Home Na czasie Elektromobilność w Polsce – rabaty kształtują rynek? Tesla 3 pierwsza w TOP10 Carsmile!

Elektromobilność w Polsce – rabaty kształtują rynek? Tesla 3 pierwsza w TOP10 Carsmile!

0
0
238

W marcu 2023 roku auta elektryczne stanowiły jedynie 4% nowo zarejestrowanych pojazdów, jednak jest to aktualny rekord.  Według danych Carsmile Tesla Model 3 znalazła się na liście dziesięciu najczęściej oglądanych modeli aut, a także w zestawieniu najbardziej poszukiwanych elektryków, wraz z Dacią Spring i chińskim modelem SERES 3.

W rankingu 20 najpopularniejszych elektryków znalazły się modele luksusowe i miejskie. Polityka rabatowa Tesli w ostatnich miesiącach przyczyniła się do wzrostu liczby klientów poszukujących auta elektrycznego, co wynika z badań przeprowadzonych przez Carsmile. Rosnąca popularność Modelu 3 na polskich drogach widoczna jest także w liczbie rejestracji. W wynajmie długoterminowym podstawowa wersja Modelu 3 kosztuje 3340 zł netto miesięcznie.

Porównanie Tesli 3 i Dacii Spring

Porównanie tych dwóch samochodów jest bardzo trudne, ponieważ to modele przeznaczone dla zupełnie różnych grup odbiorców. Tesla 3 to samochód, hmm… ekskluzywny, który stawia na sportowe osiągi i wygodę. Dacia Spring to samochód dla osób, które chcą przede wszystkim oszczędzać na kosztach paliwa, a przy tym jeździć po mieście.

Jednym z najważniejszych kryteriów przy wyborze samochodu jest cena. Dacia Spring kosztuje trzy razy mniej niż Tesla Model, co sprawia, że jest bardziej przystępna dla przeciętnego konsumenta. Tesla Model 3 jest w tej chwili jednym z najbardziej dostępnych samochodów elektrycznych w ofercie Tesli. W zależności od wersji kosztuje od około 160 000 zł do ponad 300 000 zł. Dacia Spring, z drugiej strony, jest jednym z najtańszych samochodów elektrycznych na rynku i kosztuje około 90 000 zł.

Rabaty kształtują rynek

– Obecność samochodu elektrycznego w zestawieniu 10 najbardziej poszukiwanych modeli to dowód na to, że rozwój elektromobilności w Polsce nabiera tempa. Jest to m.in. zasługa stopniowego zrównywania się cen modeli elektrycznych i spalinowych, a także polityki rabatowej, w tym przypadku stosowanej przez Teslę w ostatnich miesiącach. Dziś możliwe jest skorzystanie z dotacji w programie „Mój elektryk” nawet w przypadku środkowej wersji Modelu 3. Polityka cenowa zaowocowała wzrostem liczby klientów poszukujących tego auta   – wyjaśnia Michał Knitter, wiceprezes Carsmile. Z badaniach przeprowadzonych na zlecenie Carsmile wynika, że aż 23% osób poszukujących nowego samochodu przyznaje, że czynnikiem, który jest w stanie przekonać ich do zakupu auta w czasach niepewności i „drożyzny” jest właśnie rabat.

Trend wzrostowy

Rosnąca popularność Modelu 3 na polskich drogach widać też w liczbie rejestracji. W marcu zarejestrowano w Polsce aż 418 tych aut, co dało wspominanej Tesli drugą pozycję na liście najchętniej kupowanych samochodów z segmentu premium, do którego – być może trochę na wyrost – IBRM Samar zalicza „Trojkę”.

W wynajmie długoterminowym, który jest rekomendowanym przez Carsmile sposobem użytkowania aut elektrycznych (głównie ze względu na postęp technologiczny ,jaki zachodzi w tym segmencie), podstawowa wersja „Trójki” kosztuje 3340 zł netto miesięcznie. W cenie 3-letniego abonamentu uwzględniono koszt ubezpieczenia, serwisowania oraz opon. Do kalkulacji miesięcznej raty przyjęto najniższe wersje wyposażenia dostępne na platformie (mogą się różnić od najniższych opcji wyposażenia dostępnych w ogóle).

W opracowanym przez Carsmile zestawieniu najbardziej poszukiwanych aut elektrycznych znalazło się w sumie 20 pojazdów. Drugie miejsce zajął najtańszy elektryk na rynku, tj. Dacia Spring. Miesięczny abonament na ten miejski samochód zaczyna się od 1365 zł netto w opcji full. Zaskoczeniem jest z pewnością obecność na trzecim miejscu „chińczyka” – SERES’a 3, który kosztuje w najtańszej wersji dostępnej na Carsmile – 1888 zł netto.

Nabywcy podzieleni

– Widać, że zestawienie TOP20 najczęściej oglądanych pojazdów elektrycznych to grupa bardzo zróżnicowana i różnorodna. Fani elektryków poszukują zarówno możliwie najtańszych aut do użytku typowo miejskiego – przykładem których może być Dacia Spring, Fiat e-500 czy Peugeot e-208 – jak i samochodów klasy premium, za które są gotowi zapłacić nawet kilkanaście tysięcy złotych netto miesięcznie – przyznaje Michał Knitter. Przykładem takiego modelu jest luksusowe BMW i7, którego cena zaczyna się od 13,6 tys. zł netto na miesiąc dla przyjętych parametrów, tj. 3-letniego abonamentu, bez wkładu własnego i w opcji full (z ubezpieczeniem, serwisowaniem, oponami). W przypadku najbogatszej wersji Sport, miesięczna rata z tytułu wynajmu i7przekracza 18 tys. zł netto. Niestety ze względu na fakt, że cena katalogowa zaczyna się od ok. 650 tys. zł, nie ma tu mowy o uzyskaniu dotacji z programu „Mój elektryk”.

Uwaga na dotację

W sumie w zestawie 20 najpopularniejszych elektryków znalazły się aż sześć modeli, które ze względu na cenę, nie kwalifikują się do programu „Mój elektryk”. Poza BMW i7 są to jeszcze: BMW i4, Mercedes EQC, Audi e-tron GT, Mustang Mach-E oraz BMW iX. W przypadku aut, których cena znajduje się na granicy 225 tys. zł, które umożliwiają skorzystanie z dotacji, czynnikiem przesądzającym może się okazać polityka rabatowa dilera. – Jeśli na jeden model uda się wynegocjować rabat i zakupimy go taniej z tego powodu, a dodatkowo z dotacją, miesięczna rata może być np. o tysiąc złotych niższa niż na samochód, który nie załapie się na dotację, a katalogowo kosztuje podobnie –wyjaśnia Sylwester Łagowski, szef działu zamówień Carsmile.

Impulsy legislacyjne

Wszystko wskazuje na to, że rozwój rynku elektryków będzie przyspieszał. Parlament Europejski przyjął przepisy, zgodnie z którymi od 2035 r. możliwa będzie rejestracja jedynie aut bezemisyjnych. W Polsce do 2025 r. w połowie powinny być zelektryfikowana flota administracji publicznej, a w 30% – flota samorządów.

Dzięki impulsom legislacyjnym przyspiesza też budowa infrastruktury dla ładowania, której niedobór uważany jest za jeden z głównych hamulców rozwoju elektromobilności w Polsce. Zgodnie  z Ustawą o elektromobilności, od 2025 r. każdy budynek użyteczności publicznej, posiadający co najmniej 20 miejsc parkingowych, będzie musiał udostępnić ładowarki. Power Dot szacuje, że dzięki temu do 2025 r. liczba ogólnie dostępnych punktów lądowania wzrośnie4-krotnie, do 10 tysięcy.  Do 2026 r. ma też powstać sieć hubów o mocy co najmniej 400 kW przy autostradach i ekspresówkach sieci TEN-T. Huby mają być zlokalizowane w odstępach nie mniejszych niż 60 km (ta inicjatywa legislacyjna jest dopiero procedowana w strukturach UE).

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Czy sztuczna inteligencja wyleczy branżę medyczną?

Sektor medyczny boryka się obecnie z wieloma problemami i nie zapowiada się, aby w najbliż…