Strona główna / Po godzinach / BMW C Evolution –pojazd na miarę XXI wieku
wtorek 24 lipiec 2018 | Robert Kamiński
BMW C Evolution –pojazd na miarę XXI wieku
BMW C Evolution to pojazd, który pod maską skutera kryje iście kosmiczne technologie, a sama jazda i przyspieszenia mogą budzić skojarzenia z serialem Star Trek i prędkością Warp. Jaki zatem jest elektryczny skuter BMW?

To niezwykłe dzieło inżynierów z Bawarii pokazuje jak może wyglądać komunikacja w naszych czasach. Cichy, ekologiczny, ekonomiczny, a przy tym niezwykle szybki - taki właśnie jest elektryczny skuter BMW.

Prace nad tym pojazdem zaczęły się blisko 10 lat temu jako kolejne wcielenie legendarnego już modelu C1. Jednak dopiero w 2012 powstał koncept sprzedawanego obecnie modelu C Evolution. Przez te lata inżynierowi z BMW Motorad dopracowali pojazd do perfekcji.

BMW C evolution

Jaki zatem jest elektryczny skuter BMW?

Przyciągający uwagę i po prostu ładny, to bez wątpienia pierwsze wrażenie. W istocie to klasa maxi skuterów, o wadze blisko 300 kg, którym bez problemu mogą podróżować 2 osoby. Pomimo swej wagi jest perfekcyjnie wyważony, a hamulce wyposażone w ABS zapewniają pełne bezpieczeństwo.

W skuterze zamontowano akumulatory z elektrycznego samochodu BMW i3. Dostępne są dwie wersje BMW C Evolution. Tak zwana „europejska”, o zasięgu maksymalnym 100 km oraz wersja „Long Range”, o zwiększonym zasięgu i większej mocy silnika.  Umieszczony pod tylnym kołem silnik napędza je przy pomocy paska zębatego. Całą przestrzeń pod siedzeniem i kanał między nogami wypełniają akumulatory o pojemności 94 Ah.

Jak podaje producent BMW C Evolution ma moc ciągłą 15 KM (11 kW) i moment obrotowy 72 Nm dostępny w całym zakresie obrotów. Tym samym (w teorii) pojazd jest odpowiednikiem skutera z silnikiem spalinowym 125 cm3. Dzięki temu spełnia wymagania stawiane pojazdom, na których można jeździć z „samochodowym” prawem jazdy kategorii B. W praktyce moc chwilowa jest kilkukrotnie większa co umożliwia nieporównywalne praktycznie z niczym jeżdżącym na 2 kołach, przyspieszenia.

Skuter wyposażony jest w 15-calowe koła z oponami 120/70 R15 z przodu i 160/60 R15 z tyłu. Na przednim kole zamocowano dwie 270-milimetrowe tarcze hamulcowe, z tyłu jest jedna taka tarcza. C Evolution ma także system ABS oraz elektroniczny system kontroli trakcji, który zapobiega uślizgowi kół także przy przyspieszaniu.

BMW C Evolution ma dwa schowki -  mały na kolumnie kierownicy i drugi pod kanapą. Pomieści się tam pełnowymiarowy kask i rękawiczki, niestety więcej miejsca nie znajdziemy.

Dodatkowo do dyspozycji mamy hamulec postojowy – opuszczona boczna stopka, blokuje tylne koło. Rzadko stosowane rozwiązanie, a przydatne np. przy parkowaniu „pod górkę”. Ciekawostką jest bieg wsteczny, który z uwagi na dużą masę skutera przydaje się przy manewrowaniu na parkingu.

Rozbudowany wyświetlacz pokazuje aktualną i średnią prędkość, czas jazdy liczbę zużytych kilowatów na każdy przejechany kilometr, temperaturę zewnętrzną, zegar.

Do dyspozycji mamy też wskaźnik mocy ("ePower") i wskaźnik „Charge”, który pokazuje moc odzyskiwaną podczas hamowania. Gdy skuter hamuje, pojazd doładowuje akumulatory. Gdy zwolnimy manetkę, zaczyna sam hamować i  włącza tylną lampę „STOP”. 

 BMW Cocpit 

Wrażenia? Niezwykłe!

Przyznam, że do tej tego pojazdu podszedłem z dużym respektem – duży, ciężki, i z założenia bardzo szybki. Wrażenia przerosły wyobrażenia – pomimo że faktycznie jest  2 razy cięższy od przeciętnego skutera miejskiego, a przy tym relatywnie szeroki (96 cm w lusterkach) prowadzi się go bardzo pewnie. Pozycja jest wygodna, ale raczej dla rosłych ludzi – mając 190 cm wzrostu zaledwie dotykałem stopami podłoża. Można za to wygodnie wyciągnąć nogi w pozycji znanej z motocykli „cruise”.

BMW C Evolution ma zdefiniowane cztery tryby jazdy: ECO PRO (ekonomiczny, teoretycznie największy zasięg), ROAD (drogowy), SAIL (na dłuższe trasy) i DYNAMIC (do dynamicznej jazdy).  W praktyce zasięg jest podobny i wynosi plus minus 80 kilometrów. Pojazd rusza ze specyficznym „sykiem” i bardzo precyzyjnie reaguje na ruchy manetką. W trybie DYNAMIC wrażenia są nieporównywalne z niczym innym, kierowca czuje się jak wystrzelony z procy, zaś przy starcie spod świateł odnosi się wrażenie, że inne pojazdy nie tyle zostały w miejscu, a wręcz się cofają. To efekt braku skrzyni biegów i momentu obrotowego, który dostępny jest w całym zakresie prędkości. Maszyna przyspiesza tak samo od zera jak i od 50 km/h. W efekcie do setki przyspiesza w kilka sekund i trzeba bacznie obserwować wskazania licznika, aby w mieście nie rozstać się z „lejcami”. Prędkość maksymalna jest ograniczona teoretycznie do 120 km/h, mi na autostradzie udało się rozpędzić do 130 km/h. Zatem poruszanie się na drogach szybkiego ruchu nie stanowi problemu, w mieście z uwagi na gabaryty i wagę wymaga już pewnej wprawy i doświadczenia.

Podsumowanie?

Tym pojazdem niemieccy inżynierowie udowodnili potęgę firmy BMW i wcale nie przesadzam! To bardzo dopracowana konstrukcja, która w praktyce nie ma słabych punktów. Wygodny, komfortowy, bardzo szybki… Nawet zasięg jest w mieście akceptowalny gdyby nie… cena, która wynosi 60.000 zł. Wygląda absurdalnie, choć w porównaniu ze spalinowymi motocyklami nie robi już tak szokującego wrażenia. Niestety w naszych realiach elektromobilności jest też inny mankament – ładowanie. „Tankowanie do pełna” to koszt ca 2 złote, ale… w praktyce nie jest łatwe. Kabel zasilający sam sprawdza czy sieć do której jest podłączony wytrzyma obciążenie. Zatem ładowanie jest możliwe tylko gdy podłączymy się do nowej instalacji (tradycyjna wtyczka z uziemieniem). Tym samym nie naładujemy skutera przy pomocy ładowarki samochodowej z uwagi na niezgodne złącza. Przepytane przeze mnie stacje benzynowe na zasadzie dobrej woli są skłonne udostępnić gniazdko. Ale co będzie gdy takich pojazdów będzie więcej?

bmw c evolution

Pozostaje mieć nadzieję, że rządzący oprócz eleganckich prezentacji w Power Point i mglistych wizji elektromobilności zdecydują się na realne posunięcia. Likwidacja akcyzy, niższe podatki i odpowiednia infrastruktura do ładowania. Chętni na pewno się znajdą, ja będę pierwszy w kolejce.

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej