MaszyneriaKamery, które mają zniknąć > Robert Kamiński Opublikowane 23 stycznia 20260 0 246 Podziel się Facebook Podziel się Twitter Podziel się Google+ Podziel się Reddit Podziel się Pinterest Podziel się Linkedin Podziel się Tumblr Logitech pokazał dwie nowe kamery konferencyjne – Rally AI Camera oraz Rally AI Camera Pro. I zanim przejdę do specyfikacji, zatrzymam się przy tym, co mnie faktycznie zaciekawiło: obie zostały zaprojektowane tak, żeby ich nie było widać.To ciekawy zwrot. Przez lata producenci sprzętu do wideokonferencji prześcigali się w tym, kto zrobi większy, bardziej imponujący zestaw. Teraz Logitech mówi: „nasza kamera wystaje 4 cale ze ściany” i traktuje to jako zaletę. Mniejsza – AI Camera – może być dosłownie wpuszczona w ścianę. Po raz pierwszy w ofercie firmy. „Kamery Rally AI zostały zaprojektowane z myślą o biurach hybrydowych, w których technologia schodzi na dalszy plan” – mówi Henry Levak, wiceprezes ds. produktów w Logitech for Business. I właśnie to „schodzenie na dalszy plan” wydaje mi się tu kluczowe.Kinowa jakość, filmowe technikiObie kamery mają 115-stopniowe pole widzenia i 1-calowy sensor, który radzi sobie nawet przy słabym oświetleniu. Rally AI Camera Pro to konstrukcja z dwoma obiektywami: optycznym (15-krotny zoom hybrydowy do zbliżeń w bardzo dużych salach) i cyfrowym (szerokie ujęcia z bliska).Dedykowany chip AI pozwala na śledzenie osób w czasie rzeczywistym. Technologia RightSight 2 automatycznie kadruje grupę, mówcę lub układa uczestników w czytelną siatkę – wykorzystując techniki znane z produkcji filmowych. Nowość w modelu Pro: Presenter View, który trzyma prezentera w kadrze nawet gdy ten spaceruje po sali.Prywatność? Automatyczna migawka fizycznie zasłania obiektyw, gdy kamera nie pracuje. Nie software’owo – fizycznie.Dane, które oszczędzają pieniądzeTu robi się ciekawie z perspektywy biznesowej. Kamery wykrywają, jak często i przez ile osób używane są poszczególne sale. Te dane trafiają do platformy Logitech Sync, gdzie managerowie mogą analizować rzeczywiste wykorzystanie przestrzeni.Jest też funkcja, która rozwiązuje problem „spotkań-widm” – jeśli nikt nie pojawi się w zarezerwowanej sali, kamera wykryje brak osób i automatycznie zwolni ją w kalendarzu. Każdy, kto kiedykolwiek szukał wolnej salki w biurze, wie, jak irytujące potrafią być puste, ale „zajęte” pomieszczenia.Dla kogo to ma sensDla firm, które mają już dość kabli ciągnących się przez całą salę. Kamery można podłączyć przez USB albo – przy większych odległościach – przez standardowe okablowanie sieciowe z opcjonalnym zestawem rozszerzającym. Montaż? Sufit, ściana, nad ekranem TV, wpuszczane w ścianę – do wyboru.Zarządzanie przez Logitech Sync (WiFi lub Ethernet), certyfikaty Teams i Zoom w komplecie. Kompatybilność z systemami audio Rally Plus i rozwiązaniami pro-audio.I tak, są z recyklingu i w ekologicznym opakowaniu. Ale to akurat standard, nie wyróżnik.Logitech nie wymyślił niczego rewolucyjnego. Wymyślił coś, co ma działać, nie przeszkadzać i przy okazji dostarczać dane, które mogą realnie obniżyć koszty nieruchomości. W świecie, gdzie połowa spotkań online zaczyna się od „czy mnie słychać?”, a druga połowa sal konferencyjnych świeci pustkami mimo rezerwacji – to może być dokładnie to, czego potrzebujemy.Related PostsPrzeczytaj również! Rozwój sztucznej inteligencji, czyli użyteczność kontra prywatność Pracownicy masowo i nieświadomie ujawniają wrażliwe dane Logitech prezentuje Meetup 2 i nowy system rezerwacji sal