Home Bezpieczeństwo Przeglądarka za 10 dolarów. Czy mały biznes to kupi?

Przeglądarka za 10 dolarów. Czy mały biznes to kupi?

0
0
203

Wyobraź sobie, że ktoś przychodzi do twojego biura i mówi: „Twoje drzwi są za słabe. Mam lepsze – kosztują 10 dolarów miesięcznie.” Patrzysz na swoje drzwi. Wyglądają normalnie. Stoisz i myślisz: po co mi nowe?

Mniej więcej tak wygląda rozmowa, którą Palo Alto Networks próbuje przeprowadzić z polskimi małymi i średnimi firmami.

Liczby są poważne. Problem jest prawdziwy.

Firma podaje, że 34% firm z sektora MŚP doświadczyło w 2025 roku prób cyberataków. Że 95% incydentów bezpieczeństwa zaczyna się w przeglądarce. Że Polska jest na drugim miejscu w UE pod względem naruszeń danych – zaraz po Finlandii.

To nie są liczby wzięte z sufitu. Cyberzagrożenia rosną, a małe firmy są atakowane właśnie dlatego, że mają słabsze zabezpieczenia niż korporacje. Dla hakera firma z pięcioma pracownikami to łatwiejszy cel niż bank.

Odpowiedzią Palo Alto jest Prisma Browser for Business – przeglądarka dla firm, która ma blokować phishing, ransomware i kontrolować, co pracownicy wklejają do narzędzi AI. Kosztuje 10 dolarów miesięcznie lub 99 dolarów rocznie za użytkownika.

I tu zaczyna się trudna rozmowa.

Bo mały przedsiębiorca – właściciel biura rachunkowego, agencji, małego e-commerce – patrzy na tę ofertę i widzi przede wszystkim kolejną subskrypcję. Obok Canvy, pakietu Office, może ChatGPT, może Dropboxa. Każda „kosztuje tyle co kawa”. Razem kosztują już całkiem sporo. Do tego ma Chrome. Albo Edge. Albo Brave. Za darmo. I jakoś działa.

Darmowa przeglądarka też coś robi

Brave blokuje reklamy i trackery. Edge ma wbudowanego Microsoft Defendera. Chrome korzysta z Google Safe Browsing. DuckDuckGo stawia na prywatność i blokowanie śledzenia od samego początku. Żadna z nich nie kosztuje ani grosza i żadna nie wymaga tłumaczenia zarządowi, po co kolejny wydatek.

Prisma gra w innej lidze – oferuje centralne zarządzanie politykami bezpieczeństwa dla całego zespołu, kontrolę nad tym, co trafia do zewnętrznych narzędzi AI, jednolite środowisko na każdym urządzeniu. To ma sens. Ale ma sens przede wszystkim wtedy, gdy ktoś w firmie rozumie, po co to wszystko – i ma czas, żeby tym zarządzać.

W firmie trzyosobowej tym kimś jest zazwyczaj właściciel. Który ma już na głowie sprzedaż, faktury i rekrutację.

Prawdziwy problem nie jest techniczny

Palo Alto komunikuje swój produkt do kogoś, kto już wie, że ma problem. Tyle że większość małych firm tego problemu jeszcze nie czuje. Nie dlatego, że są nieodpowiedzialne – po prostu atak, który ich nie dotknął, jest abstrakcją. Statystyka z raportu nie boli tak jak zablokowany komputer w środę rano przed ważnym spotkaniem.

Dlatego najtrudniejsze w tej sprzedaży nie jest cena. Najtrudniejsze jest przekonanie kogoś do ubezpieczenia od zdarzenia, które – jego zdaniem – jego nie dotyczy.

Czy warto?

Jeśli twoja firma przetwarza dane klientów, obsługuje płatności albo pracuje z dokumentami, których wyciek byłby kosztowny – warto przynajmniej sprawdzić, co oferuje Prisma. Nie dlatego, że Palo Alto tak mówi, ale dlatego, że przeglądarka naprawdę stała się miejscem, gdzie dzieje się większość firmowej pracy. I większość firmowych wpadek.

Jeśli jesteś freelancerem albo masz firmę, gdzie wszyscy pracują na jednym komputerze i nikomu nie udostępniasz danych klientów – pewnie możesz poczekać. Ale jeśli masz zespół, używacie różnych urządzeń i ktoś z was korzysta z AI do pracy – pytanie „czy nas to dotyczy” warto sobie zadać, zanim odpowie na nie ktoś z zewnątrz.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Nowe przepisy celne: czy logistyka przeniesie się do UE?

Z początkiem lipca weszły w życie przepisy dotyczące przesyłek spoza UE, które zmieniają z…