Home Analizy Wieloetatowość po zetkowsku. O co naprawdę chodzi młodym, a czego boją się szefowie?

Wieloetatowość po zetkowsku. O co naprawdę chodzi młodym, a czego boją się szefowie?

0
0
143

Czy pokolenie Z naprawdę jest leniwe? To pytanie wraca jak bumerang, zwłaszcza gdy na tapet trafiają kolejne raporty o młodych na rynku pracy. Najnowszy, przygotowany przez Hays Poland i Fundację OFF school, pokazuje jednak coś, co nie do końca pasuje do obiegowych opinii. Zamiast narzekać na nudę i brak perspektyw, 38% Zetek pracuje w kilku miejscach jednocześnie. I to nie dlatego, że nie mogą się zdecydować, tylko… bo tak chcą.

Praca na kilka frontów – wybór czy konieczność?

Zetki nie lubią się ograniczać. Zamiast jednego etatu, wolą dwa, czasem trzy różne zajęcia. 76% z nich łączy dwie prace, 17% – trzy. Rzadko która z tych prac to pełen etat. Po co to wszystko? Odpowiedź jest prosta: pieniądze, rozwój, różnorodność. Młodzi chcą być niezależni finansowo, zdobywać doświadczenie i nie marnować czasu na czekanie, aż „coś się wydarzy”.

Ale nie ma tu naiwnego entuzjazmu. Zetki wiedzą, że wieloetatowość to nie jest przepis na wieczne szczęście. Najczęściej wskazują na ryzyko pogorszenia dobrostanu psychicznego – przepracowanie, stres, wypalenie. 75% boi się, że nie wytrzyma tempa, 64% – że nie poradzi sobie ze stresem, a 60% – że pogubi się w komunikacji między różnymi miejscami pracy.

Pracodawcy: więcej obaw niż korzyści

A co na to szefowie? Tu zaczyna się inna opowieść. Owszem, widzą plusy: większa wiedza w firmie, rozwój pracowników, czasem nawet lepszy dobrostan. Ale aż 29% nie widzi żadnych korzyści z wieloetatowości. Zamiast tego, na pierwszy plan wysuwają się obawy: bezpieczeństwo danych, jakość pracy, dostępność pracownika, kwestie prawne i HR-owe.

Co ciekawe, nawet jeśli Zetka nie pracuje na kilku etatach, to i tak nie ma lekko. Pracodawcy narzekają na brak samodzielności, słabą komunikację, niechęć do dzielenia się wiedzą czy udzielania feedbacku. Ponad 70% szefów uważa, że młodzi nie spełniają oczekiwań w tych obszarach.

Dwie perspektywy, jeden problem: komunikacja

W tym miejscu można by się zatrzymać i westchnąć: „No tak, młodzi są inni, szefowie są inni, i co z tego?”. Ale to byłoby zbyt proste. Bo z raportu wynika, że problem nie leży w cechach pokolenia Z, tylko w… komunikacji. Oczekiwania są niejasne, standardy nieustalone, a każda strona patrzy na drugą przez pryzmat własnych doświadczeń.

Karolina Lis z Hays Poland zwraca uwagę, że menedżerowie wychowywali się w innych realiach, z innymi wzorcami pracy. Zetki żyją w świecie presji na sukces i nieustannego porównywania się w social mediach. Nic dziwnego, że ich podejście do kariery i komunikacji jest inne.

Dygresja: wieloetatowość nie tylko dla młodych

Warto zauważyć, że elastyczność, którą przynosi wieloetatowość, może być korzystna nie tylko dla Zetek. Pracujący rodzice, osoby z niepełnosprawnościami, aktywni seniorzy – wszyscy mogą zyskać na nowoczesnych formach współpracy. Nawet pracodawcy, jeśli tylko odważą się wyjść poza schemat „jeden etat – jeden pracownik”.

Puenta: mniej kontroli, więcej zaufania

Co zostaje po lekturze raportu? Przede wszystkim przekonanie, że skuteczna współpraca z pokoleniem Z (i nie tylko) wymaga jasnych zasad, otwartej komunikacji i… zaufania. Zamiast śledzić każdy ruch wieloetatowca, lepiej ustalić cele, zakres odpowiedzialności i dać przestrzeń do działania.

Bo może się okazać, że to, co dziś wydaje się problemem, jutro będzie standardem. A wtedy pytanie o „lenistwo” pokolenia Z stanie się równie aktualne, co kasety VHS.


Źródło: Raport Hays Poland i OFF school „Gen Boost 2025. Młodzi redefiniują pracę”, październik 2025.
Badanie objęło blisko 200 pracowników z pokolenia Z i ponad 100 pracodawców.
Patronat: Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Nowe przepisy celne: czy logistyka przeniesie się do UE?

Z początkiem lipca weszły w życie przepisy dotyczące przesyłek spoza UE, które zmieniają z…