Home Bezpieczeństwo Workation jako wakacyjne wyzwanie operacyjne dla działów IT

Workation jako wakacyjne wyzwanie operacyjne dla działów IT

0
0
168

Workation to już nie tylko wakacyjny kaprys millenialsów z laptopami na plaży. To operacyjny koszmar dla działów IT, który właśnie stał się ich codziennością.

Gdy połowa zespołu pracuje z Bali, a druga połowa się od tego odcina

Najnowsze dane pokazują paradoks naszych czasów: 25% Polaków planuje pracować zdalnie z wakacyjnych lokalizacji przez kilka tygodni, kolejne 22% myśli o miesięcznych eskapadach z laptopem. Jednocześnie 65% pracowników traktuje urlop jak świętość – zero maili, zero Slacka, zero służbowego sprzętu.

I tu zaczyna się dramat dla IT. Bo jak zarządzać infrastrukturą, gdy nie wiesz, czy twój developer siedzi w biurze, na działce pod Warszawą, czy może właśnie debuguje kod z hammocka na Zanzibarze?

Sebastian Wąsik z baramundi Software nie owija w bawełnę: „Workation przestało być ciekawostką, a stało się realnym scenariuszem”. Dla zespołów IT oznacza to jedno – muszą być gotowi na wszystko. Automatyzacja, zdalne zarządzanie endpoint’ami i Zero Trust to już nie buzzwordy z konferencji, tylko twarda konieczność.

Cyberprzestępcy też mają all-inclusive

Sezon urlopowy to żniwa dla hakerów. Fałszywe QR kody na menu restauracji, spreparowane Wi-Fi w hotelach, wyłudzenia BLIK-ów – arsenał jest bogaty. Ale prawdziwy game changer to grupy typu Octo Tempest, które pokazują, że phishing to dopiero początek zabawy.

Schemat jest prosty jak budowa cepa: najpierw niewinny mail, potem przejęcie konta, eskalacja uprawnień, a na koniec szyfrowanie całej infrastruktury i żądanie okupu. I nagle okazuje się, że ten jeden pracownik, który kliknął w linka siedząc przy hotelowym basenie, właśnie otworzył drzwi do całej firmowej sieci.

Polska zajmuje drugie miejsce w UE pod względem liczby cyberataków. 40% szefów firm uważa cyberoszustwa za największe zagrożenie biznesowe – to najwyższy wynik w Europie. A mimo to tylko co piąta firma z sektora MŚP ma cyberpolisę.

IT na wakacjach? Zapomnij

Dla działów IT workation to operacyjny rollercoaster. Musisz wspierać użytkowników rozsianych po całym świecie, w różnych strefach czasowych, z różną jakością połączeń internetowych. Jeden pracownik dzwoni, bo VPN nie działa przez hotelowe proxy, drugi nie może się zalogować bo zmienił strefę czasową i 2FA się posypało, trzeci właśnie zgubił służbowego laptopa na lotnisku.

Zero Trust staje się jedynym sensownym podejściem – każde logowanie, każde urządzenie, każdy użytkownik musi być ciągle weryfikowany. Nieważne czy logujesz się z biura, czy z plaży na Krecie.

Nowa normalność wymaga nowego myślenia

Workation to nie chwilowa moda, którą można przeczekać. To strukturalna zmiana w sposobie pracy, szczególnie wśród młodszych pokoleń. Dla IT oznacza to konieczność kompletnego przemyślenia architektury bezpieczeństwa.

Automatyzacja musi objąć wszystko – od provisioningu użytkowników po patch management. Zdalne zarządzanie urządzeniami to podstawa, bo nie możesz czekać aż pracownik wróci z Tajlandii żeby zaktualizować jego system. A edukacja użytkowników? Cóż, próba wytłumaczenia komuś, że publiczne Wi-Fi to zło, gdy właśnie uploaduje zdjęcia z wakacji na Instagram, to wyzwanie samo w sobie.

Paradoks polega na tym, że im większą swobodę dajemy pracownikom, tym bardziej musimy dokręcić śrubę w kwestii bezpieczeństwa. I nie chodzi tylko o technologię – chodzi o kompletną zmianę mindset’u. Bo w świecie, gdzie biuro może być wszędzie, granice bezpieczeństwa też muszą być wszędzie.

Workation jako koncept brzmi świetnie. Jako wyzwanie operacyjne dla IT? To test na to, czy twoja infrastruktura jest naprawdę gotowa na przyszłość, w której „miejsce pracy” to już tylko abstrakcyjne pojęcie.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Nowe przepisy celne: czy logistyka przeniesie się do UE?

Z początkiem lipca weszły w życie przepisy dotyczące przesyłek spoza UE, które zmieniają z…