Home Biznes Odporność pod presją. Co naprawdę wynika z SAP NOW AI Tour Poland 2025

Odporność pod presją. Co naprawdę wynika z SAP NOW AI Tour Poland 2025

0
0
122

Czy firma może jednocześnie ciąć koszty, bronić się przed cyberatakami, ogarniać ESG i jeszcze zrobić skok technologiczny, nie przewracając siebie do góry nogami? W Krakowie, na SAP NOW AI Tour Poland 2025, to pytanie brzmiało jak plan dnia. I – co ważniejsze – jak plan do zrobienia, o ile przestaniemy traktować technologię jak gadżet, a zaczniemy jak decyzję o przewadze.

Mikro-reportaż: sala, w której słychać świat

Sala pękała w szwach, ale nie było tu fajerwerków, które maskują brak treści. Raczej uważne spojrzenia ludzi, którzy wrócą z tej konferencji do swoich budżetów, procesów, audytów. Z otwierającego Piotra Ferszki pada zdanie, które zostaje na dłużej: wyzwania nie znikną. Brzmi banalnie, ale tylko do momentu, gdy ktoś zestawi to z rosnącą ceną energii, kolejnymi regulacjami i wciąż bardziej wyrafinowanymi atakami. „Zamiast czekać na ciszę, nauczmy się lepiej słyszeć dane” – to nie była metafora. To była instrukcja obsługi rzeczywistości.

Wchodzi Marek Zuber: mówi o gospodarce tak, jakby to była pogoda nad Bałtykiem – wieje globalnie, a kładzie nam fale na lokalnej plaży. Nie ma rynków odizolowanych, są tylko firmy, które szybciej niż inne interpretują sygnały. A sygnałów dziś jest tyle, że łatwo pomylić alarm z echem. To jest ten hałas: regulacje, logistyka, braki kadrowe, technologia pędząca jak pociąg, do którego trzeba wsiąść w biegu.

Bezpieczeństwo i marża: jedna historia, dwa stresy

Jest taki moment każdej rozmowy o strategii, gdy CFO i CIO patrzą na siebie z lekką podejrzliwością. Ten od marży i ten od ryzyka. Kto komu przeszkadza? W Krakowie brzmiało to inaczej. Po pierwsze dlatego, że marża bez danych jest wiarą, a bezpieczeństwo bez procesu – złudzeniem. Po drugie, bo obie strony nagle zaczynają mówić jednym językiem: zaufanie, ale domyślnie ograniczone. Zero Trust już nie brzmi jak akademicka teoria; to raczej zasada ruchu drogowego dla systemów, ludzi i urządzeń.

„Cyberbezpieczeństwo to gra zespołowa” – przypomina Krzysztof Malesa z Microsoftu. Tarcza jest technologiczna, ale ręce, które ją trzymają, mają swoje nawyki, zmęczenie, skróty myślowe. Jeśli procesy tego nie uwzględniają, żaden firewall nie dowiezie. I to jest może najtrzeźwiejsza myśl z całego dnia: nie ma sprzeczności między marżą i bezpieczeństwem, o ile obu dostarczają te same nawyki dyscypliny, pracujące na tym samym kręgosłupie danych.

AI: mniej zachwytu, więcej robienia

Pomiędzy prezentacjami wraca słowo, którego menedżerowie nie lubią, ale znają: dług technologiczny. Stare systemy są jak garnitur po młodszym bracie – niby da się w nim wyjść, tylko oddychać ciężko. AI nie jest po to, żeby było „wow” na zarządzie. Jest po to, żeby ktoś wreszcie zdjął te stare szwy i wszył nowe. „To nie liczba godzin decyduje o sile gospodarki, tylko wartość, jaką z tych godzin wyciskamy” – mówi Ferszka. Jeśli AI jest decyzją, to właśnie o wyciskaniu.

SAP pokazuje koncepcję agentów AI. Brzmi jak science fiction? Owszem, dopóki nie zobaczymy, że to jest de facto powrót do zdrowego rozsądku: proces ma wejście, reguły i wynik. Człowiek zostaje w pętli, ale część kroków wykonuje „automatyczny kolega z pracy”, który nie bierze urlopu i nie gubi wątku przy 138. zamówieniu tego dnia. Nie chodzi o to, by AI było wszędzie. Chodzi o to, by było tam, gdzie jest powtarzalność, mierzalny efekt i dane gotowe do zaufania.

Regulacje: ciężar zamienia się w mięsień

ESG z roli „kary za bycie firmą” wchodzi w rolę „testu na integrację”. Problem nie polega już na tym, czy raportować, tylko jak to robić tak, by miało sens i nie wymagało osobnego królestwa Excela. Jacek Siemiończyk z COI układa to w większy obraz: Strategia Cyfryzacji Polski do 2035 roku, mObywatel, eIDAS 2.0, cyfrowa korespondencja, AI w usługach publicznych. Administracja poprawia swoje systemy nerwowe, a biznes dostaje nie tylko mniej papierologii, ale nowy klimat zaufania. Jeśli firmy podepną swoje dane niefinansowe do tych samych arterii co finanse i operacje, raport wyjdzie jako efekt uboczny dobrze zrobionej roboty. I to jest ta przemiana: z obowiązku w kompetencję.

Przykłady, które nie pachną slajdem

Kiedy na scenie padają nazwy Amica, Baltic Towers, Grupa Azoty, Orlen, Woodeco – nie chodzi o listę VIP-ów, tylko o powtarzalny wzór. Tam, gdzie decyzje są częste i przewidywalne, projekty idą szybko. Tam, gdzie dotykamy krwiobiegu firmy – finanse, logistyka, HR – transformacja ma głębię, ale nie ucieka w nieskończoność. Miarą nie jest „innowacyjność”, tylko to, czy zamykamy miesiąc szybciej, czy trzymamy zapasy w ryzach, czy skracamy czas obsługi i czy SLA przestają piszczeć. Tu technologia nie robi wrażenia – ona robi wynik.

W kuluarach słychać jeszcze jedną rzecz: partnerzy. Hicron, All For One, PwC, Capgemini, AWS, EY, IBM, Microsoft i reszta tego gęstego ekosystemu. Transformacja jest sportem zespołowym nie tylko w cyber. To ma znaczenie – bo samotne wdrożenia rzadko wygrywają maraton.

Dygresja o przeszkodach, które stoją bliżej niż myślimy

Największa bariera? Nie w chmurze ani w modelach. W organizacji. Brak właścicieli danych. KPI porozwieszane jak plakaty na różnych piętrach. Projekty wdrażane „bokiem”, byle nie ruszyć procesu, który „jakoś działa”. AI i Zero Trust nie naprawią tego same. Ale są świetnym pretekstem, żeby zadać trzy proste pytania: czyje to są dane? Kto zmienia proces? Kto mierzy efekt? Dopiero po odpowiedzi na te pytania warto pytać o architekturę.

Co z tego wynika praktycznie

Jeśli miałbym z całego SAP NOW zostawić w notatniku pięć zdań dla zarządu, byłyby takie:

  • Połączcie dane w jeden obraz rentowności. Bez tego optymalizujecie intuicję.
  • Zero Trust to nie produkt, tylko reżim pracy. Wprowadźcie go jak zasady BHP.
  • AI wdrażajcie od małych zwycięstw w procesach z miernikiem. Poczujecie efekt – urośnie apetyt.
  • ESG budujcie na tym samym kręgosłupie danych co finanse. Raport ma być konsekwencją, nie celem.
  • Projektujcie „pracę z AI”, nie tylko model. Ludzie w pętli to połowa ROI.

Puenta

Odporność nie jest supermocą. To rytm, w którym firma widzi szybciej, decyduje pewniej, wraca do normy taniej. Po krakowskim SAP NOW trudno udawać, że technologia „kiedyś dojrzeje”. Dojrzała. Teraz piłka leży po stronie organizacji: czy nauczymy się słuchać danych w hałasie i grać zespołowo, zanim kolejna fala przyjdzie z globalnego horyzontu?

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Zatrudniasz bez dyplomu? Oto co musisz umieć zamiast niego.

Masz dwóch kandydatów na stanowisko specjalisty ds. sprzedaży. Jeden ma dyplom uczelni eko…