych w Polsce programów pochodzi z nielegalnego źródła. Okazuje się też, że nawet zakup komputera z systemem operacyjnym i oprogramowaniem w sklepie nie chroni przed kłopotami. Zdarza się bowiem, że sami sprzedawcy kopiują programy na własną rękę i instalują je na większej liczbie komputerów niż wynikałoby to z licencji.

Mogłeś paść ofiarą

Dlatego w najnowszych rozwiązaniach firmy Microsoft ocena legalności programu odbywa się w momencie pobierania aktualizacji lub oprogramowania freeware’owego z sieci. Napis ostrzegawczy, który pojawia się na ekranie, jest grzeczny, ale zwraca uwagę użytkownikowi, że mógł paść ofiarą nielegalnego kopiowania programu. Komunikaty o nielegalności systemu pojawiały się już we wcześniejszych wersjach systemu Windows, ale nie pociągały za sobą de facto żadnych konsekwencji.

Zdalna weryfikacja
Dopiero w Windows XP pojawiła się niepozorna aktualizacja - Windows Genuine Advantage Notifications, która po zainstalowaniu się na komputerze sprawdzała klucz systemu z bazą danych Microsoftu. Jeśli wykryła jakieś nieprawidłowości, informowała o tym, ze system jest nielegalny. Szybko okazało się jednak, że poprawkę można łatwo z systemu usunąć i w ten sposób pozbyć się denerwujących komunikatów. Reakcja programistów Microsoftu była szybka – nowa wersja Genuine instaluje się bez pytania i nie daje usunąć, a robi dokładnie to, co wcześniej – czyli przypomina, że kopia może być nielegalna. A właściciel nielegalnej kopii systemu zostaje odcięty od aktualizacji. Pracować jednak nadal może.

Autorestart i czarna dziura

Wraz z Vistą gigant z Redmond wprowadza kolejną generację zabezpieczeń. Tym razem system nie tylko informuje, że jest nielegalny, ale blokuje część funkcji oraz dostęp do dodatkowych freeware’owych programów pobieranych z witryny Microsoftu, m.in. Media Playera itp. Co istotne jednak. Blokuje także Windows Defendera, program ochronny, który przestaje usuwać niebezpieczną zawartość.

30 dni uciążliwego przypominania

Wykryty użytkownik pirackiego oprogramowania ma 30 dni na jego legalizację. W tym czasie, oprócz tego, że nie może pobierać freeware’u, musi również być przygotowany na to, że co godzinę komputer będzie się sam wyłączał, zapowiadając, co się stanie po 30 dniach. Po tym czasie wszystkie funkcje zostaną trwale zablokowane (do czasu legalizacji oczywiście) i jedyne, co pozostanie w komputerze – to czarny ekran i przeglądarka internetowa.

Kupić ciastko?

Jak możemy się bronić przed taką sytuacją? Odpowiedź jest prosta i jedna – możemy kupić nowy lub zalegalizować posiadany system. Już widzę te uśmieszki na twarzach niektórych czytelników. Legalny system? Płacić za oprogramowanie? Ale skoro kupujemy ciastko w cukierni i gazetę w kiosku, nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, żeby uważać, że oprogramowanie nam się należy za darmo.  I chyba przedsiębiorcy rozumieją to jak nikt inny – każdy producent czy dostawca usług chce zarabiać na tym, co wytwarza i nie ma w tym nic dziwnego.

A ceny spadają

Tym bardziej, że ceny legalnego oprogramowania są coraz niższe – Vista w wersji Home Premium OEM, który wystarcza do zastosowań biurowych, kosztuje ok. 360 zł, wersja Business – ok. 560 zł. Legalizacja XP to wydatek podobnego rzędu. Różnica między zakupem legalnego oprogramowania a legalizacją użytkowanego to przede wszystkim wygoda - legalizując system, nie trzeba usuwać wszystkich danych, co jest koniecznością przy instalacji nowego systemu niejako od zera.

Niekoniecznie, ale…

Oczywiście, można także pracować na innym systemie operacyjnym niż Windows. Ale to już luksus dla nielicznych, którzy będą chcieli nauczyć się pracować w innym środowisku. Można też zainstalować starszą wersję Windows, która nie będzie krzyczała, że jest piracka. Tyle że nie będzie się również aktualizowała, a co za tym idzie – będzie stopniowo otwierała nasz komputer na zagrożenia, wirusy czy ataki z zewnątrz.

Skąd mam wiedzieć?

A jeśli kupiliśmy komputer z systemem operacyjnym i nie mamy pewności, czy system jest legalny? Jeśli zakupu dokonaliśmy w ciągu ostatnich 6 miesięcy, możemy skorzystać z usługi identyfikacji produktu. Jeżeli dopiero nosimy się z zamiarem kupna systemu lub komputera z systemem, warto wcześniej wiedzieć, na co zwracać uwagę.

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej