Strona główna / Mobilna firma / HTC Touch HD2 - król smartfonów
środa 03 luty 2010 | Artur Młynarz
HTC Touch HD2 - król smartfonów
Jak praktycznie  wypada najnowsze i największe dziecko HTC adresowane do klienta biznesowego – pokazuje test redakcyjny.
Tagi: smartfon, htc, htc hd2, test,

Gigantyczny ekran (4,3 cala, 800x480 pikseli) nasuwa przypuszczenia, że był zaprojektowany dla E.T. – nie każdy kciuk poradzi sobie z tak dużą powierzchnią.  Jednak potem dostrzega się już same zalety – wyraźne i czytelne teksty, świetne kolory i głęboką czerń, dobrą jasność, wreszcie dużą i wygodną klawiaturę ekranową.

Pierwsze wrażenie

Od pierwszego dotknięcia HTC HD2 robi budzi niekwestionowany respekt. Świetnie leży w dłoni: ciemny, masywny i ciężki, a przy tym zaskakująco smukły. Perfekcyjnie wpasowany w solidną, zwartą obudowę i połyskujący onyksową czernią ekranu o powierzchni krytego basenu olimpijskiego Leo sprawia, że w duchu ślubujesz sobie już nigdy nie kupić czegoś, co ma tandetne sreberko na obudowie. W tym kontekście zaskakuje wystająca obudowa obiektywu, której ostre krawędzie mogą służyć jako podręczna broń lub narzędzie do cięcia w strzępy kanap i obrusów.

Z zapasem mocy procesora

Niezwykłą przyjemność sprawia interaktywny dialog z dotykowym interfejsem i aplikacjami napędzanymi  przez procesor z zegarem 1 GHz. Ten zapas mocy czuje się przy każdej czynności wykonywanej przez system operacyjny. Leo reaguje w lot na polecenia, błyskawicznie obraca obraz zgodnie z położeniem telefonu, grafika jest obrabiana niemal w czasie rzeczywistym (mapy, zdjęcia, nawigacja), a tempo ładowania i działania aplikacji przypomina szybkobieżną windę w Burj Dubai. Gdy wspomni się pierwsze PC z zegarem 16 MHz bez interfejsu graficznego, można łatwo popaść w zachwyt.

Zrobiony z Sensem

Nowy HTC Sense zastąpił poprzednią wersję interfejsu – TouchFlo, znaną choćby z Diamondów. Sense jest do tego stopnia skuteczną nakładką na WinMo 6.5, że tylko użytkownicy o pomysłowości i uporze Indiany Jonesa dotrą do gołego systemu, aby się przekonać, że niewiele ten sposób zyskali – choćby z tego powodu, że bez rysika niezwykle trudno obsługiwać systemowe opcje. Dlatego Sense ma sens –oferuje (prawie) pełną kontrolę nad maszyną poprzez wygodny i dostosowany do obsługi palcem interfejs.

Sensowny system zarządzania smartfonem

Sense świetnie działa jako zintegrowany system zarządzania, łącząc funkcje komunikacyjne (telefon, Internet, komunikator), zarządzanie czasem i kontaktami, dostęp do informacji (pogoda, notowania giełdowe), multimedia i rozrywkę. Smartfon ma sporo tu unikalnych rozwiązań ułatwiających życie. Książka  kontaktów z przypisaną każdemu rozmówcy twarzą oraz historią połączeń, smsów i maili, połączona z kalendarzem i prognozą pogody pozwala precyzyjnie zorganizować swoje życie zawodowe i towarzyskie, a nawet zaplanować ubiór stosowny do spodziewanych warunków atmosferycznych :-).

Telefon inteligentnie reaguje na różne sytuacje (odrzucenie połączenia przez odwrócenie telefonu ekranem w dół, ściszenie dzwonka, gdy weźmiemy telefon do ręki, włączanie trybu głośnomówiącego przez położenie Leo głośnikiem do góry w czasie rozmowy, wygaszenie wyświetlacza po przyłożeniu telefonu do ucha.

