Strona główna / Mobilna firma / Nokia Lumia 520 – marketingowy powrót fińskiego producenta do łask?
poniedziałek 01 lipiec 2013 | Bartosz Kamiński
Nokia Lumia 520 – marketingowy powrót fińskiego producenta do łask?
Funkcjonalność i alternatywność systemu Windows 8, fajna, kolorowa obudowa, kilka aplikacji rozrywkowych, niska cena – i proszę, mamy nowoczesny telefon dla mas!

Czy aby na pewno? Czy jego uniwersalność nie oznacza bylejakości i dlaczego jest to „fajny” smartfon – o tym poniżej.

Już na stronie Nokii można się dowiedzieć, że Lumia 520 to „smartfon bardziej rozrywkowy” – nie wiadomo, co prawda czy bardziej rozrywkowy od swojej konkurencji czy od swoich lumiowych braci i sióstr. Tak czy inaczej – co się składa na rozrywkowość Lumii 520?

Oprogramowanie

Zdaniem producenta – przede wszystkim wbudowane aplikacje, które umożliwiają prostą edycję wykonanych zdjęć, słuchanie internetowego radia oraz posługiwanie się bezpłatnymi mapami jako nawigacją (HERE Maps). Aplikacja Kinograf pozwala robić z krótkich filmików nagrywanych wbudowaną kamerą coś w rodzaju plików GIF, którymi można się dzielić ze znajomymi (w ułatwiony sposób przez serwisy społecznościowe). W Sprytnym zdjęciu telefon wykonuje kilka zdjęć w bardzo krótkich odstępach czasu i pozwala na ich prostą edycję tak, aby wykonana fotografia wydawała się śmieszna czy zaskakująca. Warto podkreśli, że jakość zdjęć wykonanych w dobrych warunkach oświetleniowych jest naprawdę dobra i porównywalna z Nokia 920. Mniejsze nasycenie kolorów i rozmycia przy dużym powiększeniu można wybaczyć przy okazjonalnych fotkach.

Do dyspozycji użytkownika jest także Nokia Mix Radio, która pozwala na strumieniowy przekaz zmiksowanych utworów ulubionych wykonawców – usługa dostępna jest także offline, choć w ograniczonym zakresie. Za opłatą można poszerzyć funkcjonalność tej aplikacji.

Przy czym warto podkreślić, że wszystkie powyższe aplikacje określające rozrywkowość Lumii 520 dostępne są także w innych telefonach z rodziny Lumia (tych najnowszych i oczywiście z WP8). Gdzie indziej w takim razie szukać wyjątkowości tego urządzenia?

Wykonanie

Mogłoby się wydawać, że w sposobie wykonania – podobnie jak inne najnowsze smartfony Nokii, Lumia 520 jest jednobryłowa, bez żadnych elementów, które mogłyby się odłamać, zgubić czy nie domykać się, a tym samym trzeszczeć przy każdym użyciu. Tylna część obudowy jest w przyjemnym, wybranym kolorze (biały, czarny, niebieski, żółty i czerwony – wszystkie bardzo wyraźne), bez ostrych kantów, wykonana z miłego, chropowatego poliwęglanu.

Czterocalowy ekran jest płaski, bardzo wrażliwy na dotyk, jednakże ze względu na czujnik światła często wariuje i wyświetla kolory w mocno przyciemnionych barwach. W białym modelu, który miałem okazję testować poliwęglanowa obudowa dość łatwo się brudziła, ale dało się też łatwo ją doczyścić. Podobnie z wyświetlaczem, który nie jest został wzmocniony Gorilla Glass, jednakże podczas kilkunastodniowego użytkowania nie dopatrzyłem się żadnych rys czy niedoskonałości na szkle.

Z mojego punktu widzenia tak staranne i estetyczne wykonanie składa się (jeśli nie stanowi głównej części) na rozrywkowość tego telefonu – moda na smartfony wciąż trwa, a wygląd Lumii 520 jest nad wyraz przebojowy i wpadający w oko. Ten efekt jest wzmacniany przez kampanie reklamowe w Internecie i telewizji przeprowadzane przez sieci komórkowe.  Nie dajmy się jednak zwieść – jest kilka niedoskonałości.

Do czego można się przyczepić?

To, co mi osobiście najbardziej przeszkadzało to nieergonomiczność tego telefonu – spotkałem się z opiniami w Internecie, że Lumia 520 świetnie leży w dłoni, jest dopasowana, można się nią z łatwością posługiwać jedną ręką. To prawda – jednakże wszystkie klawisze boczne (kontrola głośności, włącznik oraz przycisk do robienia zdjęć) są wbudowane z prawej strony ekranu (w takiej kolejności jak wymieniłem, licząc od góry), co czasem utrudnia posługiwanie się tym urządzeniem.

W praktyce wygląda to w ten sposób, że trzymając telefon w prawej ręce regulować głośność można z łatwością końcem kciuka (co wydaje się najbardziej intuicyjne i wygodne), jednakże przycisk włączania i wyłączania telefonu (którego używa się o wiele częściej) znajduje się mniej więcej na zgięciu kciuka, więc o wiele trudniej dokładnie go wcisnąć. Można zmienić nieco ułożenie dłoni, jednakże wówczas telefon nie leży już tak pewnie w ręce, a sam przez to kilkakrotnie o mało go nie upuściłem.

Druga rzecz – aparat. Producent chwali się aplikacjami wykorzystującymi jego możliwości, a okazuje się, że mamy do dyspozycji matrycę o rozdzielczości 5 megapikseli, bez optyki Carl Zeiss, którą często dołącza Nokia, a co ważniejsze – bez lampy błyskowej. Okazuje się, że korzystanie z modnych aplikacji jest możliwe tylko w sprzyjających okolicznościach.

Osobiście przeszkadzała mi również wspomniana wcześniej samoregulacja podświetlenia ekranu, który dostosowując się do światła stawał się mniej wyraźny. Szczególnie irytujące przy pełnym słońcu.

Warto również podkreślić, że o ile w porównaniu do starszych modeli Lumia 520, podobnie jak inne smartfony Nokii z nowszej generacji, łączy się z komputerem bezpośrednio przez eksplorator, a nie program Zune, to jednakże sterowniki wariują (co pojawia się również np. w Lumii 920, co potwierdzają testy innych członków redakcji) i za każdym razem trzeba je instalować od początku.

Czy jest aż tak źle?

Nokia Lumia 520 to jednak nadal atrakcyjny telefon. Dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 o częstotliwości 1 GHz sprawdza się całkiem nieźle – dzięki pamięci operacyjnej 512 MB interfejs WP8 działa płynnie, czasem jedynie przy łączeniu z Wi-Fi dłużył się czas odświeżania ekranu, ale nie jest to nic, czym należałoby się bardzo martwić.

Bateria działa w sposób zadowalający, przy ciągłym oszczędzaniu baterii wytrzymuje nawet powyżej czterech dni (czyli około 100 godzin). Muzyka i aplikacje z nią związane również działają bez zarzutu. Dużym udogodnieniem również w tym kontekście jest możliwość dołączenia karty MicroSD aż do 64 GB, co w starszych telefonach z Windows Mobile nie było możliwe (pojemność telefonu była ograniczona do wbudowanych np. 8 GB i 7 GB za pośrednictwem programu SkyDrive, który dostępny jest tylko przy dostępie do Internetu).

W związku z powyższym – Lumia 520 to dobry telefon, choć jego wartość wydaje się przede wszystkim marketingowa. Najnowsze smartfony Nokii zapewniają o wiele więcej, ale jednocześnie – są droższe i często niedostępne w abonamentach popularnych sieci komórkowych. Ten telefon można polecić jako pierwszy smartfon albo ładny gadżet dla dorastającego dziecka. Zaawansowani użytkownicy i znawcy branży mogą być zawiedzeni – nie oszukujmy się, nie jest to narzędzie biznesowe, a jedynie „smartfon bardziej rozrywkowy”

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej