Strona główna / Po godzinach / Biznes ujawnia wszystko a politycy się nauczą
niedziela 21 czerwiec 2015 | Cezary Tchorek-Helm
Biznes ujawnia wszystko a politycy się nauczą
Rejestracja wypowiedzi i zachowań w miejscach publicznych spowodowała powszechny brak anonimowości. Warto się zastanowić jak z tym żyć. Pytanie jest szczególnie aktualne wobec biznesu i polityki czyli biznesu.

Ujawnienie nagrań niekontrolowanego zachowania, nawet ex post kończy sie zwykle dymisją managera czy polityka. Już, już zasypany skandal Sikorskiego ujawnił sie z całą mocą wiele tygodni po faktycznym zdarzeniu i doprowadził do upadku wszechwładnego marszałka/ministra/członka jakiejś tam rady.

Czy to znaczy, że integralną częścią firmowych biur będą sale bezpieczeństwa? Kontrola kosztów nie pozwoli, nawet dużym, globalnym firmom, na zabawy w bezpieczeństwo, które w końcowym rozliczeniu opiera się na czynniku ludzkim a nie technice. Sama strona techniczna stała się banalnym sklepem z wyposażeniem, gdzie poziom ingerencji w obcą sferę zależy wyłącznie od inwencji oraz portfela kupującego.

Autocenzura nieopłacalna

Są urządzenia, które z zasady mogą stać się wrogimi terminalami do przekazywania treści naszych rozmów czy kopii plików lub korespondencji. Szczególną pozycję zajmuje tu system Google’a, chociaż rzecz nie w firmie właściciela a raczej w ułomnych praktykach i braku zabezpieczeń. Wg nas kontrola treści po stronie podsłuchiwanego – niezależnie od typów smartfonów leżących na stole konferencyjnym czy systemów ukrytych, powinna uwzględniać właśnie fakt permanentnej rejestracji. Oznacza to, że faktycznie wracamy do tzw. normalnych rozmów, które  rządzą się odwiecznymi zasadami.

  • Szanujemy kobiety, nie mówimy źle lub wcale o nieobecnych, nie krytykujemy szefów oraz nie poniżamy podwładnych, nie mówiąc  już o eliminacji wyrażeń powszechnie uznanych za plugawe i obraźliwe. Takie praktyki rychło sprowadzą nasza rozmowę biznesową do poziomu merytorycznego, gdzie stanowisko naszej firmy może być zawsze upublicznione. Ta prosta konstatacja otwiera zupełnie nową perspektywę wobec agresji nieautoryzowanych rejestracji wszystkiego i wszystkich.

Z jednej strony należy zachowywać się poprawnie i godnie, z drugiej, biznesowej strony – pokazywać faktyczne oblicze i korzyści oferowanych rozwiązań prezentując przewagi nad konkurencją.  Wszystko to można ujawnić, więc podsłuch trafi w próżnię.

Urządzenia BlackBerry Urzędu Kanclerza Niemiec również były podsłuchiwane. Pani Kanclerz nie bardzo się jednak przejęła, gdyż jestem przekonany, że Frau Merkel prowadzi rozmowy na poziomie i nie porusza faktycznych tajemnic.

Nadmiar tajemnicy szkodzi

Jaka bowiem korzyść biznesowa płynie z faktu nieujawniania różnic w ofertach poszczególnych graczy na rynku chmury, storage czy zwirtualizowanych pulpitów? Nie chcemy mówić publicznie o czymś o czy wszyscy wiedzą. Co gorsza, wiedzą i klienci i potencjalni kontrahenci ale porównania są zakazane, tak jak pokazywanie w mediach (nie reklamowe) marek, typów i nazw poszczególnych rozwiązań technologicznych.

Jeżeli więc jesteśmy lepsi od konkurencji – mówmy  o tym otwarcie a tajemnice technologiczne zostawmy think tankom i deweloperom, którzy mają do dyspozycji wielkie zaplecza intelektualne i inżynierskie. Z laboratoriów IBM, HP, Huawei czy EMC nie wyjdzie nic, na co nie pozwolą właściciele. Nasza przesadna ochrona danych, źródeł czy wypowiedzi to czysta paranoja, która nic nie dając, topi nas coraz bardziej w ułudzie świata gdzie można wszystko ukryć, tylko nie wiadomo po co.

Brak nazwisk na listach lokatorów w polskich domach, wywodzony z ustawy o ochronie ochrony danych osobowych, jest przykładem tejże paranoi, która wyrządziła gigantyczne szkody relacjom społeczności w mikro światach relacji sąsiedzkich. Sąsiedzi zza Bałtyku, Cieśnin Duńskich  czy Odry ciągle mają na skrzynkach pocztowych identyfikację: Swensson, Petersen czy Hoffmann, co jakoś żadnej tajemnicy nie narusza.

Warto przewartościować swoje podejście do tajemnic a wtedy rejestracja uczciwej rozmowy biznesowej czy nazwisk na skrzynce pocztowej nie będą nic warte. Prawdziwe i rzetelne informacje mogą być publiczne. Gorzej gdy zaczynamy się wstydzić wypowiedzianych kwestii, relacji, partnerów czy opinii…

 

 

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej