BiznesDane rosną szybciej niż budżety. Co teraz? > Robert Kamiński Opublikowane 2 stycznia 20260 0 162 Podziel się Facebook Podziel się Twitter Podziel się Google+ Podziel się Reddit Podziel się Pinterest Podziel się Linkedin Podziel się Tumblr Ilość danych, które tworzymy i zbieramy, jest dziś trzy razy większa niż pięć lat temu. I rośnie o ponad 20% rocznie.Brzmi jak dobra wiadomość? Może – jeśli masz na to budżet, infrastrukturę i ludzi. Jeśli nie, to masz problem. Bo dane same w sobie nic nie znaczą. Liczy się to, co z nimi zrobisz – i czy w ogóle jesteś w stanie je przetworzyć, zanim staną się bezużyteczne. Dlatego coraz więcej firm patrzy w stronę open source. Nie z ideologii. Z konieczności. Open source: nie dlatego, że modne. Dlatego, że działa.Według badań z 2025 roku co trzecia firma inwestuje najwięcej swoich zasobów w otwarte bazy i technologie danych. To więcej niż w DevOps, systemy operacyjne czy cyberbezpieczeństwo. Jedynie chmura i kontenery cieszą się większym zainteresowaniem – i to dopiero od niedawna.Dlaczego akurat bazy danych?– Ilość gromadzonych danych stale rośnie – mówi Tomasz Dziedzic, CTO Linux Polska. – Organizacje potrzebują ich, by rozwijać usługi, ulepszać procesy, podejmować właściwe decyzje. Ale sam fakt posiadania zasobów to za mało. Trzeba je efektywnie wykorzystać – wyszukiwać, analizować, przetwarzać, udostępniać. I robić to bezpiecznie.Problem w tym, że komercyjne rozwiązania są drogie. I mało elastyczne. A gdy dane rosną w tempie 22% rocznie, sztywny system to kulą u nogi. Open source daje coś innego: kontrolę, skalowalność i możliwość dostosowania – bez uzależnienia od jednego dostawcy i bez licencji, która zjada budżet.PostgreSQL i MySQL – ale nie tylkoNajpopularniejsze otwarte bazy danych to PostgreSQL (51% wskazań) i MySQL (37%). Ale uwaga: 90% firm nie ogranicza się do jednej opcji. Korzystają z wielu rozwiązań jednocześnie.Dlaczego?– Po pierwsze: chęć uniknięcia vendor lock-in, czyli uzależnienia od jednego dostawcy – wyjaśnia Maciej Wawrzyniak, Dyrektor obszaru baz danych w Linux Polska. – Po drugie: rozwój organizacji. Przejęcia, fuzje, nowe projekty – każdy przynosi swoje technologie. Nagle masz trzy bazy danych, dwa modele danych i zespół, który nie wie, jak to wszystko ze sobą połączyć.I tu zaczyna się prawdziwa robota: procesy ETL/ELT – ekstrakcja, transformacja, ładowanie danych. Czyli: wyciągnij dane z różnych źródeł, ujednolić je i wrzuć tam, gdzie mają być. Hurtownia danych, jezioro danych, analityka – cokolwiek potrzebujesz.Brzmi prosto. W praktyce? To inżynieria danych, nie konfiguracja.Bariera nie jest technologiczna. Jest ludzka.Jeśli open source jest taki świetny, dlaczego nie wszyscy go używają? Bo brakuje ludzi, którzy wiedzą, jak to wdrożyć. Niemal 51% organizacji wskazuje na brak doświadczenia zespołów jako główną barierę. Dalej: wyzwania z aktualizacjami i poprawkami (34%), problemy z instalacją i konfiguracją (30%). Zaledwie co czwarty specjalista jest pewny swoich umiejętności w zarządzaniu technologiami big data.To nie jest problem techniczny. To problem kompetencyjny.– W takiej sytuacji warto postawić na wsparcie zewnętrznych ekspertów – mówi Maciej Wawrzyniak. – Przeprowadzą organizację przez cały proces i zbudują w zespole wymagane kompetencje. Bo wszystko wskazuje na dalszy wzrost znaczenia danych. Transformacja w tym kierunku stanie się niezbędnym etapem rozwoju.Innymi słowy: albo nauczysz się zarządzać danymi, albo utoniesz w nich.Koniec roku, szczyt sezonu – i szczyt obciążenia systemówGrudzień to czas wzmożonych analiz biznesowych, finansowych, sprzedażowych. Tworzone są nowe plany, strategie, prognozy. Wszystko wymaga przetwarzania dużej ilości danych. I tu się okazuje, czy twoje systemy są gotowe, czy nie. Jeśli baza danych nie nadąża, analityka się opóźnia. Jeśli dane są rozproszone i niekompatybilne, decyzje podejmujesz na podstawie niepełnych informacji. Jeśli zespół nie wie, jak to wszystko ogarnąć – tracisz czas, pieniądze i przewagę.– Wdrożenie odpowiednich rozwiązań usprawni i przyspieszy te działania, co przełoży się na większą efektywność operacyjną – dodaje Wawrzyniak.Brzmi jak slogan? Może. Ale efektywność operacyjna to różnica między firmą, która reaguje, a firmą, która przewiduje.Co z tego zostaje?Dane rosną. Budżety – niekoniecznie. Komercyjne rozwiązania są drogie i sztywne. Open source daje elastyczność, kontrolę i skalowalność – ale wymaga kompetencji. Pytanie nie brzmi: czy warto inwestować w otwarte technologie danych? Pytanie brzmi: czy stać cię na to, żeby tego nie robić?Bo dane, które masz, ale nie potrafisz przetworzyć, to nie zasób. To balast.Related PostsPrzeczytaj również! W 2013 będzie 2 miliardy smartfonów Twój model, twoje dane. Ale kto to obsłuży? Policja zgubiła pendrive z danymi