Strona główna / Analizy / Nowy zastrzyk dla backupu
piątek 24 czerwiec 2011 | Wojciech Urbanek/ITReseller
Nowy zastrzyk dla backupu
W świecie backupu zachodzą zmiany. Przede wszystkim w technologii backupowej zaczyna być obecna chmura, czyli cloud computing i zasada przenoszenia plików na dyski wirtualne. Czy klienci szybko zaadoptują innowacyjne rozwiązania?

Back on-line to wykonywanie zapasowych kopii bezpieczeństwa poza fizyczną lokalizacją użytkownika. Wymiana plików pomiędzy komputerem klienta a „wirtualnym dyskiem”, umieszczonym na serwerze w centrum danych usługodawcy, odbywa się za pośrednictwem Internetu. Korzystanie z usługi nie wymaga specjalistycznej wiedzy. Użytkownik nie musi zaprzątać sobie głowy dyskami, taśmami czy płytami DVD, a przy okazji oszczędza czas i pieniądze. Backup z chmury ma jeszcze jeden istotny atut. Przechowywanie danych w innej lokalizacji niż komputer może ocalić cyfrowe zasoby w sytuacjach losowych, takich jak powódź lub pożar.

Dla kogo backup z chmury?

Niemniej wielu klientów indywidualnych oraz przedsiębiorstw patrzy na backup on-line z dużą dozą nieufności. Trudno się temu dziwić, skoro newralgiczne dane mają trafić o obce ręce.

„Ważne, aby wybierać sprawdzone firmy, mające nowoczesne i bezpieczne centra danych oraz spełniające najwyższe standardy i normy bezpieczeństwa,a także mające odpowiednie certyfikaty” – wyjaśnia Blanka Seweryn z iBard24.

Większość usługodawców umożliwia szyfrowanie plików, 128- lub 256-bitowym kluczem AES, a dane są przesyłane poprzez protokół SSL. Z kolei kopie zapasowe tworzone są na kilku wirtualnych serwerach jednocześnie. Jeśli jeden z dysków ulegnie awarii, następuje automatyczne przełączenie na inny nośnik. Zatem z bezpieczeństwem nie jest aż tak źle.

Krytycy backupu on-line zwracają uwagę na długi czas wykonywania operacji. To połowiczna prawda, bowiem tempo procesu zależy od wielkości przesyłanych plików oraz przepustowości łącza.

„Ta forma backupu wymaga posiadania szybkiego i niezawodnego łącza internetowego. W przeciwnym razie obawy, co do szybkości tworzenia kopii zapasowych i odtwarzania danych, będą uzasadnione” – tłumaczy Jerzy Janowski z Symantec. Specjaliści wyliczają, że utworzenie kopii zapasowej o objętości 100 GB wymaga łącza o przepustowości przynajmniej 1 Mbits. Niektóre serwisy zagraniczne próbują wybrnąć z kłopotliwej sytuacji. Otóż klient przesyła do usługodawcy dane na dysku bądź płytach DVD. Potem proces jest dużo szybszy, bowiem klient przesyła jedynie nowe pliki lub poprawione wersje dokumentów.

MSP czy klient indywidualny

Najczęściej po backup z chmury sięga mały biznes oraz klienci indywidualni, ceniący wygodę rozwiązania, o ile nie trzeba przesyłać bardzo pojemnych dokumentów. Duże znaczenie ma cena, konkurencyjna w stosunku do tradycyjnych rozwiązań. Właściciele małych biznesów oraz gospodarstwa domowe aktualizują dane z mniejszą częstotliwością niż korporacje. Jest to o tyle ważne, że back internetowy przystosowany jest do stosunkowo niewielkich i niezbyt częstych modyfikacji. Najlepiej, jeśli zmiany w skali miesiąca dotyczą maksymalnie 10 proc. magazynowanych przez użytkownika danych. Inny mankament cloud backupu to przywracanie do działania danych krytycznych. Tradycyjny backup jest pod tym względem dużo szybszy. W przypadku wielu korporacji to ważna cecha. Klienci korporacyjni zazwyczaj wykorzystują backup on-line do specyficznych zastosowań, np. zabezpieczania danych z laptopów. Wielu pracowników coraz częściej przebywa poza siedzibą firmy, ale mając dostęp do Internetu mogą zabezpieczyć dane w dowolnej chwili i dowolnym miejscu.

„Ze świata backupu od lata wieje nudą – przyznaje William Jenkins, najważniejszy człowiek od backupu w EMC. Rynek kontrolują ci sami gracze, ich udziały niemal się nie zmieniają. Kim są sprawcy marazmu? Według IDC, najwyższe przychody ze sprzedaży produktów do backupu i odzyskiwania danych uzyskało w 2010 r. EMC, kolejne miejsce zajęły Symantec, IBM, Oracle, Quantum i CA. Producenci okopali się na pozycjach i bronią własnych rozwiązań. Od kilku lat toczy się spór, czy w procesie backupu warto korzystać z taśm. Po dwóch stronach barykady stoją EMC i Oracle. Ci pierwsi stawiają na dyski, a taśmy najchętniej odsyłają do lamusa . Z kolei Oracle ceni napędy taśmowe za trwałość, większą odporność na błędy czy oszczędność energii. Ale wiele wskazuje na to, że wkrótce pojawią się nowe osie sporu, a rynek backupu się ożywi. Zdaniem Jenkinsa, ożywczą świeżość wniesie m.in. technologia deduplikacji. Jej zastosowanie eliminuje konieczność wielokrotnego zapisu takich samych bloków danych, tym samym zmniejszając potrzebę rozbudowy pojemności urządzeń pamięci masowych.

Deduplikacja odsuwa w czasie kwestię rozrostu zasobów dyskowych, ale nie redukuje problemu masowego składowania bezwartościowych plików. Oracle może się pochwalić własnymi technologiami, m.in. jako pierwsi na rynku wprowadziliśmy do architektury backupu dysk-dysk-taśma jako ultraszybkie medium transportu danych InifiniBand – odpowiada Zbigniew Swoczyna, szef zespołu wsparcia sprzedaży Oracle Hardware w Oracle Polska.

Backup on-line

Obok technologii pozwalających na kompresję danych, coraz głośniej mówi się o usługach backupu on-line. Tutaj również wśród firm działających w branży storage nie ma jednomyślności. To świetna usługa, która szybko zdobędzie rzesze użytkowników – przekonują zwolennicy tego rozwiązania. Skąd bierze się ich optymizm? Motorem napędowym backupu w chmurze mają być niskie koszty tworzenia kopii zapasowych, wzrost przepustowości łączy internetowych czy wreszcie rosnąca świadomość na temat istoty tworzenia kopii bezpieczeństwa.

Rozwój backupu niesie profity

Ewolucja w świecie backupu to wyzwania i szansa dla producentów, dystrybutorów i resellerów. Ci ostatni ze spokojem powinni przyglądać się rozwojowi wypadków i śledzić wszelkie nowinki, których będzie coraz więcej. Nowe technologie i modele sprzedaży usług otwierają przed dilerami morze możliwości. Z jednej strony, użytkownicy zaczną wymieniać sprzęt oraz aplikacje, a z drugiej, sięgać po usługi cloud, w tym backup. W rezultacie pojawi się dodatkowe źródło przychodów. Już dziś serwisy oferujące backup on-line poszukują partnerów. Reseller rozpoczynający współpracę z iBard24 nie ma żadnych zobowiązań, nie ponosi również kosztów wejścia, a prowizje wynoszą od 20 do 40 proc. Wraz z upływem czasu zainteresowanie rynkiem polskim będą wykazywać również dostawcy zagraniczni. Nie odniosą sukcesu bez wsparcia ze strony lokalnych firm.

Źródło: ITReseller


Podobne artykuły
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej