Strona główna / Mobilna firma / BYOD – w stronę urządzeń uniwersalnych
piątek 14 czerwiec 2013 | Tomasz Janoś
BYOD – w stronę urządzeń uniwersalnych
Jeśli wykorzystywany do pracy w firmie własny tablet czy notebook ma być zawodowo przydatny, a jednocześnie zapewniać rozrywkę i sprawdzać się we wszystkich prywatnych aktywnościach właściciela, to nie ma innej rady - musi być uniwersalny. W takim kontekście nowy tablet Lenovo wypada bardzo obiecująco.

Konsumeryzacja IT - polegająca na wykorzystaniu do pracy własnego sprzętu pracowników - od początku wywoływała głośny sprzeciw specjalistów od bezpieczeństwa. Dotąd informatycy mieli wszystko w firmie poukładane – zestandaryzowane komputery z zestandaryzowanym zestawem oprogramowania, które łatwo było zarządzać i zabezpieczyć. Czy można się więc dziwić, że teraz - gdy do firmy wkracza chaos urządzeń, nad którymi ciężko zapanować i które trudno chronić - podnoszą głośny krzyk?

Żeby wady nie przesłoniły zalet...

Okazuje się jednak, że BYOD (bring your own device – przynieś własne urządzenie) ma istotne zalety. Przede wszystkim zwiększa wydajność pracowników, daje większą satysfakcję zawodową i obniża koszty. Raport PricewaterhouseCoopers stwierdza to w ten sposób: „organizacje, które zastosowały BYOD odnotowały zwiększenie produktywności i retencji pracowników, wzrost mobilności, bardziej elastyczne środowisko pracy i większą wartość IT dla biznesu”.

Pracownicy dobrze przyjmują BYOD, bo z jednej strony chcą zajmować się na komputerze w pracy także sprawami osobistymi, z drugiej – wykonywać czynności zawodowe również w czasie wolnym, poza firmą. To zwiększa ich zadowolenie, a w sumie wydajność. Aż 69% respondentów badania Cisco zwraca uwagę, że dotąd niedozwolone w pracy aplikacje – takie jak sieci społecznościowe, prywatna poczta w chmurze i komunikatory – mają dla nich dużo większe znaczenie niż dwa lata temu.

Granice wolności

Bez wątpienia hasło „przynieś własne urządzenie” ma duży ładunek wolności osobistej. Własne, czyli takie, jakie wybrałeś, jakie lubisz, jakie spełnia twoje najbardziej indywidualne potrzeby. Jednak połączenie czynności zawodowych z użyciem komputera w celach prywatnych musi narzucić posiadanemu notebookowi, tabletowi czy smartfonowi pewne ramy. Rzecz całkowicie zaprojektowana do rozrywki nie sprawdzi się w pracy, jak byśmy się nie starali. Komputer w 100% wymyślony jako binesowy może „po godzinach” zanudzić na śmierć swojego właściciela.

Tablet do wszystkiego?

Nowy tablet Lenovo wydaje się harmonijnie łączyć oba światy. ThinkPad Tablet 2 działa nie z mobilnym - mającym swoje ograniczenia - systemem, ale z Windows 8. To bardzo istotne w pogoni za uniwersalnością, bo desktopowy system na tablecie daje dużą swobodę użytkownikowi w doborze aplikacji – i tych do rozrywki, i tych do pracy. Bezproblemowe będzie np. skorzystanie z pełnego pakietu Office. Jeśli chodzi o multimedia to satysfakcję gwarantuje doskonałej jakości 10,1-calowy wyświetlacz LED o rozdzielczości 1366 x 768 pikseli (wykonany w technologii IPS),. Tablet daje spore możliwości rozszerzeń przez: pełnowymiarowy port USB, slot kart microSD i wyjście microHDMI. Pracę ułatwi połączenie obsługi dotykiem i sterowania rysikiem oraz możliwość użycia opcjonalnej stacji dokującej lub klawiatury bluetooth, zamieniających tablet w ultrabook.

Warta odnotowania jest też praca do 10 godzin na baterii bez ładowania. To niewątpliwa zasługa układu Intel Atom Z2760. W trybie czuwania i po wyłączeniu, zużycie energii wynosi 0,1 W, zaś w trybie gotowości 1,7 - 3 W. Nawet iPad 4 zużywa dużo więcej energii na poziomie 2,6 - 8,4 W.

 

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej