Strona główna / Mobilna firma / Blackberry Z10 – upadek czy odrodzenie korporacyjnej legendy?
niedziela 29 wrzesień 2013 | Bartosz Kamiński
Blackberry Z10 – upadek czy odrodzenie korporacyjnej legendy?
Z10 niewątpliwie jest przełomem w rodzinie Blackberry –to pierwszy w pełni dotykowy telefon, który najpewniej ma przekonać wielbicieli innych marek do tego systemu. Czy to się uda? Czy Blackberry ma szansę przetrwać w epoce gdy jego dotychczasowe atuty przestają się liczyć? I co tak naprawdę robi korporacyjny telefon wśród małych i średnich firm?

Telefony marki Blackberry znane są przede wszystkim jako podstawowe wyposażenie większych firm – od wielu lat pracownicy nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim na Zachodzie byli wyposażani w takie telefony aby ułatwić komunikację między nimi. Wbudowany komunikator, możliwość przeglądania stron, odbierania i wysyłania maili oraz telefonowania do numerów wewnętrznych (czyli innych użytkowników Blackberry) – to rozwiązania, które były tanie, proste i efektywne i najpewniej dlatego zyskały taką popularność. Czy jednak w dzisiejszych czasach nie wydają się mało konkurencyjne?

Usługa Blackberry

Przed wprowadzeniem najnowszej generacji telefonów Blackberry (czyli modeli Z10 i Q10 opartych o system 10-tej generacji), firma udostępniała swoją usługę klientom indywidualnym oraz firmom gwarantując możliwości wymienione powyżej. W Polsce taka usługa była dostępna za pośrednictwem Orange, które za 20 zł miesięcznie udostępniało nieograniczony dostęp do Internetu i swobodną komunikację z innymi posiadaczami Blackberry. Na modele Z10 i Q10 taka usługa nie jest już dostępna, zaś przenośny Internet dostępny jest tylko przez 3G lub sieci Wi-fi.

Blackberry strzela sobie w kolano? Niekoniecznie. Okazuje się, że po prostu mierzy się z bezlitosną rzeczywistością, czyli nieograniczonym dostępem do Internetu za mniej niż 20 zł (w przypadku Polski) oferowanym przez operatorów komórkowych. Tym samym pozbawia się atutu, który wcześniej wyznaczał standardy. Problem dotyczy przede wszystkim klientów indywidualnych, którzy samodzielnie wybiorą tańsze rozwiązanie – wśród firm i korporacji Blackberry wciąż może stawać w szranki z przeciwnikami, choć walka powoli staje się jednostronna.

Z10 – telefon jak każdy inny?

Jak wspomniałem wcześniej, Z10 to pierwszy w pełni dotykowy telefon marki Blackberry – wcześniej główną cechą tych urządzeń była mechaniczna klawiatura QWERTY, co miało gwarantować wygodę i niezawodność w pisaniu. Czy w pełni dotykowa klawiatura to chwyt marketingowy mający przyciągnąć klientów czy też poddanie się wszechobecnej modzie – trudno rozsądzać.

Wykonanie

Z10 już na pierwszy rzut oka nie przypomina kolorowych i przebojowych telefonów najnowszej serii Lumia – czarny prostopadłościan ze srebrnymi wstawkami w postaci klawiszy z prawego boku i na górze, słuchawki oraz logo na odwrocie od razu przywodzi na myśl urządzenie biznesowe. Tylna klapka wykonana jest z nieco pofałdowanego tworzywa, które pewnie leży w ręce – odblokowywanie ekranu możliwe jest w swobodny sposób klikając palcem wskazującym przycisk w górnej części urządzenia bądź po prostu przeciągając palcem po ekranie od samego dołu w górę.

W kontekście wykonania warto także podkreślić dostępne złącza – oprócz standardowego złącza microUSB oraz wejścia na słuchawki dostępny jest także port miniHDMI, który umożliwia podłączenie telefonu do wyświetlacza lub telewizora i tym samym możliwość mobilnej prezentacji danych zawartych na urządzeniu.

Software

Z10 wyposażone jest w, można powiedzieć, autorski system operacyjny Blackberry, co może zaskoczyć użytkowników, którzy do tej pory korzystali z Androida, WP7 czy iOS. Poruszanie się po menu i najprostszych funkcjach z początku może wydawać się trudne, jednakże z pomocą samouczka szybko można nabrać wprawy i wygodnie wysyłać wiadomość, e-maile, telefonować i przeglądać Internet.

Dużym ułatwieniem jest tzw. „Hub”, czyli zbiorcze menu dla wszystkich rodzajów wiadomości, jakie przychodzą na telefon – od przychodzących połączeń, poprzez smsy i e-maile, aż po powiadomienia sprzętowe. W ten sposób można nie tylko kontrolować jakie wiadomości przychodzą na telefon, lecz także łatwo na nie odpowiadać.

Kwestią problematyczną pozostają aplikacje, które siłą rzeczy pisane są specjalnie na system operacyjny Blackberry. W związku z tym, że nie ma wielu użytkowników tej marki, a już szczególnie w Polsce, to niewiele jest przydatnych aplikacji w „Blackberry World” – ze świecą szukać tak popularnych aplikacji jak te, które udostępniają rozkłady jazdy w naszym mieście czy pozwalają zapłacić za parking.

Jest jednak rozwiązanie, które, jak się wydaje, pozwala przezwyciężyć trudności związane z brakiem przydatnych aplikacji. Mianowicie mowa o Android Playerze, czyli programie, który można wgrać na każde urządzenie z systemem Blackberry 10 za pośrednictwem komputera i „odtwarzać” aplikacje działające w OS-ie Google’a. Oczywiście jest to operacja z całym „dobrodziejstwem inwentarza”, czyli wraz z pogodzeniem się, że aplikacje z Androida będą pobierać informacje o nas, naszym telefonie i o tym gdzie akurat jesteśmy i co robimy. Szczegóły na temat Android Playera można znaleźć tutaj:

Dla firm czy klientów indywidualnych?

Wydaje się, że w tej kwestii Z10 stoi w rozkroku – z jednej strony ma wiele udogodnień charakterystycznych dla rozwiązań biznesowych (nadal jest bardzo wygodnym komunikatorem w firmie, gdzie wszyscy mają Blackberry), z drugiej jednakże w pełni dotykowy ekran i kampania promocyjna w Orange (stan na wrzesień 2013) to kroki w kierunku rozwiązań indywidualnych. Ze względu na specyficzny system operacyjny, a także wiele rozwiązań wymagających czasu i uwagi (Android Player), trudno polecić ten telefon użytkownikom, którzy cenią sobie intuicyjne, znane i proste rozwiązania (użytkownicy Androida).

Otwartym pozostaje pytanie czy taki telefon faktycznie przyda się w małej i średniej firmie – wydaje się, że byłby sensownym rozwiązaniem, gdyby wszyscy pracownicy używali telefonów Blackberry, co najpewniej jest logistycznie skomplikowane i niekonieczne. Ponadto w dobie rozwiązań chmurowych, które poprawiają komunikowalność między pracownikami, wewnętrzny, prosty i tani system komunikacji przestaje być tak potrzebny.

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej