Home Biznes “Uber” dla magazynów? Z polską technologią jest to możliwe

“Uber” dla magazynów? Z polską technologią jest to możliwe

0
0
429

Powiedzenie “czas to pieniądz” może być uznawane za przenośnię, ale dla firm zajmujących się wysyłką towarów (np. centrów logistycznych dla branży e-commerce) jest ono bardzo akuratne. Tam cenna jest każda sekunda, ponieważ oznacza możliwość zrealizowania większej liczby zamówień, a każda wysłana przesyłka to dodatkowy przychód. Firmy napotykają jednak na problem, ponieważ, o ile można kupić towar online wirtualnie za pomocą kilku klików, o tyle dostarczenie go wymaga już skomplikowanej infrastruktury magazynowej i logistycznej. 

Pierwszym krokiem w tym bardzo niewirtualnym procesie jest kompletacja, czyli odnalezienie towaru w magazynie i dostarczenie go do miejsca, gdzie zostanie zapakowany do wysyłki. Może się wydawać, że jest to dość prosty proces, ale wyobraźmy sobie magazyn wielkości kilku boisk piłkarskich, tysiące zamówień do realizacji na godzinę oraz setki pracowników, skanerów i różnego rodzaju wózków dedykowane do kompletacji. To właśnie skala sprawia, że połączenie pojedynczych zamówień, które chcemy dostarczyć szybko, bez błędów i wydajnie jest dużym wyzwaniem. Jest to bardzo trudny problem organizacyjny jak i… matematyczny. Dlaczego? Ponieważ można go dobrze zaadresować tylko dzięki danym, co pokazuje doświadczenie takich aplikacji jak Uber, które również muszą wydajnie „dostarczyć” wielu pasażerów w różne miejsca.

Jak ta logika działa w magazynie?

Mając aktualne informacje o rozmieszczeniu towarów, zamówieniach oraz znając bieżącą lokalizacji pracowników lub wózków zaangażowanych w proces kompletacji, można zoptymalizować proces przydzielania zamówień, podobnie, jak robi to algorytm Ubera. Każda poprawa średniego czasu realizacji zamówienia nadesłanego przez klienta, przekłada się na realne korzyści, ponieważ pozwala na realizację sumarycznie większej liczby zleceń w ciągu dnia przy tych samych zasobach. Im większa skala, tym większe korzyści, szczególnie, że branża e-commerce rośnie i kupujący oczekują dostaw coraz szybciej. Jest to szczególnie istotne w okresach wzmożonych zakupów, na przykład przed Bożym Narodzeniem. Wtedy centra dystrybucyjne znajdują się pod większą presją czasu i nie mogą sobie pozwolić na opóźnienia w dostawach. Adam Komarnicki, prezes zarządu spółki technologicznej Indoorway, działającej w obszarze Przemysłu 4.0, omawia, w jaki sposób firmy radzą sobie z tymi wyzwaniami.

– W centrach dystrybucyjnych coraz częściej używane są automatyczne systemy kompletacji, wykorzystujące układnice paletowe i przenośniki rolkowe. Pozwalają one nie tylko na zwiększenie liczby kompletacji, ale dają duże oszczędności kosztów operacyjnych dzięki lepszemu wykorzystaniu przestrzeni oraz redukcji rosnących kosztów pracy. W tradycyjnych magazynach kompletacja stanowi często ponad 50 proc. kosztów – tłumaczy Komarnicki.

Mimo wysokich kosztów wdrożenia, automatyzacja w długim okresie na pewno się opłaca, ponieważ przyspiesza średni czas kompletacji i obniża koszty pracy. Niestety, nie zawsze jest ona możliwa, gdyż zależy od rodzaju i gabarytów obsługiwanych towarów, układu magazynu i dostępnej przestrzeni. – W większości centrów dystrybucyjnych, część zautomatyzowana zajmuje więc tylko fragment powierzchni magazynowej i to pracownicy, korzystając zazwyczaj z różnego rodzaju wózków, kompletują zamówienia. Właśnie dla tej części magazynu ma zastosowanie nasze rozwiązanie, bo w przypadku powierzchni magazynu liczonej w dziesiątkach tysięcy metrów kwadratowych i liczbie zasobów zaangażowanych w kompletację liczonej w setkach pracowników, efektywne zarządzanie procesem kompletacji i planowanie zasobów jest niemożliwe bez pomocy systemów informatycznych – podkreśla prezes Indoorway. – Nasi klienci szukają sposobów usprawnienia procesów kompletowania zamówień również z tego powodu, że coraz trudniej znaleźć wykwalifikowanych pracowników, więc optymalizacja jest rozpatrywana też w kontekście nie tylko redukcji kosztów pracy, ale też dbania o komfort pracy zatrudnionych już osób – dodaje.

“Uber dla magazynów”

Komarnicki bazuje na doświadczeniach z wdrażania rozwiązania w ponad 30 halach produkcyjnych i magazynowych firm takich jak: LOTTE Wedel, Whirlpool, Solaris, Dr Irena Eris, Adient. System Indoorway oparty jest o technologię UWB (Ultra Wideband), która działa podobnie jak GPS, ale pozwala na bardzo dokładne pomiary lokalizacji zasobów poruszających się wewnątrz budynków. W przypadku centrów dystrybucyjnych takimi zasobami są głównie wózki, pracownicy oraz skanery. Znając ich dokładną lokalizację w czasie rzeczywistym, można wysłać zamówienie do najlepiej zlokalizowanego zasobu i zarządzać całym procesem pod kątem optymalizacji czasu oraz dystansu niezbędnego na kompletację, mając przy tym na uwadze oczekiwane terminy wysyłki poszczególnych zamówień. Informacje o lokalizacji zasobów w czasie rzeczywistym pozwalają też na szybkie reagowanie w przypadku opóźnień np. jeśli skaner biorący udział w danej kompletacji został odłożony lub wózek zbyt długo się nie porusza.

– Podobnie jak w aplikacjach typu Uber, dzięki temu, że widzimy na mapie magazynu, gdzie znajdują się w danym momencie wszystkie wózki, pracownicy i skanery oraz jak się poruszają, możemy zoptymalizować każde zlecenie kompletacji, tak, aby pracownik lub wózek nie musiał niepotrzebnie pokonywać zbyt dużych dystansów, zwłaszcza “na pusto”, czyli zanim dotrze do półki z towarem – tłumaczy Adam Komarnicki. – Taka optymalizacja zwiększa ogólną wydajność magazynu, pozwalając na realizację większej liczby zamówień dla klientów. Patrząc od strony kosztowej, optymalizacja procesu obniża średni koszt kompletacji, zmniejsza liczbę zaangażowanych zasobów i pozwala na lepsze wykorzystanie przestrzeni. Operatorom obsługi zamówień e-commerce, stały monitoring procesów pozwala na skuteczniejszą kontrolę poziomu usługi (SLA) wobec klienta korporacyjnego – dodaje. 

Oszczędność czasu i pieniędzy

Komarnicki podkreśla też, że takie rozwiązanie jest potrzebne, ponieważ obecnie zarządzający magazynami nie mają informacji, gdzie znajdują się poszczególne zasoby w danym momencie. Jedyną dostępną informacją jest miejsce ostatnio zarejestrowanej operacji magazynowej przy pomocy skanera. To jest potencjalnie przydatna informacja, ale może być myląca – przecież pracownik mógł w międzyczasie skaner odłożyć lub przemieścić się w zupełnie inne miejsce, co w systemie WMS nie będzie zarejestrowane. Rozwiązanie Indoorway, dzięki stałym pomiarom lokalizacji dokładnie zapisuje, co się dzieje pomiędzy skanami.

– Dane lokalizacyjne są bardzo dobrym uzupełnieniem rekordów z WMS, ponieważ oprócz możliwości lepszego zarządzania procesem kompletacji w czasie rzeczywistym, dodają też kontekst do poszczególnych transakcji, co pomaga w identyfikacji źródeł problemów i lepszym planowaniu zasobów. Połączenie obu typów danych pokaże, gdzie tworzą się wąskie gardła opóźniające poszczególne kompletacje, na ile ścieżki kompletacyjne różnią się od tych wyznaczonych przez algorytm, jak wygląda wykorzystanie przestrzeni magazynowej dla różnego typu towarów, ile zasobów jest faktycznie zaangażowanych w kompletację oraz ile czasu te zasoby spędzają produktywnie – tłumaczy ekspert.

Wykorzystanie danych lokalizacyjnych jest już powszechne w logistyce, ale dopiero teraz wchodzi na poziom bardziej mikro, czyli magazynów. Takie informacje pomagają w zaadresowaniu problemów, których w tradycyjny sposób nie da się rozwiązać, np. bardzo znanego w matematyce problemu zwanego jako problem komiwojażera, a w logistyce jako problem marszrutyzacji. Chodzi o wyznaczenie optymalnych tras przewozowych dla określonej liczby środków transportu, których zadaniem jest obsłużenie wyznaczonych klientów znajdujących się w różnych miejscach. Tego typu algorytmy optymalizacyjne są już przetestowane m.in. przez takie firmy jak Uber, ale dopiero od niedawna można je zastosować do dokładnych danych lokalizacyjnych dla ruchu w magazynach. I tu wracamy do sedna – zoptymalizowany czas pojedynczego zamówienia przekłada się na więcej obsłużonych zamówień, a to z kolei bezpośrednio na wyższe przychody i to bez dodatkowych kosztów. W branży logistycznej, w której jest bardzo duża presja na ceny, efektywność operacyjna jest potężną przewagą konkurencyjną, a w tym momencie nie ma lepszego sposobu na jej osiągnięcie niż poleganie na nowoczesnych technologiach oraz zaawansowanej analityce danych.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

4 na 5 polskich firm odnotowało wzrost przychodów ze sprzedaży w serwisach społecznościowych

Rozwój technologii kształtuje sposób, w jaki ludzie dokonują zakupów. Jednym z trendów sta…