Po godzinachVasco znów zaskakuje. Relacja z konferencji > Robert Kamiński Opublikowane 24 września 20250 0 160 Podziel się Facebook Podziel się Twitter Podziel się Google+ Podziel się Reddit Podziel się Pinterest Podziel się Linkedin Podziel się Tumblr Byłem już na konferencjach Vasco, ale tym razem — przyznam szczerze — dostałem jeszcze większą dawkę wrażeń. Firma, która od lat konsekwentnie rozwija tłumacze elektroniczne, pokazała dziś coś, co można spokojnie nazwać game‑changerem.Krótko o VascoVasco istnieje na rynku już 17 lat, działa w 25 krajach i zatrudnia 280 osób. Sprzedają rocznie ponad 100 tys. urządzeń, trafiając praktycznie w każdy zakątek świata. To nie jest więc już „garażowy startup”, tylko firma z globalnym zasięgiem, a mimo to wyraźnie czuć, że wciąż mają mentalność pasjonatów. To, co zawsze ich wyróżniało, to podejście all‑in: własne urządzenia, własne technologie i, co szczególnie ciekawe, nielimitowany internet na całe życie w ponad 200 krajach. Jedziesz gdziekolwiek, włączasz tłumacza i działa — bez kart SIM, parowania ze smartfonem czy kombinowania z roamingiem.Co nowego?Kiedy wreszcie przeszliśmy do części premierowej, na sali zrobiło się wyczuwalnie gęściej od emocji. Prelegent nie owijał w bawełnę — od razu przeszedł do pokazania tego, na co wszyscy czekaliśmy. I faktycznie, było na co patrzeć. Nowe funkcje świeżo zaprezentowanego urządzenia wywoływały raz po raz westchnięcia, kiwnięcia głowami i szeptane komentarze typu „wow, tego jeszcze nie widziałem”.Klonowanie głosu – wystarczy nagrać kilkadziesiąt sekund próbki, a tłumaczenia odtwarzane są… naszym własnym głosem. Niesamowite do rozmów z bliskimi, ale też świetny efekt „wow”, gdy słyszysz siebie mówiącego po chińsku.Tłumaczenie rozmów telefonicznych – działa w 53 językach. Wykręcasz numer, a tłumacz obsługuje rozmowę w czasie rzeczywistym. Idealne na wyjazdach, ale i w biznesie.Tryb bezdotykowy – dla tych, którzy nie mogą „klikać”, bo prowadzą auto albo mają zajęte ręce. Urządzenie samo rozpoznaje mowę i tłumaczy w wybranym języku.Multitalk – coś w rodzaju wielojęzykowej konferencji. Jedno urządzenie i kod QR wystarczą, by kilkanaście osób mogło rozmawiać każdy we własnym języku. Praktyczne w firmach, szkołach, na konferencjach.Personalizacja głosu – wybór damskiego/męskiego timbru. Niby detal, ale w praktyce ważny np. w pracy z seniorami czy w środowiskach, gdzie różnice kulturowe mają duże znaczenie.Filtr wulgaryzmów – brzmi zabawnie, ale to poważna funkcja. Chroni przed niezręcznymi sytuacjami, kiedy system źle rozpozna słowo i mogłoby się zrobić niezręcznie.Po co to wszystko?O ile aplikacje tłumaczeniowe w telefonach świetnie nadają się na okazjonalne sytuacje, Vasco projektuje sprzęt dedykowany: mocniejsze mikrofony, lepsze głośniki, szybki dostęp przyciskami, odporna obudowa. I przede wszystkim — bezpieczeństwo danych. To ogromny argument np. dla firm i instytucji, które nie chcą/nie mogą ryzykować, że treści rozmów trafią poza UE czy USA.Moje wrażenieKonferencja była prowadzona bez slajdowego nadęcia — raczej rozmowa z publicznością. Widać pasję i wiarę w to, co robią. Mnie szczególnie przekonuje połączenie technologii z praktycznym podejściem: zamiast mówić tylko „AI”, pokazują konkretne scenariusze użycia.Ciekawym akcentem było też ogłoszenie Cezarego Pazury jako ambasadora marki. Co ważne, nie była to przypadkowa współpraca „na potrzeby kampanii”. Okazuje się, że aktor wcześniej korzystał z tłumaczy Vasco podczas swoich wyjazdów — i to nie wiedząc nawet, że stoją za nimi polscy inżynierowie. Do tego, jak sam zdradził, jego żona ma wyraźnie podróżnicze zapędy, więc okazji do przetestowania urządzeń w realnych sytuacjach naprawdę mu nie brakowało. To fajna historia, bo pokazuje, że Vasco zdobywa ambasadorów autentycznością, a nie tylko marketingiem.Patrząc na tempo rozwoju (30% wzrost rok do roku), globalne nagrody i coraz odważniejsze innowacje, wydaje się jasne, że to firma, która nie zamierza zatrzymywać się w pół kroku. A dzisiejsza premiera? Mogę spokojnie powiedzieć: to kolejny poważny krok naprzód w świecie tłumaczeń na żywo.Related PostsPrzeczytaj również! W 2013 będzie 2 miliardy smartfonów Oszczędne tworzenie projektów cyfrowych Opera wprowadza Opera One R2 – najlepszą przeglądarkę, jaką do tej pory stworzyła