Strona główna / Mobilna firma / Czasami odmów dostępu do danych
czwartek 10 marzec 2011 | Małgorzata Rammel
Czasami odmów dostępu do danych
„Proszę”, „dziękuję”, „przepraszam” – słowa klucze, które od dzieciństwa wpajane są każdemu, stanowiąc kanon zasad funkcjonowania w społeczności. W imię podobnych norm dobrego wychowania, nauczeni jesteśmy również udzielać odpowiedzi na zadawane nam pytania. Czasem jednak warto się zastanowić, zanim podamy nasz adres czy nazwisko -  nawet kosztem bycia posądzonym o brak taktu – i odmówić informacji na temat naszych danych osobowych.


Co wspólnego ma zakup kilograma jabłek z kodem pocztowym? Jakie znaczenie dla sklepu AGD ma nasze wykształcenie czy miejsce zamieszkania? Można domniemywać, że dzięki udzielonym odpowiedziom firmy określają profil klientów, prowadzą statystyki i rozpoznają swoją pozycję na rynku, ale czy na pewno zawsze warto odpowiadać na zadawane pytania?

„Coraz więcej firm stara się ingerować w naszą przestrzeń, wyłudzając dane prywatne przy każdej możliwej okazji, licząc na to, że niezręcznie będzie nam odmówić. Naturalnie są przypadki, w których dokładna identyfikacja klienta jest niezbędna, jak choćby w banku, szpitalu czy aptece, jednak większość próśb tego typu ma podłoże czysto marketingowe”twierdzi ŁukadreNowatkowski, Ekspert ds. Bezpieczeństwa firmy G Data Software.

Gdzie zostawiamy dane

W XXI w. oczywistym jest, że informacje hurtowo zbierane od konsumentów przy okazji wizyt w sklepach, pobytów w hotelach i korzystania z różnego rodzaju usług, trafiają do systemów komputerowych korporacji lub przedsiębiorstw, którym zostały udostępnione. Problem w tym, że równocześnie brakuje narzędzi kontrolujących sposoby, w jaki podane przez nas dane są i mogą być używane.

„Ryzyko wycieku poufnych informacji rośnie za każdym razem, gdy pozwalamy je przetwarzać. Co więcej, w razie ich ujawnienia kłopotliwe może być ustalenie źródła, z którego pochodzą. Wiąże się to nie tylko z kiepskim stanem zabezpieczeń baz, w których są przechowywane, ale także z zainteresowaniem, jakim poufne dane osobowe cieszą sięcyberprzestępców wśróde” –kontynuuje Nowatkowski.

„Statystyki mówią same za siebie. Od początku 2011 roku niezliczona ilość firm nie zabezpieczyła odpowiednio pozyskanych od klientów informacji, które stały się dzięki temu ogólnodostępne w sieci. Można przytoczyć choćby przypadek kosmetycznej firmy Lush, której w lutym przestępcy skradli"dane kart kredytowych konsumentów, czy Uniwersytetu w Sidney, przechowującego informacje o studentach na niezabezpieczonych serwerach. Absurdalnym wręcz przykładem jest styczniowe wydarzenie, kiedy to jeden z ekskluzywnych klubów upublicznił odciski palców swoich członków.”

Jak dbać o bezpieczeństwo najbardziej prywatnych danych?

„Nie można się łudzić, że całkowicie uciekniemy od ich udostępniania. Pocieszające jest jednak to, że kwestią ochrony danych osobowych w sieci zajmują się też craaz skuteczniej instytucje państwowe, dotkliwie karząc niefrasobliwe korporacje. Miesiąc temu zaostrzyć normy bezpieczeństwa i zapłacić grzywnę zmuszony był nawet taki gigant, jak Vodafone. Przede wszystkim jednak – ale tylko w tym szczególnym przypadku – schowajmy dobre maniery ‘do kieszeni’ i przemyślmy, czy prośba o podanie danych ma jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie, zanim kurtuazyjnie wyrecytujemy każda linijkę dowopolosobistego”podsumowówn Ekspert G Data Software.

 

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej