Na czasieHuawei wymyśliło nowe Prawo Moore’a. Serio. > Robert Kamiński Opublikowane 1 czerwca 20260 0 146 Podziel się Facebook Podziel się Twitter Podziel się Google+ Podziel się Reddit Podziel się Pinterest Podziel się Linkedin Podziel się Tumblr Przez pięćdziesiąt lat branża półprzewodnikowa żyła według jednej zasady: tranzystory maleją, ich liczba rośnie, wszystko działa lepiej. Prawo Moore’a było jak grawitacja — niewidoczne, ale organizujące cały świat wokół siebie. I nagle zaczęło przestawać działać.Nie z dnia na dzień. Powoli, jak stary silnik, który jeszcze ciągnie, ale już słychać że nie ciągnie tak jak kiedyś. Fizycy mówili o tym od lat. Ekonomiści liczyli. Inżynierowie kombinowali. I w tym momencie — na konferencji IEEE w 2026 roku — Huawei wychodzi z czymś, co ma być odpowiedzią: Prawo Skalowania Tau. Nowa zasada, nowy fundament, nowe „τ” jako miara postępu zamiast geometrycznego kurczenia tranzystorów.Brzmi jak akademicki abstrakt. Ale za tym stoi coś konkretnego.Chodzi o czas propagacji sygnału, nie o rozmiar. Zamiast pytać „jak mały możemy zrobić tranzystor?” — Huawei pyta: „jak szybko możemy przepuścić sygnał przez układ?” To nie jest tylko zmiana słownictwa. To zmiana tego, co się optymalizuje. A to pociąga za sobą zupełnie inne technologie projektowania chipów — między innymi coś, co Huawei nazywa LogicFolding, czyli trójwymiarowe układanie obwodów zamiast tradycyjnego rozkładania ich na płasko.W praktyce: krótsze ścieżki, mniejsze opóźnienia, więcej tranzystorów na tej samej powierzchni — bez konieczności „malowania” ich coraz cieńszym procesem litograficznym. A to jest ważne, bo właśnie tego Huawei nie ma: dostępu do najnowszych maszyn ASML, które produkują chipy poniżej 5 nm.Sankcje zmuszają do kreatywności. Czasem tej złej — bylejakiej. Czasem — innej.Liczby, które Huawei podaje, są odważne. 381 układów scalonych zaprojektowanych na bazie tej zasady. Procesory Kirin z LogicFolding w jesieni 2026. I prognoza na 2031 rok: gęstość upakowania równoważna procesowi 1,4 nm — bez konieczności drukowania chipów na 1,4 nm.To jak napisanie wiersza, który brzmi jak sonet — bez przestrzegania formy sonetu. Może się udać. Może być lepszy od oryginału. Albo może być tylko zbliżony i Huawei liczy, że nikt nie sprawdzi zbyt dokładnie.Weryfikacja przyjdzie przy premierze Kirin. Benchmarki powiedzą więcej niż konferencyjne slajdy.Jest jeszcze jeden wątek, który warto zanotować. He Tingbo — szefowa działu chipów w Huawei — kończy wystąpienie apelem o otwartość i współpracę z naukowcami z całego świata. To piękne zdanie. I jednocześnie lekko ironiczne w ustach firmy, która od kilku lat jest odcięta od globalnych łańcuchów dostaw właśnie dlatego, że jej „współpracę” z globalnym przemysłem zbyt dokładnie przejrzano.Ale może właśnie dlatego warto ten apel traktować poważnie. Firmy wykluczone z jednego stołu mają motywację, żeby zbudować własny.Prawo Moore’a sformułował inżynier z Doliny Krzemowej. Prawo Skalowania Tau ogłosiła firma z Shenzhen na konferencji IEEE — tej samej, do której Huawei nadal ma dostęp, bo wiedzy technicznej jeszcze nie objęto sankcjami.Może to nic. Może to tylko PR obliczony na rynki azjatyckie. Ale może też jest to moment, w którym Chiny przestają gonić i zaczynają proponować własne reguły gry.To drugie byłoby znacznie ciekawsze — i znacznie bardziej kłopotliwe dla wszystkich, którzy założyli, że sankcje rozwiążą problem.Related PostsPrzeczytaj również! Wyznacznik rozwoju ICT Sztuczna inteligencja w telewizorach Samsung: nowy standard domowej rozrywki AI PC oszczędza czas. Ale czyj i na czym dokładnie?