Home Na czasie Ambicje AI Amazona: za mało, za późno i totalnie nie na temat

Ambicje AI Amazona: za mało, za późno i totalnie nie na temat

0
0
130

Panie Bezos, czy naprawdę sądził Pan, że może wkroczyć na scenę chatbotów AI z opóźnieniem, opierając się na zeszłorocznych technologiach, i oczekiwać, że będziemy pod wrażeniem? Kochany, już dawno poszliśmy dalej.

Rozpracujmy tę komedię błędów, co?

Super-tajny (już nie tak tajny, ups!) projekt Amazona o nazwie „Metis” ma być podobno ich odpowiedzią na ChatGPT. Bo oczywiście, czego świat potrzebuje, to kolejnego giganta technologicznego potykającego się o własne nogi na polu minowym etyki AI.

Ale czekajcie, jest więcej! Ten chatbot nie tylko będzie gadać, ale także pokazywać ładne obrazki i — trzymajcie się krzeseł — podawać linki! Rewolucyjne, wiem. To prawie tak, jakby odkryli tę magiczną rzecz zwaną „internetem”.

Alexa 2.0: Teraz z większą dawką rozczarowania

Jako ktoś, kto został poddany miernemu działaniu urządzenia Echo, nie mogę powstrzymać się od śmiechu. Moje Echo, niech mu niebo sprzyja, ledwo rozumie „zgaś światło” po angielsku. Ale jasne, dajmy mu moc rezerwowania lotów. Co może pójść nie tak?

Amazon obiecuje, że Metis będzie działać jako autonomiczny agent, robiąc wszystko, od włączania świateł po rezerwację lotów. Bo jeśli jest coś, czego wszyscy chcemy, to AI z inteligencją przedszkolaka i dostępem osobistego asystenta, podejmujące decyzje o naszych planach podróży.

Behemot Bezosa znowu atakuje

To prawie urocze, jak Amazon myśli, że może po prostu wejść na dowolny rynek i go zdominować. Przeszli od sprzedaży książek do sprzedaży… cóż, wszystkiego. A teraz chcą nam sprzedać pomysł, że są potęgą w dziedzinie AI? Nie zapominajmy, że to firma, która dała nam takie hity jak Fire Phone. Pamiętacie to? Nie? No właśnie.

Za mało, za późno, za bardzo Amazon

Prawdziwym hitem jest tu timing. Podczas gdy Google, Microsoft i OpenAI walczyli na arenie AI, Amazon… co? Doskonalił projekty swoich kartonowych pudełek? I teraz spodziewają się, że wystartują we wrześniu i zrewolucjonizują branżę? Proszę was. Do września będziemy prawdopodobnie mieć AI, które napisze ten artykuł lepiej niż ja (niska poprzeczka, wiem, ale jednak).

Podsumowanie

Rozumiem to. Amazon czuje się pominięty. Wszystkie fajne dzieciaki bawią się AI, a oni też chcą. Ale wypuszczanie produktu typu „ja też” na rynek, który jest już sceptyczny wobec implikacji AI, to nie tylko spóźnione — to nieodpowiedzialne.

Zamiast próbować konkurować w wyścigu, który już przegrali, może — tylko może — Amazon mógłby skupić się na ulepszeniu swoich istniejących produktów. Co powiecie na Alexę, która rozumie więcej niż jeden język? Albo Echo, które potrafi zrobić więcej niż powiedzieć mi, że pada, gdy wyraźnie widzę słońce za oknem?

Ale kogo ja oszukuję? To przecież Amazon. Prawdopodobnie znajdą sposób, by użyć tej AI do sprzedania nam więcej rzeczy, których nie potrzebujemy, dostarczonych w pudełkach wystarczająco dużych, by pomieścić małą rodzinę.

Ostatecznie, aspiracje AI Amazona wyglądają mniej niż innowacja, a bardziej jak desperacja. Ale, przynajmniej gdy to nieuchronnie upadnie, będziemy mieli mnóstwo amazonowych pudełek, żeby to wszystko zapakować.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Jak uzyskać efekt zdjęć niczym z Instagrama?

Wakacje to czas, kiedy najczęściej sięgamy po telefon, żeby uwiecznić swoje wspomnienia. C…