Funkcje

HTC wyposażyło Leo w prawie wszystko, co przychodzi do głowy: łączność 3G, Bluetooth, WiFi, A-GPS, aparat 5Mpix i kamerę, radio FM z RDS, odtwarzacz MP3 i video, wyjście na słuchawki, gniazdo kart MicroSDHC, akcelerometr. Większość funkcji jest znana z podobnych urządzeń, ale znalazło się tu parę ciekawostek, o które trudno w innych smartfonach:

  • Wbudowany router WiFi pozwala udostępnić Internet z komórki na zasadzie mobilnego hotspota – jeśli tylko twój abonament to wytrzyma, możesz obsłużyć cały dom :-)
  • Cyfrowy kompas nie tylko wskazuje Północ, ale w połączeniu z Google Maps również kierunek do obranej lokalizacji. Przydatne, gdy chcesz znaleźć auto po grzybobraniu.
  • Wbudowane aplikacje do obsługi Tweetera i Facebooka pozwolą być na bieżąco każdemu maniakowi komunikacji społecznej
  • Aparat jest wyposażony w Touch Focus - ostrość jest ustawiana na obiekcie wskazanym palcem na ekranie
  • Zjawiskowa, animowana prognoza pogody jest klasą samą w sobie i sprawia, że chce się wyglądać przez okno

Łyżka dziegciu

Przy całym podziwie i uznaniu dla twórców HD2 nie sposób nie zauważyć mniej lub bardziej uprzykrzających życie drobiazgów, wpływających na ogólny obraz i komfort korzystania z Leo.

  • Tak pożądany i okrzyknięty rewolucją w świecie mobilnych Windowsów multitouch budzi we mnie sporo kontrowersji: praktycznie można zapomnieć o obsłudze telefonu jedną ręką (dotychczasowe używanie kciuka do kręcenia kółeczek czy suwania po odpowiednim pasku jest już niemożliwe z braku takowych manipulatorów. Jesteśmy zmuszeni używać obu rąk do operowania obrazem w Operze, mapach Google czy albumie ze zdjęciami. Spróbujcie korzystać z Internetu stojąc w zatłoczonym tramwaju... tak, wiem, nie każdy jest właścicielem tramwaju .
  • Również stanowiący nową jakość ekran pojemnościowy przy rewelacyjnej czułości i responsywności sprawia problemy, gdy przychodzi użyć go w nietypowych sytuacjach. Obsługa gołą ręką na 20-stopniowym mrozie jest dużym wyzwaniem. Takoż korzystanie ze starszych programów bez szansy użycia rysika powoduje zjawisko piany na ustach – trafienie paluchem w mikroskopijne opcje i przyciski graniczy z cudem. O rysowaniu w Notatkach można zapomnieć.
  • Zastosowanie przez HTC nowego standardu micro USB powoduje, że nie pasują żadne starsze akcesoria – musisz kupić nową ładowarkę samochodową i kabelek do komputera w biurze. Szkoda też, że zabrakło funkcji hosta USB.
  • Zupełnie przyzwoity aparat fotograficzny (5 Mpix) ma problem w postaci słynnej „różowej plamy” – zabarwienia centralnej części zdjęć. Zdjęcia, przy bardzo przyzwoitej jakości, wyglądają czasem dziwnie. Każdy Eskimos od dziecka wie, żeby nie jeść żółtego śniegu, ale jak postępować z różowym? Problem ma naturę softwarową, HTC wydało już łatkę poprawiającą tę usterkę.
  • Entuzjaści telekonferencji będą niepocieszeni, gdyż Leo nie ma przedniej kamerki. To zła wiadomość również dla pań, pozbawionych tego elektronicznego lusterka. Generalnie trzeba przyznać, że Leo jest źle przystosowany do używania przez piękniejszą połowę ludzkości – ekran nie zadziała na dotyk paznokcia, obsługa wymaga raczej dużych dłoni, a po każdej rozmowie trzeba ekran umyć ze śladów makijażu za pomocą płynu do szyb (polerowanie samą szmatką nie daje efektu).

Jednym słowem

Mocny i wydajny sprzęt dla zabieganych, kreatywnych i multimedialnych osób. W pewnych sytuacjach zastąpi nawet netbooka, dając nieskrępowaną swobodę poruszania się i pozostawania w łączności ze światem.

Najlepszy smartfon

HTC na MójTelefon.info 

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej