Strona główna / Analizy / Google podpowiada biurom podróży
środa 28 maj 2008 | Anna Pawłowska-Pojawa
Google podpowiada biurom podróży
Poszukuje, porównuje, rezerwuje, często też kupuje. Polski turysta w Internecie. Warto pamiętać, co szczególnie zwraca uwagę internetowych turystów, bo sezon wyjazdowy właśnie się rozkręca. A Google, niejako podpowiadając operatorom turystycznym, w przededniu szczytu sezonu przedstawia raport z badania polskich internautów na temat Internetu i jego roli w procesie zakupu usług turystycznych.
Tagi: google, internet, firma,

Najczęściej szukamy kwatery

Internet, co nie trudno było przewidzieć, służy przede wszystkim wyszukiwaniu informacji o miejscach i ofertach turystycznych. 86 proc., czyli prawie każdy korzystający z Internetu w Polsce, szuka w sieci informacji o tym, gdzie można pojechać, co oferują biura podróży, hotele, gospodarstwa agroturystyczne. Biorąc pod uwagę, że liczba internautów stale rośnie, jest to rynek nie do pogardzenia. Czego najczęściej szukamy w Internecie? Czołówkę stanowią hotele i miejsca zakwaterowanie (szuka ich 63% badanych), domy wypoczynkowe (55% badanych) oraz usługi kolejowe (54% badanych). Najczęściej odwiedzane adresy WWW to strony przewoźników kolejowych (73%), działy turystyczne portali (53%) oraz strony internetowe hoteli (50%).

„Współczesny turysta staje się coraz bardziej niezależny od lokalnego biura podróży, bo coraz częściej sam aktywnie poszukuje informacji i świadomie wybiera z nieograniczonej liczby ofert dostępnych w sieci” – mówi Adam Kwaśniewski z Google. Jego zdaniem, wyniki raportu mogą stanowić wskazówkę dla przedsiębiorców, jak dostosować ofertę do aktualnych trendów. „Obecność usługodawców w Internecie to podstawa i rzecz dla internautów oczywista. Inwestycja w rozbudowę serwisu internetowego i zaoferowanie usług online zwraca się w postaci wzrostu zainteresowania klientów witryną oraz zakupem przez Internet. Rośnie znaczenie wyszukiwarek jako elementu procesu zakupu, a nie tylko źródła informacji i wiedzy – obecność w wyszukiwarkach gwarantuje więc dotarcie do potencjalnego klienta w momencie, gdy myśli on o zakupie” – podkreśla Kwaśniewski.

Jeden niezadowolony to wielka szkoda dla bizneu

Warto jednak zwrócić uwagę na inne wskaźniki. Większość tych, którzy w Internecie szukają informacji o ofercie, szuka też opinii innych internautów na temat usług. A to oznacza już całkowicie realną konieczność o dołożenie starań do zadowolenia klientów. Bo w świecie realnym jeden niezadowolony klient może zniechęcić 5-10 innych. W świecie wirtualnym możliwości działania takiego rozczarowanego klienta są nieporównanie większe. Wystarczy, że na kilku forach turystycznych napisze o swoich frustracjach – i co najmniej kilkadziesiąt osób mniej zainteresuje się daną ofertą. A klienci częściej napiszą o tym, co im się nie podobało niż o tym, co było w porządku i dobrze. Bo tego dobrze oczekują. Opinii o ofertach w sieci szuka 78 proc. Internautów.

Wszyscy porównują

Prawie trzy czwarte surfujących w Internecie Polaków porównuje też ceny ofert. Pozwalają na to portale turystyczne i wirtualni operatorzy, którzy sprzedają ofertę wielu biur w jednym miejscu, ale także internetowe porównywarki cen. Czy zatem tylko najtańsze oferty mają szansę trafić do internautów? Wydaje się, że nie. Internauci bowiem coraz częściej szukają nie tyle ofert najtańszych, co ciekawych i oryginalnych. Dopiero przy takiej samej ofercie decydujące o wyborze znaczenie może mieć cena. Oraz opinia innych internautów. Warto o tym pamiętać, konstruując ofertę.

40 proc. badanych przez Internet dokonuje wstępnej rezerwacji wyjazdu. To dobry wskaźnik i prawdopodobnie będzie rósł wraz ze wzrostem zaufania do transakcji w sieci. Możliwość rezerwacji w sieci pozwala zaoszczędzić sporo czasu (przynajmniej tego na dojazd do biura, oczekiwanie na obsługę i samą obsługę) oraz daje szansę skorzystania z najbardziej interesującej oferty bez względu na to, gdzie ma siedzibę oferujący ją operator.

Wielu kupuje on-line

Niektórzy wciąż są przywiązani do tradycyjnego finalizowania transakcji, ale aż 29 proc. ankietowanych decyduje się na zakup on-line. Adam Kwaśniewski z Google tu właśnie upatruje największego potencjału wzrostu. „Obecnie kluczowe znaczenie ma również umożliwienie klientom sfinalizowania transakcji w sieci w sposób sprawny, a zarazem przyjazny dla internauty” - mówi. Swoja ocenę opiera na wzroście odnotowanym w stosunku do roku 2006 – wtedy zakupów usług turystycznych on-line dokonywało niespełna 20 proc. internautów. Jeżeli aż 86 proc. internautów szuka w Internecie ofert, a aż 40 proc. dokonuje rezerwacji – nie ma żadnych przeszkód, aby liczba pełnych transakcji internetowych rosła, i to bardzo dynamicznie w najbliższych latach.

Zakup on-line rozwija twój biznes

Warunkiem skorzystania z tego wzrostu może być rozwój narzędzi komunikacyjnych w Internecie. Główną przeszkodą w finalizowaniu transakcji przez Internet wskazywaną przez badanych był brak bezpośredniego kontaktu ze sprzedającym. Rozbudowa narzędzi komunikacji może tę barierę przełamać. Podstawą jednak jest możliwość sfinalizowania transakcji w ogóle – jedna czwarta badanych mimo wyboru oferty w Internecie nie mogła zawrzeć ostatecznej transakcji on-line. Warto pamiętać, ze brak takiej możliwości również może cześć klientów odstraszyć. Choćby ze względu na oszczędność czasu.

Nie tylko wielcy mogą zaistnieć

Z badania płynie jeszcze jeden ciekawy, choć dość przewidywalny wniosek. Internet wyrównuje szanse graczy bez względu na ich wielkość. Takie same szanse dotarcia do internautów będzie miał duży operator, jak i niewielkie biuro turystyczne czy osoba prowadząca działalność agroturystyczną. Warunek jest jeden – obecność w Internecie i dostarczenie klientowi po pierwsze pełnych  informacji, a po drugie – narzędzi, które umożliwią mu zakup usługi. Warto, bo sezon właśnie się rozkręca.  

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej