Home Na czasie Lokalne rachunki walutowe w krajach, w których sprzedajemy online

Lokalne rachunki walutowe w krajach, w których sprzedajemy online

10 min
0
0
57
Ostatnie lata to punkt zwrotny dla światowej branży e-commerce. Również sprzedaż online za granicę – czyli cross-border e-commerce – to duża szansa na wzrost przychodów i większe zyski dla wielu polskich przedsiębiorców. Aby rozwijać biznes międzynarodowy i chronić profity, warto poważnie podejść do rozliczeń i odpowiednio zarządzać ryzykiem walutowym. Jedno z ciekawszych rozwiązań to lokalne rachunki walutowe w krajach, w których sprzedajemy online. Takie rozwiązanie z polskim serwisem od fintechu Ebury jest dostępne już na 10 rynkach.
Jak każdy model biznesowy, również handel elektroniczny ma swoją specyfikę w zakresie potrzeb i wymogów dotyczących zarządzania finansami. Dobrym przykładem są chociażby możliwości inkasa środków w krajach, których sprzedajemy towary lub oferujemy usługi.
Brak możliwości otrzymania środków w walucie kraju, w którym sprzedajemy we własnym sklepie internetowym lub na marketplace to realny problem, za którym idą niemałe straty. Wiedzą o tym przedsiębiorcy, sprzedający towary za pośrednictwem internetu kontrahentom w innych krajach, czyli w kanale cross-border e-commerce. Wynika to z reguł i automatycznych procesów stosowanych przez operatorów płatności oraz platformy marketplace. Są one źródłem dodatkowych, zbędnych kosztów dla firm.
Posiadanie własnego konta w funtach brytyjskich w Wielkiej Brytanii, euro we Francji lub dolarach amerykańskich w Stanach Zjednoczonych zdecydowanie poprawia komfort, szybkość i efektywność kosztową prowadzenia działalności.
Sprzedawca musi wskazać do rozliczeń konto walutowe i uzgodnić walutę, w jakiej będzie otrzymywać wpływy z marketplace. Gdy konto nie znajduje się w kraju, w którym stosuje się daną walu, środki i tak zostaną przewalutowane przez operatora płatności, co dla przedsiębiorcy jest zawsze niekorzystne i zmniejsza jego zyski wyjaśnia Maciej Michalski, lider zespołu ecommerce w Ebury Polska. – Dlatego wyszliśmy z rozwiązaniem dotychczas trudno dostępnym w Polsce, które ma ułatwić rozliczenia i ochronić zyski sprzedającego. Nasze lokalne rachunki walutowe działają już na 10 rynkach, w tym w Wielkiej Brytanii, krajach strefy euro, na Węgrzech i w USA, a konta są dostępne na jednej wspólnej platformie z polskojęzycznym serwisem operacyjnym i wsparciem naszych specjalistów.

Skąd się bierze dodatkowe przewalutowanie u operatorów płatności?

Dla pośredników w operacjach bankowych kluczowy jest specyficzny numer rachunku np. IBAN, czyli numer rachunku bankowego wyrażony w standardzie międzynarodowym i powiązany z krajem, w którym założone jest dane konto. W przypadku banków z siedzibą w Polsce jest więc poprzedzony skrótem „PL” – nawet jeżeli rachunek jest prowadzony w walucie obcej. Systemy rozliczeniowe rozpoznają ten numer najczęściej jako rachunek w złotych w Polsce i zamiast wybranej waluty, która została przelana na konto firmy (np. euro), otrzymamy złote przeliczone po niekorzystnym kursie.
Część handlujących w kanale e-commerce niechętnie wymienia całość przychodów na złote. Gdyby pozostawiono im wybór, to mieliby szansę na wymianę walut po korzystniejszych kursach i w najdogodniejszym dla siebie momencie, jak pokazuje przykład naszych klientówpodkreśla ekspert Ebury.
W wyniku wysokiego spreadu walutowego (czyli różnicy między cenami kupna i sprzedaży waluty) kwoty, które wpływają na konto w złotych po automatycznej operacji przewalutowania – wykonanej przez platformę e-commerce bądź operatora systemu płatniczego – mogą być nawet do kilku proc. niższe w stosunku do tych wymienionych po najlepszym rynkowym kursie.

Wirtualny IBAN i obsługa w Polsce rozwiązaniem bolączki cross-border e-commerce

Aby uniknąć przewalutowania, można co prawda spróbować założyć konto bezpośrednio w kraju sprzedaży, np. w Kanadzie albo na Węgrzech, i dzięki temu otrzymywać środki w lokalnej walucie. Jest to jednak czasochłonny i kosztowny proces, zwykle niedostępny m.in. dla małych i średnich polskich przedsiębiorstw.
Z pomocą przychodzi wirtualny numer rachunku IBAN – rozwiązanie połączone z lokalnymi kontami walutowymi, które udostępnia Ebury jako regulowana instytucja płatnicza. Taki rachunek posiada wszelkie funkcjonalności rachunku bankowego i stanowi korzystne narzędzie rozliczeniowe dla sprzedawców elektronicznych.
Wirtualny IBAN zapewnia firmom sprzedającym lub kupującym online za granicą bezpieczne otrzymanie zapłaty w walucie danego kraju. Umożliwiają to numery IBAN poprzedzone skrótami przypisanymi na rynku bankowym do konkretnych państw, a co za tym idzie – krajowych walut.
Globalny fintech Ebury obecnie umożliwia założenie konta i dokonywanie transakcji online bez kosztownego przewalutowania już na 10 rynkach i w takich walutach jak:
  1. Wielka Brytania (w funtach brytyjskich, GBP),
  2. Węgry (w forintach, HUF),
  3. strefa euro (w euro, EUR) – IBAN belgijski, niderlandzki, francuski oraz hiszpański (każdy z nich uprawnia do przeprowadzania transakcji w całej UE bez przewalutowania),
  4. Bułgaria (w lewach bułgarskich, BGN),
  5. Australia (w dolarach australijskich, AUD),
  6. Nowa Zelandia (w dolarach nowozelandzkich, NZD),
  7. Kanada (w dolarach kanadyjskich, CAD),
  8. Stany Zjednoczone (w dolarach amerykańskich, USD),
  9. Hongkong (w dolarach hongkońskich, HKD),
  10. Polska (w złotych polskich, PLN) – konto dostępne również dla zagranicznych podmiotów sprzedających produkty polskim klientom.
Założone konta walutowe są zebrane na jednej wspólnej platformie. Jej polskojęzyczny serwis wyróżnia Ebury na polskim rynku – co ważne, również cały proces rejestracji klientów, ich obsługa, jak i dokumentacja są dostępne w języku polskim. Klienci mogą dodatkowo także uzyskać od fintechu finansowanie zakupów towarów, którymi handlują.
Pobierz więcej artykułów
Pobierz więcej  redakcja
Pobierz więcej z Na czasie

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Automapa ma się dobrze – docenią ją… catering

Dostawcy  cateringów  dietetycznych  to  jedna  z  kilku  branż,  które  coraz  chętniej  …