Strona główna / Mobilna firma / TP-LINK M7350 – prędkość LTE, ale tylko dla wybranych?
wtorek 07 lipiec 2015 | Bartosz Kamiński
TP-LINK M7350 – prędkość LTE, ale tylko dla wybranych?
Przenośny router TP-LINK M7350 to urządzenie udostępniające punkt dostępu do internetu w dowolnym miejscu – w domu, w biurze, w parku czy w podróży. Producent chwali się prędkościami LTE osiągającymi do 150 Mb/s przy ściąganiu i do 50 Mb/s przy udostępnianiu plików – ile w tym jest prawdy? Jakie są faktyczne prędkości? Od czego to zależy i w jakich sytuacjach M7350 może się rzeczywiście przydać?

W ciągu ostatnich kilku lat sieci Wi-Fi pojawiają się jak grzyby po deszczu – w centrach większych miast można wybierać spośród kilkunastu możliwych, choć niewiele z nich jest bezpłatnych i dostępnych od ręki. A już zupełnie niewiele można znaleźć takich, które zadowolą nasze potrzeby szybkości przesyłania danych – jasne, do sprawdzenia poczty na telefonie nie potrzeba wiele, ale co gdy musimy szybko dostać się do dokumentów firmowych dostępnych w chmurze? Czasem szybkość ściągnięcia krótkiego filmu na prezentację dla klienta może znacząco wpłynąć na jego przychylność względem naszej propozycji biznesowej. Dlatego właśnie warto mieć przy sobie router zapewniający szybkość LTE – jednak jak wynika z przeprowadzonych testów nie można polegać ani na zapewnieniach producenta ani na miejscu, w którym się znajdujemy.

Jak to jest z tym LTE?

LTE to skrót od Long Term Evolution – standardu przesyłu danych, który stanowi następcę dobrze znanego standardu UMTS (3G). LTE zostało wymyślone aby ułatwić strukturę przesyłu danych, zwiększyć jego efektywność i prędkość, a także skrócić opóźnienia. Wszystko świetnie, ale rzadko podkreśla się, że wydajność sieci w danym miejscu zależy od liczby użytkowników podłączonych w najbliższej okolicy (do najbliższego nadajnika). Co to oznacza w praktyce?

Producenci bardzo świadomie piszą, że dostępna prędkość ściągania danych wynosi do 150 Mb/s, a nie 150 Mb/s – to znaczy, że podawana jest jedynie górna granica, a faktyczne prędkości stanowią jedynie jej ułamek. Czy będzie to połowa podanej wartości, 1/10 czy 1/20 zależy właśnie od tego jak urządzenie, które posiadamy łączy się z najbliższym nadajnikiem LTE oraz ile jednocześnie użytkowników jest do niego podłączonych. Dlatego też o ile prędkości ściągania i udostępniania faktycznie są wyższe niż w przypadku wcześniejszych generacji przesyłania danych, to (szczególnie w przypadku urządzeń przenośnych) jednocześnie są one dosyć kapryśne i mogą się często zmieniać.

Testy

Przeprowadzanie testów porównawczych między różnymi urządzeniami o standardzie LTE nie miało sensu – przewagą M7350 jest mobilność i wiadomo, że w mieszkaniu, biurze czy innym „stacjonarnym” miejscu będą wygrywać routery stacjonarne. Dlatego należało przeprowadzić testy w różnych miejscach „w terenie” żeby pokazać jak zmienia się prędkość zależnie od zagęszczenia urządzeń i podłączenia do danego nadajnika.

Testy przeprowadzane były na telefonie z systemem operacyjnym Windows Phone 8.1 – pokazane zostały kolejno zrzuty ekranu z pomiaru prędkości na warszawskiej Białołęce około południa, na pl. Wilsona wczesnym popołudniem, na Polu Mokotowskim wczesnym wieczorem oraz w hali Dworca Centralnego również około południa.

Dworzec Centralny                                       Pola Mokotowskie

Plac Wilsona                                                Białołęka

Wyniki wcale nie są intuicyjne – jak łatwo przewidzieć, zatłoczony dworzec dopuszcza jedynie niecałe 2 Mb/s (a maksymalna prędkość to 150 Mb/s!) ściągania plików, co daje się uzasadnić dużą ilością użytkowników w jednym miejscu. Jednak niższa prędkość ściągania plików (nieco ponad 17 Mb/s) i ich udostępniania (niecałe 6 Mb/s) na Białołęce, gdzie gęstość zaludnienia jest stosunkowo niewielka, niż na pl. Wilsona (odpowiednio 34 Mb/s i 11 Mb/s), przy którym jest stacja metra, zbieg kilku linii autobusowych i tramwajowych oraz wiele sklepów, mieszkań i biur, jest naprawdę niełatwa do zrozumienia.

Mobilność tak, ale czy koniecznie LTE…?

Ogólne wrażenia z użytkowania M7350 są pozytywne – taka ocena może dziwić, zważając na wyniki testów, które nie przekraczają nawet 1/3 promowanej prędkości ściągania i udostępniania danych. Jednak nawet używając stacjonarnych routerów rzadko uzyskuje się maksymalną przepustowość łącza – dlatego też wiemy, że nie należy oczekiwać cudów.

Pod względem użytkowania M7350 nie można nic zarzucić – pudełko jest niewielkie i z łatwością mieści się w mniejszych kieszeniach plecaka czy w kieszeniach spodni. Interfejs jest bardzo prosty w obsłudze – do poruszania się między różnymi oknami Menu starczają dwa klawisze. Co istotne, urządzenie szybko udawało się włączyć i równie szybko połączyć z nim (oczywiście po wpisaniu hasła i zapamiętaniu sieci następowało to automatycznie), co często bywa zmorą podobnych przenośnych routerów. Do tego, M7350 gdy przestaje być używany przechodzi w stan uśpienia, co zużywa mniej baterii i pozwala na gotowość w każdej sytuacji.

Generalnie, gdy nie można liczyć na Internet z własnego telefonu komórkowego ani żadnej dostępnej sieci Wi-Fi, urządzenia w rodzaju M7350 okazują się niezbędne. Pytaniem pozostaje jak często faktycznie potrzebujemy prędkości w standardzie LTE, który bywa kapryśny – być może dla potrzeb biznesowych wystarczy wolniejszy przesył danych, a z rozwiązań czwartej generacji warto zacząć korzystać gdy będzie można na nich bardziej polegać. 

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej