MaszyneriaSmart Ring Niceboy One Ultra – czy pierścień może zastąpić portfel? > Robert Kamiński Opublikowane 1 lutego 20260 0 765 Podziel się Facebook Podziel się Twitter Podziel się Google+ Podziel się Reddit Podziel się Pinterest Podziel się Linkedin Podziel się Tumblr Design i wykonanie Płatności NFC Monitoring zdrowia Krokomierz Bateria Aplikacja Cena do jakości Podsumowanie NiceBoy Ultra to urządzenie, które nie próbuje być najlepsze we wszystkim – ale w tym, co robi, robi to na tyle dobrze, że po tygodniu przestajesz o nim myśleć. A to chyba najlepsza recenzja, jaką można wystawić gadżetowi do noszenia. 90 %Dostałem do testów pierścień od mBanku. Brzmi jak gadżet dla geeków, którzy muszą mieć wszystko, co nowe. Sam tak myślałem. Po kilku tygodniach noszenia zmieniłem zdanie.Obrączka, nie gadżetPierwsze zaskoczenie: Niceboy One Ultra wygląda jak obrączka. Grubsza niż ślubna, ale na tyle dyskretna, że kilka osób pytało, czy się znów ożeniłem. Ceramika cyrkonowa, 8 mm średnicy, 2,8 mm grubości. Przez kilka tygodni codziennego noszenia nie udało mi się go zarysować. A próbowałem. Wodoodporny do 5 ATM – czyli mycie rąk, prysznic, basen. Nurkowanie odpada, ale kto nurkuje z obrączką?Płatności: tu zaczyna się sensMam smartfon. Mam smartwatch. Po co mi trzecie urządzenie do płatności?Okazuje się, że jest różnica między „mam czym zapłacić” a „wygodnie płacę”. Pierścień wygrywa w sytuacjach, których wcześniej nie doceniałem: płacę za bułkę w piekarni, nie szukając telefonu w kieszeni kurtki. Płacę na basenie, gdzie zegarek zostawiłem w szafce. Płacę na siłowni, bo telefon leży w torbie.Konfiguracja trwa pięć minut. Dwie aplikacje: Niceboy ONE do zdrowia, Niceboy Pay do karty. Nie masz fizycznej karty mBanku? Wyrabiasz wirtualną i łączysz z pierścieniem.I rzecz, która mnie kupiła: płatności działają nawet przy rozładowanej baterii. Pasywny chip NFC nie potrzebuje prądu. Czyli najgorszy scenariusz – martwy pierścień – nie oznacza, że utkniesz bez możliwości zapłacenia za kawę.Siatkówka: tu pierścień ma sensGram w siatkówkę regularnie. I mam problem, który zna każdy siatkarze-amator z zegarkiem na nadgarstku: blok boli. Nie dlatego, że piłka jest twarda – bo jest – ale dlatego, że pasek zegarka wbija się w skórę przy kontakcie z piłką. Odbiory są niewiele lepsze. Efekt? Albo grasz z zegarkiem i potem masz sine nadgarstki, albo zdejmujesz go przed meczem i tracisz dane z treningu.Pierścień rozwiązuje ten problem w sposób, którego się nie spodziewałem: po prostu o nim zapominam. Nie czuję go przy bloku, nie czuję przy odbiorze, nie czuję przy wybiciu. Jest na palcu – i tyle. Jedyne, o czym myślę na boisku, to piłka.Jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa. Zegarek na mokrym nadgarstku może się przesunąć, odpiąć, spaść. Pierścień dobrze dopasowany do palca siedzi jak obrączka – żeby go zgubić, trzeba by chyba zgubić palec. Przy dynamicznej grze, to nie jest błahostka.Niceboy śledzi ponad 150 aktywności: bieganie, rower, siłownia, pływanie, sporty zespołowe. Wszystko działa. Jest jeden haczyk: trening trzeba uruchomić ręcznie w aplikacji na telefonie. W zegarku startuję przyciskiem na nadgarstku, tu muszę wziąć telefon do ręki przed wejściem na salę. Po kilku razach stało się to odruchem – wyciągam telefon z torby, odpalam trening, chowam telefon. Dodatkowe dziesięć sekund. Ale rozumiem, że dla kogoś, kto jest przyzwyczajony do jednego kliknięcia na zegarku, może to być irytujące.Zdrowie: wystarczająco dużo, żeby wiedziećLista czujników w Niceboy wygląda imponująco: tętno całodobowo, poziom tlenu we krwi, temperatura skóry, zmienność rytmu serca, sen, stres, oddech. Na papierze – prawie jak Garmin czy Amazfit. W praktyce – trzeba uczciwie powiedzieć, gdzie pierścień daje radę, a gdzie nie dorasta do zegarków.Zacznę od tego, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Krokomierz jest precyzyjny. Porównałem z Amazfit Balance przez kilka dni – różnica poniżej jednego procenta. Niektóre recenzje w internecie pisały o zawyżonych wynikach, ale u mnie tego nie było. Możliwe, że nowsze aktualizacje firmware poprawiły ten problem.Pomiar tętna działa poprawnie w codziennym użytkowaniu. Porównywałem z zegarkiem w spoczynku i przy umiarkowanym wysiłku – wyniki były zbliżone. Przy intensywnym treningu (siatkówka, szybkie zmiany tempa) pierścień reaguje z lekkim opóźnieniem, ale to norma dla urządzeń bez paska piersiowego.Analiza snu to obszar, gdzie widać największą różnicę między pierścieniem a dedykowanym zegarkiem. Niceboy daje ocenę typu „dobry sen” albo „niedobry sen” i ogólny czas snu. Mój Amazfit rozbija to na fazy REM, sen głęboki, sen płytki, wybudzenia, częstotliwość oddechów. Dla kogoś, kto chce rano rzucić okiem na to, jak się spało – pierścień wystarczy. Dla kogoś, kto optymalizuje regenerację jak element treningowy – za mało.Ogólnie: monitoring zdrowia w Niceboy traktuję jako system wczesnego ostrzegania, nie jako narzędzie diagnostyczne. Mówi mi, że coś się zmienia – wyższe tętno spoczynkowe, gorszy sen, większy stres. Co z tym zrobię dalej, to już moja sprawa.Bateria: tydzień bez myśleniaProducent deklaruje do siedmiu dni na jednym ładowaniu. W praktyce, przy ciągłym monitorowaniu tętna i kilku treningach tygodniowo, wychodzi pięć do sześciu dni. To i tak wynik, którego nie osiąga większość smartwatchy, które trzeba ładować co trzy-cztery dni.Ładowanie pierścienia trwa od dwóch do czterech godzin. Dołączone etui pełni funkcję powerbanku – ładuje pierścień trzykrotnie bez dostępu do gniazdka. W praktyce oznacza to, że na tygodniowy wyjazd nie muszę brać ładowarki. Wrzucam etui do torby, a pierścień na palec – i mam spokój na dobre dwa tygodnie.To drobna rzecz, ale po latach ładowania zegarka co kilka dni doceniam urządzenie, o którego baterii po prostu nie myślę. Ładuję pierścień w niedzielę wieczorem, zakładam w poniedziałek rano – i do następnej niedzieli temat nie istnieje.Ile to kosztuje i czy wartoNiceboy One Ultra kosztuje około 700 złotych. Dużo? Mało? To zależy, z czym porównujemy – i czego oczekujemy.Na rynku smart ringów jest dziś kilku graczy, ale każdy robi coś innego. Samsung Galaxy Ring (1850 zł) i Oura Ring Gen3 (1800 zł) to pierścienie dla ludzi, którzy traktują zdrowie jak projekt – zaawansowana analiza snu, precyzyjne HRV, ekosystem danych. Ale żadnym z nich nie zapłacisz za kawę. Z kolei WearPay (400 zł) to czysty pierścień płatniczy – bez czujników, bez aplikacji zdrowotnej, bez niczego poza NFC.ModelCenaPłatnościZdrowieNiceboy One Ultra700 zł✓podstawoweSamsung Galaxy Ring1850 zł✗zaawansowaneOura Ring Gen31800 zł✗zaawansowaneWearPay400 zł✓brakI tu pojawia się pytanie, które zadawałem sobie przed testem: czy lepiej mieć jedno urządzenie, które robi dwie rzeczy dobrze, czy dwa osobne, z których każde robi swoją rzecz doskonale?Po kilku tygodniach noszenia odpowiedź jest prostsza, niż myślałem. Nie potrzebuję pierścienia, który zastąpi Amazfit Balance w analizie snu. Potrzebuję pierścienia, który pozwoli mi zapłacić na basenie i powie mi rano, czy się wyspałem. Niceboy to robi. Samsung i Oura – nie w tej cenie, i nie z płatnościami.Jest jeszcze kwestia dostępności. Oura wymaga subskrypcji (ok. 25 zł miesięcznie) na pełny dostęp do danych. Samsung działa najlepiej w ekosystemie Galaxy. Niceboy po prostu paruje się z dowolnym telefonem z Androidem lub iOS i działa. Bez abonamentu, bez zamkniętego ekosystemu.Za 700 złotych dostajesz więc pierścień, który łączy dwie funkcje, na których najbardziej mi zależało – płatności i podstawowy monitoring zdrowia. Żadne inne urządzenie na rynku tego nie oferuje w jednym. Czy to kompromis? Oczywiście. Ale kompromis świadomy, nie wymuszony ceną.Dla kogo to jestDla kogoś, kto chce płacić bez wyciągania telefonu. Kto uprawia sport, przy którym zegarek przeszkadza. Kto chce podstawowego monitoringu zdrowia w formie, która nie krzyczy „noszę gadżet”. Nie dla profesjonalnych sportowców szukających GPS-a i szczegółowych analiz. Nie dla osób spoza mBanku – na razie to jedyna opcja w Polsce.Zaczynałem z przekonaniem, że to kolejny gadżet do szuflady. Skończyłem z pierścieniem na palcu i portfelem, który coraz rzadziej wyciągam z kieszeni. Czy to rewolucja? Nie. Ale czy ułatwia życie? Tak. I czasem to wystarczy.Smart Ring Niceboy One Ultra otrzymałem do testów od mBanku. Można go zamówić przez aplikację banku lub na stronie. Przed zakupem dostępny jest zestaw do pomiaru rozmiaru. Related PostsPrzeczytaj również! XPeng P7+ Long Range: samochód, który wie wszystko o Tobie — czasem zbyt dosłownie Xpeng G9: chińskie premium, który nie pyta o pozwolenie na grę w pierwszej lidze Xiaomi Redmi Note 4 – wyważone wzornictwo i jakość wykonania