Strona główna / Analizy / Poland loves Internet
piątek 19 czerwiec 2009 | Cezary Tchorek-Helm
Poland loves Internet
Dostęp do Internetu ma już 16 milionów Polaków. Jak podaje dziennik "Rzeczpospolita", skutkuje to dynamicznym rozwojem sprzedaży w sektorze sklepów internetowych. Mimo kryzysu i wielu bankructw polski Internet wydaje się być oazą spokoju. Wzrost w 2009 ma wynieść kilkanaście procent.

Cytowane  przez „Rzeczpospolitą” badania GfK Polonia wskazują że, zakupy w Internecie robi już ok. 10 proc. populacji zamieszkującej nad Wisłą. Najchętniej kupowane są książki (11 proc. wskazań) oraz płyty (10 proc.).Dalej jest to jednak tylko ok. 2 proc. sprzedaży detalicznej, podczas gdy na świecie to średnio pięć razy więcej. Teraz zalety sprzedaży w Internecie odkrywają firmy z branż nieobecnych do tej pory w sieci.

Inwestorzy niesłusznie przestraszeni

Hoopla.pl - portal oferujący sprzęt RTV i AGD, był w 2007 roku szóstym pod względem obrotów sklepem w polskim Internecie. Upadek hopla.pl  miał w ocenie analityków i inwestorów zakończyć szybki rozwój e-handlu w naszym kraju. Inwestor - MCI Management szybko sprzedał swoje 42 proc. udziałów w firmie. Za takimi ruchami przemawiał fakt iż, razem z Hoopla.pl upadali następni, między innymi istniejący od 1998 r. Vivid.pl, internetowa księgarnia i sklep z płytami. Kryzys gospodarczy miał zmieść z rynku e-sklepy, które dla konkurencyjności działały na minimalnych marżach. „Okazało się, że internetowe sklepy z RTV i AGD przegrywają z tradycyjnymi dystrybutorami” – powiedział wtedy „Rzeczpospolitej” Tomasz Czechowicz, prezes MCI Management. Pomylił się.

e-handel rozszerza się na inne branże

Dziś sklep Hoopla.pl działa w najlepsze, a handel internetowy otrząsnął się z pierwszego kryzysowego szoku. „Marka sklepu jest tak silna, że nawet ubiegłoroczna upadłość mu nie zaszkodziła. Internauci wciąż zaglądali na stronę, mimo że sklep nie działał ponad pół roku” – mówi Michał Zieliński, prezes firmy Zmedia, która kupiła domenę Hoopla.pl. e-zakupy to już nie tylko elektronika, sprzęt AGD, książki i multimedia, ale także żywność i codzienne zakupy. Mimo to potencjał tego rynku lekceważą wciąż wielkie sieci jak Carrefour czy Tesco, które na swoich rynkach macierzystych prowadzą sklepy internetowe, a w Polsce nie mają na razie takich planów. Sprzedaż internetową rozwija sieć Euro RTV AGD. O podobnym kroku myśli Media Markt. „W tym roku rozpoczynamy testy e-sklepu w Austrii i Holandii. Po ich ocenie będziemy podejmować decyzję, czy z podobnym projektem wystartować w Polsce” – mówi Marcin Rosati, członek zarządu Media Saturn Holding.

Pora na delikatesy

Branża spożywcza jest wśród zainteresowanych ugryzieniem kawałka e-tortu. Oczywiście dotyczy to asortymentów wyższej klasy oraz droższych bo trudno sobie wyobrazić aby klient  zamawiał bułki i serek homogenizowany przez Internet. Choć z drugiej strony – czemu nie, skoro dostawa mogłaby być za darmo (powyżej pewnej kwoty zakupów) a pewność jakości, świeżości oraz punktualność zagwarantowane?

Na to jeszcze jednak przyjdzie poczekać a póki co, klient internetowy jest ale głównie na produkty delikatesowe. Sprzedaż internetową produktów spożywczych prowadzą takie sieci handlowe jak Alma, Piotr i Paweł czy E.Leclerc. O 400 proc. wzrosły w tym roku obroty sklepu Alma24. „W zależności od miasta notujemy kilku-, kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży w stosunku rok do roku” – mówi Błażej Patryn, rzecznik sieci supermarketów Piotr i Paweł. Firma już od ponad pięciu lat prowadzi sprzedaż w Internecie. Dzisiaj w ten sposób zakupy mogą robić klienci z Warszawy, Poznania, Wrocławia, Bydgoszczy i okolic tych miast. „Planowany jest dalszy rozwój e-sklepu w nowych miastach. Już w tym momencie sprzedaż internetową można traktować jak jeden z większych tradycyjnych sklepów” – dodaje Patryn.

Zakupy przez Internet, porównywarki, fora – oto nowy handel

Wg ekspertów - kryzys ekonomiczny przyspieszył zmiany w sprzedaży detalicznej w Polsce. „Zmienia się jej model, następuje przesunięcie w kierunku handlu internetowego. Spowolnienie gospodarcze z pewnością przyspieszyło proces oswajania się Polaków z handlem internetowym, porównywarkami cen, komentarzami zostawianymi przez innych klientów” – wyjaśnia Eric McCloskey z firmy doradczej Boston Consulting Group.

Handlowcy starają się jak najefektywniej wykorzystać zmiany, ponieważ konkurencja w sieci się zaostrza. ”Tradycyjne sklepy, które do niedawna nie były obecne w Internecie, teraz szybko nadrabiają zaległości i walczą głównie ceną. Do Internetu popycha je spadek tradycyjnej sprzedaży i mniejsze koszty dotarcia do klientów w sieci” – tłumaczy Tomasz Bator, wiceprezes Agito.pl.

Eric McCloskey z BCG ostrzega przed popadaniem w euforię. „Zwyżki w e-commerce nie uprawniają do optymizmu w odniesieniu do całego handlu w Polsce. Dobre sygnały z kanału internetowego nie oznaczają, że cały e-handel będzie zyskiwał równo. Rosnąć będzie np. elektronika i zakupy spożywcze, ale tylko produkty paczkowane. Nie spodziewam się jednak, że w Internecie będą kupowane masowo produkty świeże, warzywa czy chleb.”

Jak otworzyć sklep internetowy

Źródło: Rzeczpospolita

Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej