Strona główna / Mobilna firma / Najszybszy notebook na świecie
czwartek 03 marzec 2011 | Cezary Tchorek-Helm
Najszybszy notebook na świecie
Apple to firma przewidywalna. Z uaktualnieniem MacBooków Pro do najnowszych procesorów Intela czekano do możliwości wprowadzenia czegoś rzeczywiście przełomowego. I dziś Apple oraz Intel wprowadzają innowację na miarę USB czy Fire Wire: złącze Thunderbolt. Wraz z Thunderboltem oraz wersją deweloperską  OS X Lion wyposażonym w liczne cytaty z iPada, Cupertino wprowadza odświeżoną rodzinę MacBooków Pro, z topowymi Core i5 oraz Core i7 Intela.

Dlaczego tak późno najnowsze Core Intela weszły do głównej linii notebooków Apple’a? Zrozumiałem to, gdy (najpierw) otrzymałem informację z Intela o technologii Thunderbolt. Cupertino zwlekało aż do momentu wprowadzenia super transmisji na pokład MacBooków Pro. Smaczku dodaje fakt, iż zarówno Intel jak i Apple zastrzegają, iż Thunderbolt jest dostępny wyłącznie w Macach. Oczywiście nasuwające się pytanie czy nowy standard przyjmie się na rynku nie zmienia faktów. Warto było poczekać z wielo-rdzeniowcami Core, aby być pierwszym z Thunderboltem.

A konkurencja może tylko czekać lub, jak to zwykle bywało, wykazywać: nieprzydatność, nieużyteczność, nieprzystawalność, nie…(niepotrzebne skreślić) itd. Jakby jednak nie patrzeć: nowy MacBook Pro jest najszybszym komputerem w swojej klasie.

Intel Thunderbolt

Każdy, kto przesyła pliki do/z komputera wie jak trudno pogodzić się z czasem transmisji limitowanym technologią. Nie wspominając o USB 2.0, które jest standardem i daje 480 Mb/sek, dla niecierpliwych utworzono standard USB 3.0 z 5 Gb/sek. To jednak nie wystarcza, bo świat idzie szybko w kierunku danych widocznych cyfrowo, jako agregat plików wideo i audio. Te właśnie najtrudniej przesyłać. Dlatego uważam, że Thunderbolt jest zupełnym przełomem, dając przesył 10Gb/sek.

Dlaczego Intel wdraża to z Apple’m? Dlatego, że na urządzeniach z Cupertino korzysta się z Final Cut Pro czy Aperture 3, co doskonale upraszcza jeden z najtrudniejszych (czasochłonny) procesów w edycji filmów i zdjęć.

Thunderbolt umożliwia 12 razy szybszy przesył plików w stosunku do złącza Fire Wire 800. Ważne bo dziennikarze, filmowcy i inni twórcy doskonale wiedzą, że materiał można ocenić dopiero, kiedy jest na dysku komputera i jest szansa na proces edycji zwanej montażem.

Nowe MacBooki Pro wyposażone w port Thunderbolt, jest to prawdziwa rewolucja, nie tylko na naszym rynku. Możliwość podłączenia do siedmiu urządzeń zewnętrznych, w tym do dwóch monitorów o wysokiej rozdzielczości, czyni komputery przenośne Apple  wielofunkcyjnymi kombajnami. Transfer, jaki oferuje nowy standard sięga 10Gb/s, jest to 20 razy szybciej niż USB 2.0 i ponad dwa razy szybciej niż USB 3.0. Transfer "ciężkich"  plików, praca z kontentem audio-video w największej rozdzielczości (np: post produkcja materiałów filmowych) jest teraz o wiele bardziej efektywna niż dotychczas. Wszystkie te właściwości przekładają się na realne korzyści dla użytkowników komputerów przenośnych Apple oraz kompatybilnych urządzeń peryferyjnych” - mówi Rafał Marcinkowski, Product Manager CPU w firmie iSource.

Procesory, pamięć i wyświetlacz

Żeby szybko spuentować Intel Core: nowe MacBooki Pro rezygnują z trójki (Core i3), bo jest to bazowy procesor mobilny dla wszystkich. Na pokładach 13tek Pro są Core i5, jako najsłabszy z opcją na Core i7; 15tka oraz 17tki mają już wyłącznie Core i7. Najsłabsza wersja 13tki ma jeszcze procesor dual-core, ale 15tka i 17tka są już wyposażone w quad-core.  Dopuszczono też mocną grafikę AMD poczynając od AMD Radeon HD 6490M z 256MB GDDR5 a kończąc na AMD Radeon HD 6750M z 1GB. Układy graficzne Intela to Intel HD Graphics 3000 z 384MB DDR3 SDRAM o pamięci współdzielonej. To oczywistości, najważniejsze jednak, że w każdym Pro dostępne jest Turbo Bost 2.0 umożliwiając wzrost częstotliwości taktowania procesora do 3.4 GHz oraz Hyper-Threading pozwalający uzyskać od 4 (dwa rdzenie) do 8 (cztery rdzenie) wirtualnych rdzeni na procesorze.

Wreszcie od poziomu wyposażenia 15tki można zamówić ekran anty-glare matujący „nieznośne” wg krytyków odblaski, jakie daje matryca w wersji glossy.    

Są jeszcze inne, drobne dodatki: nowa kamera Face Time HD - znana z najnowszych iPhonów, port dla kart SDXC, pozwalający na obsługę kart do 64 GB pojemności, no i superszybki napęd SuperDrive, który potrafi wypalić DVD DL (9 GB) w absolutnie rekordowym czasie.

SSD do 512 GB

Bazowo, nowe Maki mają 4 GB pamięci RAM oraz dyski mechaniczne od 320 GB do 750 GB. Jeżeli jednak użytkownik sobie zażyczy, to Apple dostarczy każdego Pro z dyskiem SSD 128GB, 256GB lub 512GB. O cenach tutaj nie mówię, bo SSD jest drogie w każdym sprzęcie, ale też nie każdy producent dopuszcza możliwość zamówienia dysku SSD w miejsce oferowanego jeszcze ciągle powszechnie - mechanicznego.

Ceny…

O cenach się nie wypowiadam, ale bolą do żywego, co jest chyba tradycją Apple’a w Polsce. Porównania z referencyjnym przecież rynkiem w Stanach nie ma żadnego. Żadnego, bowiem porównania nie ma przecież pomiędzy złotówką a dolarem amerykańskim. Przepraszam porównanie może i jest, ale ułomne: za najtańszego MacBooka Pro 13” jedni chcą 1139$ a drudzy 5099 złotych. Kompletnie nic nie rozumiem…

OS X Lion

Specjalnie omawiam to na końcu, bo oprogramowanie jest w fazie rozwoju i de facto zostało tylko zasygnalizowane, jako mające się pojawić latem. Co zatem Cupertino sygnalizuje?

  • Przede wszystkim nieustający, czyli w stylu iPada, dostęp do App Store z każdego Maca. Planuje się, że Leopard pozostanie, jako część Liona. Jest to oczywista konsekwencja dostępności App Store z innych diwajsów Apple’a: iPhone’a, iPoda oraz iPada. Po prostu jest to Mac App Store. Jak donosi informacja światowa – pierwszego dnia do Mac App Store zalogowało się 1 milion użytkowników. To m.in. pokazuje skalę i wagę środowiska danej technologii. Obawiam się, że trudno będzie dogonić Cupertino tym, którzy, do spółki, mają tylko oprogramowanie i smartfona.
  • Dostęp (i wygląd) interfejsu na Macu będzie prawie identyczny jak na iPadzie. Poprzez Launchpad mamy dostęp do Mac App Store, do czego wystarczy tylko klikniecie w ikonę na Docks.
  • Lion obiecuje także pełnoekranowy podgląd pod każdy plik dostępny w App. Chwilowe opuszczenie edycji nie powoduje przy tym zamknięcia pliku – można natychmiast wrócić do poprzedniego obrazu, znów: jak w iPadzie.
  • Lion przeniesie system Multi-Touch gestures na Maca. Jest to naturalna konsekwencja z punktu widzenia użytkownika iPada: zwykle jest nim użytkownik Maca. Na marginesie należy podkreślić szczególną sytuację tych, którzy korzystają z pełnej gamy diwajsów: iPhone’a, iPada oraz Maca (autentyczna informacja z życia) – przy pracy stacjonarnej iPhone służy użytkownikowi wyłącznie do telefonowania a bywa, że i mobilnie tylko do tego. Większość funkcji, bowiem przejął iPad. I jak ktoś tego spróbował – nie ma odwrotu. Dlatego właśnie interfejs Maca będzie, opcjonalnie oczywiście, coraz bardziej przypominał iPada.
  • Auto Save oznacza, że Lion będzie automatycznie zapisywał wyniki naszych prac. Pożegnamy się, więc z ręcznym sejwowaniem. Oprogramowanie zabezpieczy nas też przed nieodwracalnymi zmianami w dokumentach oraz automatycznie zablokuje dokument po 2 tygodniach od ostatniej aktywności.
  • Wreszcie warto wspomnieć o Mail 5, która udostępni interfejs iPada na Maca, co oczywiście nie wyczerpuje nowości proponowanych przez Apple w rozwiązaniu Lion.

Reszty dowiemy się w lecie. Ale ten Thunderbolt! Opis źródłowy wg przedsiębiorstwa Intel, poniżej:

http://www.intel.com/technology/io/thunderbolt/index.htm

http://www.intel.com/technology/io/thunderbolt/325136-001US_secured.pdf

 

Podobne artykuły
Komentarze
comments powered by Disqus
zobacz więcej
Video
więcej
Video"
więcej
Facebook
więcej