Home Na czasie Czy LCD może jeszcze kogoś zaskoczyć? LG twierdzi, że właśnie to zrobiło

Czy LCD może jeszcze kogoś zaskoczyć? LG twierdzi, że właśnie to zrobiło

0
0
261

Jak często masz wrażenie, że kolejne telewizory różnią się głównie numerem modelu i ceną z „9” na końcu? Co roku słyszymy o „rewolucji w jakości obrazu”, a potem i tak oglądamy ten sam serial, tylko z trochę jaśniejszym HDR-em. Na CES 2026 LG próbuje wyjść z tego schematu. I robi to w ciekawy, choć trochę przewrotny sposób: zamiast uciekać w kolejne skróty, wraca do starego, dobrze znanego LCD – ale podkręca go tak, że trudno już mówić o zwykłym „telewizorze z podświetleniem”.

Mamy nowego bohatera: LG Micro RGB evo.

Z LCD do granic możliwości

Zacznijmy od sedna: LG Micro RGB evo to flagowy telewizor LCD, ale nie „kolejny MiniLED”, tylko coś, co firma ustawia wyraźnie ponad tą technologią. Zastosowano tu technologię Micro RGB z najmniejszymi diodami LED RGB, jakie LG kiedykolwiek wykorzystało w telewizorach. Co więcej, sterowanie tym wszystkim odbywa się z precyzją znaną z OLED-ów, przenosząc 13 lat doświadczenia LG w tej technologii do kategorii RGB. To ciekawy ruch – z jednej strony firma od lat buduje swoją narrację wokół OLED-ów, z drugiej: wyciąga teraz z kapelusza LCD, który ma być tak dobry, że przestaje brzmieć jak „tańsza alternatywa”.

Mózg operacji: procesor α 11 AI Gen 3

Serce (a właściwie mózg) całej zabawy to nowy procesor α (Alpha) 11 AI Gen 3. Marketingowo brzmi jak kolejna generacja „sztucznej inteligencji w TV”, ale pod spodem kryje się konkretny pomysł: architektura Dual Super Upscaling, która umożliwia jednoczesne przetwarzanie dwóch typów skalowania AI. Celem nie jest tylko „więcej detali”, ale wyraźniejszy, bardziej szczegółowy obraz, charakteryzujący się naturalnym, zrównoważonym wyglądem i oferujący najwyższy poziom klarowności i immersji. Przekładając to z języka prasówek: LG próbuje rozwiązać problem, który dobrze znamy – jak zrobić, żeby treści 4K i niżej wyglądały dobrze na coraz większych ekranach, bez efektu „telenowela + filtr upiększający”.

Kolor, który „zdejmuje limit”

Najciekawszy fragment tej układanki to technologia o nazwie RGB Primary Color Ultra. Brzmi patetycznie, ale tu dzieje się coś realnie istotnego: telewizor oferuje 100-procentowe pokrycie przestrzeni kolorów zgodnie ze standardami BT.2020, DCI-P3 i Adobe RGB, co stanowi najwyższy możliwy poziom odwzorowania kolorów, potwierdzony certyfikatem Intertek.

Co to znaczy w praktyce?

  • Dla zwykłego widza – obraz, który może wyglądać bardziej „filmowo” niż to, do czego przyzwyczaiły nas typowe LCD. Głębsze, ale nie przejaskrawione kolory, lepsze przejścia, mniej „neonowego” przesytu.
  • Dla ludzi od obrazu – kolorystów, montażystów, twórców treści – to już brzmi jak narzędzie, nie tylko „ładny telewizor do salonu”. Pokrycie Adobe RGB i BT.2020 to już poziom, którego zwykle oczekujemy od profesjonalnych monitorów.

LG otwarcie mówi o zastosowaniach: od edycji cyfrowej i produkcji filmowej w HDR, po nowoczesne technologie wyświetlania. Innymi słowy: to sprzęt, który ma się odnaleźć nie tylko w salonie, ale też w studiu, showroomie, przestrzeni wystawienniczej.

Kontrast po LCD-owemu, ale na sterydach

Drugi filar jakości obrazu to technologia Micro Dimming Ultra, która precyzyjnie steruje ponad tysiącem stref przyciemniania. Rozwiązanie to zapewnia wysoki poziom kontrastu wśród telewizorów LCD, umożliwiając precyzyjne kontrolowanie jasności i kolorów, by wydobyć najdrobniejsze szczegóły zarówno w ciemnych, jak i jasnych scenach. Mamy więc klasyczne wyzwanie LCD – „jak udawać czerń OLED-a” – i odpowiedź LG: dużo mniejsze, inteligentniej sterowane strefy. W teorii ma to pozwolić lepiej kontrolować halo wokół jasnych obiektów, wydobyć detale w cieniach i światłach, zbliżyć LCD do tego, co lubimy w OLED-ach… ale z zachowaniem ich kluczowej przewagi: jasności.

Telewizor jako asystent, nie tylko ekran

LG wyraźnie podkreśla, że sama jakość obrazu to dziś za mało. Wchodzimy w etap, w którym interfejs i asystenci AI są równie ważni jak liczba stref przyciemniania. Na pokładzie mamy głęboko spersonalizowaną platformę webOS, wyposażoną w funkcje takie jak Voice ID, AI Picture/Sound Wizard oraz dostosowywany ekran główny „My Page”. Udoskonalone narzędzia, takie jak AI Concierge, AI Chatbot i AI Search, dodatkowo podnoszą komfort oglądania, umożliwiając użytkownikom łatwe wyszukiwanie informacji powiązanych z treściami. Tyle teoria. Praktyka pokaże, czy będzie to raczej użyteczne, czy wyląduje obok większości „asystentów” w telewizorach – wyłączone po tygodniu.

„Kamień milowy, który wydawał się nieosiągalny”

W oficjalnym komentarzu Park Hyoung-sei, prezes LG Media Entertainment Solution Company, mówi wprost: osiągnięcie najwyższej wierności obrazu było celem, a Micro RGB evo to „kamień milowy, który dotąd uważano za nieosiągalny w tej kategorii”.

Branża kocha takie zdania. Ale patrząc na to chłodniej:

  • Tak – połączenie Micro RGB, procesora α 11 AI Gen 3, 100% pokrycia BT.2020 / DCI-P3 / Adobe RGB oraz tysiąca stref przyciemniania sprawia, że to nie jest „jeszcze jeden LCD”.
  • Nie – nie jest to też teleport w przyszłość. Raczej dobrze przemyślany krok: maksymalne wyciśnięcie z LCD tego, co się da, zanim na serio wejdziemy w kolejną epokę wyświetlaczy.

Dla kogo jest LG Micro RGB evo?

Model LG Micro RGB evo (MRGB95) będzie dostępny w rozmiarach 100 cali, 86 cali i 75 cali. To nie jest sprzęt „do małego pokoju w bloku”. To raczej odpowiedź na potrzeby entuzjastów dużego obrazu, którzy chcą czegoś więcej niż klasyczne MiniLED, ale niekoniecznie idą w OLED ze względu na rozmiar, jasność czy budżet. To także propozycja dla twórców i profesjonalistów od obrazu, którym zależy na spójności między tym, co w studiu, a tym, co na ekranie domowym, oraz dla showroomów, galerii i przestrzeni publicznych, gdzie liczy się duży przekąt, mocna jasność i stabilność pracy przy zachowaniu wysokiej jakości obrazu.

CES jako scena: co, gdzie, kiedy

Cała premiera dzieje się oczywiście w Las Vegas: na targach CES 2026, na stoisku LG (#15004, Las Vegas Convention Center) w dniach 6–9 stycznia. Na miejscu będzie można zobaczyć nie tylko Micro RGB evo, ale cały wachlarz „domowej rozrywki” od LG.

Eewolucja, nie fajerwerki

Można na to wszystko patrzeć na dwa sposoby. Z jednej strony – kolejny krok w wyścigu na skróty, nazwy i coraz większe przekątne. Z drugiej – dość uczciwa próba odpowiedzi na pytanie: Jak daleko można doprowadzić LCD, zanim przestanie mieć sens? LG Micro RGB evo wygląda jak projekt zrobiony z prostym założeniem: wycisnąć z RGB i LCD absolutne maksimum i dodać do tego tyle sensownej „AI”, ile realnie pomaga, a nie tylko ładnie wygląda w folderze.

Czy to będzie nowy punkt odniesienia dla telewizorów LCD? Dla przeciętnego widza – być może. Dla ludzi, którzy patrzą na przestrzeń barw z linijką w ręku – to już sprzęt, którego specyfikacji nie da się zbyć wzruszeniem ramion.

A reszta? Jak zwykle: zdecyduje pilot w ręku i pierwszy wieczór z ulubionym filmem. Bo na końcu tę „rewolucję w jakości obrazu” zawsze weryfikuje jedna scena: ta, którą znamy na pamięć – i widzimy ją „jakoś inaczej” niż na poprzednim telewizorze.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Nowe przepisy celne: czy logistyka przeniesie się do UE?

Z początkiem lipca weszły w życie przepisy dotyczące przesyłek spoza UE, które zmieniają z…