Home Na czasie Social Media w 2014

Social Media w 2014

0
0
90

Przewidują tak m.in. Hubert Tworkowski z SoTrender, Katarzyna Młynarczyk z Socjomania, Jakub Prószyński prowadzący Pijaru Koksu Blog, Yuri Drabent z Lubię To, Katarzyna Zadworny z K2, Michał Szczerba z agencji Socialyse, Anna Robotycka z FaceAddicted i Krzysztof Kwacz z Get More Social w tegorocznej edycji projektu – „Quo Vadis social media?”.

  • Quo Vadis to ankieta przeprowadzana co roku przez pracowników agencji Get More Social na temat przyszłości branż: e-commerce, social media i start up. Podsumowania dotyczące poszczególnych branż publikowane są osobno w formie 3 infografik. W tym roku swoimi spostrzeżeniami na temat social media (SM) dzielą się: Rahim Blak z firmy Click Apps, Edwin Zasada z BrainJuice Group, Michał Łewandowski z agencji Walk, Szymon Kowalski z Fanpoint, Hubert Tworkowski z SoTrender, Katarzyna Młynarczyk z Socjomania, Katarzyna Zadworny z K2, Jakub Prószyński prowadzący Pijaru Koksu Blog, Michał Szczerba z agencji Socialyse, Anna Robotycka z FaceAddicted,  Yuri Drabent z Lubię To i Krzysztof Kwacz z Get More Social.

Co czeka social media w 2014 r.?

Rok 2014 to czas większej integracji social media z innymi elementami marketingowego mixu. – Widzę ten rok jako czas, w którym nie będziemy już oddzielać socialu od digitalu i mediów, jak to miało miejsce do tej pory – mówi Katarzyna Zadworny z agencji K2 – Wreszcie będziemy traktować social jako jedno z narzędzi digitalu. Z tą różnicą, że jedno z ważniejszych, bo będące tkanką łączną – dodaje.

– Social przestanie być traktowany jako jedno z wielu kanałów dotarcia do konsumenta, ale jako obowiązkowa część DNA marki – uważa Michał Szczerba z agencji Socialyse. – Pokolenie Y czy dorastające już i bardziej skrajne w podejściu do reklamy pokolenie Z nie będą już tylko ciekawostką w ofertach, ale grupą której zwrócimy należyty szacunek – podsumowuje.

– Zaobserwujemy coraz większe znaczenie social media w budowaniu spójnej strategii content marketingowej. SM stanie się najlepszym miejscem pierwszego kontaktu z klientem ze względu na możliwość coraz dokładniejszego targetowania – uważa Szymon Kowalski z agencji Fanpoint.

– Nastąpi też dywersyfikacja kanałów i ogromny wzrost ruchu i aktywności w sektorze video on demand, z YouTube na czele, spowodowane przesunięciem dużej liczby osób z tradycyjnej telewizji do oglądania video w sieci – mówi Krzysztof Kwacz z Get More Social. – Już teraz duże telewizje komercyjne wykorzystują te kanały do pokazywania rozszerzonych wersji programów dostępnych w TV ( Kuba Wojewódzki, Lekarze ect.) Masowo rosnące ilości subskrybentów kanałów YT w Polsce  i przekroczenie magicznego miliona subów przez SA Wardęga są pierwszymi oznakami tego trendu – dodaje.

– Social to część digitalu, który to z kolei stanowi jedno z szeroko pojmowanych narzędzi marketingowych. Dlatego swoje nadzieje na 2014 pokładam w postępującym rozwoju i edukacji rynku social media – zarówno marketerów, jak i osób oferujących usługi SM – mówi Michał Lewandowski z agencji Walk.

– Oby też rozwinęła się nam umiejętność rozróżnienia pomiędzy kanały socialowe warte uwagi i pasujące do marki, a nowinki o cechach komety, sprzedawane z zapałem przez agencje – dodaje Anna Robotycka z agencji FaceAddicted.

Kasa i wpływy

– Rok 2014 to nie tylko kontynuacja trendów z 2013., ale również czas przemiany mediów społecznościowych w paid media – mówi Jakub Prószyński prowadzący Pijaru Koksu Blog. – Facebook już to robi, pytanie tylko kiedy Twitter i Pinterest otworzą swoje biura reklamowe nad Wisłą? – dodaje. – Wszystkie zmiany algorytmu Facebooka, gdzie odbywa się 90% działań nazwanych w Polsce social mediami, prowadzą ku jednemu. – marketerzy jeszcze bardziej będą musieli otworzyć portfele – potwierdza Edwin Zasada z BrainJuice Group. 

– Czasy "taniego" socialu ostatecznie przeminą, a przyszły rok brutalnie przypomni o konieczności płatnego budowania zasięgów. Na media, które przełożą się na początkowy "boost" kampanii, czy długotrwałe utrzymanie konsumenta, będziemy wydawać coraz więcej, szukając firm, które będą potrafiły skutecznie i z głową optymalizować te koszty – komentuje Michał Szczerba z Socialyse.

Klienci zdają się to rozumieć. – Rok 2013 to więcej graczy, więcej ścisku w komunikacji, ale i więcej pieniędzy i dojrzalsze myślenie o contencie i obecności w społecznościach. – podsumowuje Yuri Drabent z agencji Lubię To – Trend polegający na alokowaniu w socialu większych pieniędzy będzie nam towarzyszył też w 2014 r. – dodaje.

Konieczność zwiększania budżetów na reklamy, żeby dotrzeć do nowych użytkowników zachęci marketerów do budowania mniejszych, ale lepszych jakościowo społeczności. – Chodzi o ludzi, których dziłania przełożą się na wzrost sprzedaży lub tych, którzy będą aktywnymi ambasadorami marki – komentuje Edwin Zasada z BrainJuice Group. – Wzrośnie rola digital influencerów, którzy będą wykorzystywani do promocji marki. I nie będą to tylko blogerzy, ale wszyscy, którzy mają ponad przeciętny wpływ na konsumentów w internecie – dodaje.

– Powstaną kolejne rozwiązania meta-społecznościowe, jak KLOUT, które wskażą na to, że w socialu ważniejsi są ludzie i ich opinie, a nie marki mówiące o sobie  – podsumowuje Rahim Blak z firmy Click Apps. – Rok 2014 powinien przynieść także weryfikację skuteczności działań z blogerami i odróżnienie tych, którzy mają mocny PR od tych, którzy mają dobrą i lojalną społeczność – podsumowuje Anna Robotycka z agencji FaceAddicted.

Lepszy content i sprzedaż

– Przy coraz większych barierach dotarcia (zmiany w edgeranku) content managerowie będą musieli nauczyć się nowej formy projektowania treści, która będzie na tyle wartościowa, że pozwoli osiągać cele (lead, sub) przy zachowaniu niskich kosztów – uważa Szymon Kowalski z agencji Fanpoint. – Właśnie marketing treści może w znaczącym stopniu przyczynić się do budowania świadomości marki poprzez efekt wirusowy – dodaje.

– Wierzę, że rok 2014 będzie rokiem jakościowej komunikacji, na którą wszyscy czekamy. Facebook ostatnimi zmianami w edge ranku nie pomógł markom komunikującym się w oparciu o kotki i nieproduktowy content – potwierdza Hubert Tworkowski z firmy SoTrender. –  Spodziewam się także więcej akcji aktywacyjnych wykorzystujących monitoring i czekam na pierwszego porządnego kejsa z komercyjnych zastosowań Twittera – dodaje.

– Moim marzeniem jest, żebyśmy przestali mówić o roku socialu, mobile’u etc. To są po prostu narzędzia, które służą nam do osiągnięcia celu i to nie tylko tego „angażującego”, ale również sprzedażowego. Dlatego coraz mocniej wierzę również w Social Commerce. Bo co ma wpływ na decyzje zakupowe? Opinia rodziny i znajomych, czyli social – dodaje Katarzyna Zadworny z K2.

Relacje z klientami

– W końcu pozostałe marki idąc w ślad telekomów dojrzeją do tego, że kanały social są dla konsumentów idealnym miejscem do załatwiania ich spraw. W dłuższym okresie może się to okazać korzystnym rozwiązaniem dla obydwu stron. Konsumenci przestaną oczekiwać na połączenie próbując dodzwonić się na infolinię, a marki będą mogły zoptymalizować koszty przeznaczane na obsługę klientów w tradycyjnej formie – uważa Edwin Zasada z BrainJuice Group. – Systemy klasy social CRM na nowo zdefiniują monitoring i zarządzanie klientami w sieci – zgadza się Rahim Blak z Click Apps.

– Obsługa klienta nabierze nowego kształtu, ograniczając lub rezygnując ze skomplikowanych – kosztownych i czasochłonnych rozwiązań na rzecz wykorzystania ogólnodostępnych kanałów – mówi Katarzyna Młynarczyk z firmy konsultingowo-szkoleniowej Socjomania. –  Dzięki temu konsument – a raczej prosument, będzie miał dostęp do marek i będzie mógł oczekiwać szybszej niż dotąd reakcji, jak również (w przypadku już dojrzałych socialowo marek) stałego kontaktu, relacji, czy w końcu personalizacji – dodaje.

Powrót do korzeni

– Wszyscy patrzymy na media społecznościowe z perspektywy oczekiwań i oczami marketingowców. Tymczasem od jakiegoś czasu można zaobserwować tendencję powrotu do pierwotnych założeń narzędzi społecznościowych. Do szukania w nich funkcji typowo społecznościowych czyli komunikacji – podsumowuje Katarzyna Młynarczyk z Socjomania. – Trochę o tym zapominamy, ale pierwsze serwisy powstały głównie ze względu na odbiorców i na umożliwienie im komunikacji. W Stanach już mówi się o nastolatkach, którzy znudzili się Facebookiem i przechodzą na kanały mniej chaotyczne, z mniejszą ilością contentu, przeznaczone bardziej do komunikacji. Skąd wziął się Snapchat i dlaczego What’sApp jest tak popularny? Czyżby wracała era komunikatorów?

Wypowiedzi zebrała agencja social media – Get More Social

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Czy sztuczna inteligencja wyleczy branżę medyczną?

Sektor medyczny boryka się obecnie z wieloma problemami i nie zapowiada się, aby w najbliż…