AnalizyKlub 20 procent > Robert Kamiński Opublikowane 22 lipca 20260 0 2 Podziel się Facebook Podziel się Twitter Podziel się Google+ Podziel się Reddit Podziel się Pinterest Podziel się Linkedin Podziel się Tumblr Zarząd siada, ktoś otwiera slajd z wynikami PwC: 20 procent firm bierze 74 procent całej wartości ekonomicznej z AI, a liderzy mają 7,2 raza wyższe przychody i efektywność z AI niż reszta. W sali robi się cicho, potem ktoś pyta: to o nas, prawda? Musimy dogonić.Nie do końca. I to jest właśnie pytanie, które warto zadać, zanim ktokolwiek zacznie wdrażać kolejny „framework odpowiedzialnego AI”. Kogo tak naprawdę zapytanoPwC przepytało 1217 menedżerów najwyższego szczebla z 25 sektorów. Brzmi reprezentatywnie. Tyle że 91 procent tej próby to spółki giełdowe, a 76 procent to firmy z przychodami powyżej miliarda dolarów. To nie jest badanie rynku — to badanie klubu, do którego większość polskich firm nigdy nie należała i nie będzie należeć, niezależnie od tego, ile wdroży AI.Liderzy z badania PwC inwestują w AI średnio 2,5 raza więcej niż reszta próby — w sektorach software, bankowości i mediów sięga to 5 procent rocznych przychodów. Mają cross-funkcyjne rady nadzorujące AI (1,5 raza częściej niż reszta), formalne ramy odpowiedzialnego AI (1,7 raza częściej) i budżet na to, żeby powołać kogoś, kto się tym zajmuje na pełen etat. To nie jest lista rzeczy, które da się „wdrożyć w Q3”. To jest opis struktury organizacyjnej, na którą stać firmy z konkretnego segmentu rynku.Więc kiedy ktoś pokazuje Ci ten slajd i mówi „musimy dołączyć do liderów”, warto zapytać: liderów czego dokładnie? Bo klub, o którym mówi PwC, ma inne zasady wejścia niż większość firm w Polsce w ogóle rozważa.Entuzjazm, który nie płaci rachunkówMcKinsey bada szerszą próbę — prawie 2000 respondentów w 105 krajach, mniej selektywną niż PwC. I tu liczby są równie wymowne, choć w drugą stronę: 64 procent twierdzi, że AI napędza innowacje w ich organizacji. Tylko 39 procent widzi to w EBIT na poziomie całej firmy. A z tych 39 procent większość mówi o wpływie poniżej 5 procent EBIT — czyli mierzalnym, ale kosmetycznym.To jest dokładnie ten moment, w którym ktoś na zarządzie mówi „u nas AI działa”, mając na myśli fakt, że dział marketingu generuje szkice tekstów szybciej niż rok temu. To prawda. Tyle że to nie to samo, co zmiana wyniku finansowego firmy. McKinsey nazywa firmy z realnym wpływem „high performerami” — i to jest zaledwie 6 procent całej próby. Węższy klub niż u PwC, inaczej zdefiniowany, ale ta sama historia: garstka robi coś innego niż reszta, a reszta myli aktywność z rezultatem.Chaos, którego nikt nie mierzyJest jeszcze trzeci element tej układanki, mniej efektowny liczbowo, ale bardziej namacalny dla przeciętnej firmy: Netskope w raporcie o zagrożeniach chmurowych odnotował, że liczba pracowników korzystających z narzędzi generatywnej AI potroiła się w ciągu roku, a liczba wysyłanych zapytań wzrosła sześciokrotnie — z 3 do 18 tysięcy miesięcznie na organizację. W górnym kwartylu firm to już ponad 70 tysięcy zapytań miesięcznie.To nie jest dowód na dojrzałość AI w firmie. To dowód na to, że ludzie sami sobie znaleźli narzędzia, zanim ktokolwiek zdążył zapytać, czy wolno. Billennium — firma sprzedająca usługi w obszarze AI governance, więc trudno tu o neutralność — zwraca uwagę, że problemem nie jest pojedynczy model, tylko brak jednego miejsca, z którego widać, kto z czego korzysta. To akurat trudno zakwestionować, niezależnie od tego, kto to mówi: bez widoczności nie da się ani wykazać zgodności z regulacjami, ani zapanować nad kosztami.KontrapunktJest jednak coś niepokojącego w tym, jak te wszystkie badania się ze sobą składają. PwC sprzedaje doradztwo w budowaniu „fitness AI”. McKinsey sprzedaje doradztwo w transformacji cyfrowej. Billennium sprzedaje usługi governance. Każde z tych badań, niezależnie od solidności metodologii, kończy się tym samym wnioskiem: potrzebujesz więcej struktury, więcej nadzoru, więcej konsultingu — najlepiej od autora badania.To nie znaczy, że dane są fałszywe. 74 i 20 procent to twarde liczby z konkretnej metodologii, nie wymyślona teza. Ale warto pamiętać, że narracja „przepaść się pogłębia, dołącz do liderów albo zostań w tyle” jest też najlepszym możliwym argumentem sprzedażowym dla każdej firmy doradczej na świecie. Strach przed zostaniem w tyle sprzedaje się lepiej niż spokojne stwierdzenie: może ten konkretny model biznesowy AI po prostu nie jest jeszcze zaprojektowany z myślą o firmach Twojej wielkości.Przepaść między liderami AI a resztą rynku jest realna — ale dotyczy głównie miliardowych korporacji rywalizujących o miejsce w tym samym klubie inwestycyjnym. Dla reszty firm ciekawsze pytanie brzmi nie „jak dogonić liderów”, tylko: czy w ogóle gramy w tę samą grę, czy tylko oglądamy cudzy mecz i czujemy presję, żeby kupić bilet.Related PostsPrzeczytaj również! W 2013 będzie 2 miliardy smartfonów Praca projektowa i kontrakty cieszą się rosnącą popularnością Oszczędne tworzenie projektów cyfrowych