Home Na czasie Nie kopiujemy – tworzymy. XPENG to zupełnie nowa perspektywa elektromobilności.

Nie kopiujemy – tworzymy. XPENG to zupełnie nowa perspektywa elektromobilności.

0
0
401

Są takie rozmowy, kiedy masz wrażenie, że zamiast siedzieć z dyrektorem marki samochodowej, siedzisz z gościem z Doliny Krzemowej. XPENG to przykład: software, OTA, AI, autonomia – mniej „wajchy do zmiany biegów”, więcej „update’u systemu”.

Spotykam się z Januszem Ellertem, szefem marki XPENG w Inchcape Polska. Pytam, czy naprawdę potrzebujemy kolejnego elektryka z Azji, skoro Tesla ma już swoich wyznawców, BYD zasypuje rynek ceną, a Volvo od lat sprzedaje nam prestiż i bezpieczeństwo jak zimną skandynawską wódkę.

Dlaczego miałbym kupić auto, którego nazwy sąsiad nie potrafi wymówić?

Serio, po co nam kolejna marka EV? Tesla gra rolę mesjasza, BYD daje cenę, Volvo ma premium i bezpieczeństwo. A XPENG? Nazwę trudno zapamiętać, a co dopiero pokochać.

Ellert uśmiecha się bez zająknięcia. Polacy docenią, że coś, co dotąd było osobno, XPENG oferuje jednocześnie. Tesla dała OTA i kult, ale zabrała salony i kontakt z ludźmi. Tradycyjni producenci zostali przy serwisach i przyciskach, ale przegrywają w innowacji. My łączymy jedno i drugie. Otwieramy salony, dajemy serwis, do którego można pojechać i porozmawiać z doradcą. Ale jednocześnie oferujemy ekosystem, szybkie aktualizacje i technologię, która wyprzedza rynek.

Tesla plus normalność? – Czyli Tesla plus serwis na rogu?

Ellert: Trochę tak, ale dla nas to dopiero początek. W tej chwili XPENG ma najszybsze ładowanie w Europie – 525 kW. To realna przewaga. Oczywiście, infrastruktura w Polsce dopiero się rozwija, ale nasze samochody utrzymują moc ładowania przez długo, co oznacza, że nawet na 150‑tce XPENG ładuje się szybciej niż większość konkurencji, gdzie taka moc pojawia się tylko u szczytu. Efekt? Maksymalne ładowanie przy dostępie do ładowarki o mocy 500 kw umożliwia naładowanie do 80% w 12 minut. Przy ładowarkach 350 kW, których zwłaszcza przy trasach jest coraz więcej, będzie to około 15 minut. To nie teoria – ja sam tak jeżdżę po Polsce.

Ładowanie 525 kW brzmi jak Ferrari w kraju bez asfaltu.

– Jasne, 525 kW wygląda świetnie w prezentacji. A w Polsce? Jak znajdę sprawną 150‑tkę, to wiesz, że to cud. Czy to nie jest właśnie Ferrari na rynku, gdzie brakuje asfaltu?

Ellert: To mit, że w Polsce nie ma dobrych ładowarek. Jeszcze rok temu było gorzej, ale dziś mamy  coraz więcej 300–350 kW, a powstają już także 400‑tki. Ja sam jeżdżę i widzę, że miesiąc do miesiąca mapa się zmienia. A sam fakt, że samochód może przyjąć ponad 500 kW, oznacza, że na ładowarce mniejszej i tak wykorzysta max potencjału tej ładowarki przez szerszy zakres czasu i przyspieszy cały proces. Ponadto nie musimy mieć obawy, że za 2 czy 3 lata nasz samochód będzie przestarzały, jeśli chodzi o technologie ładowania i że nie nadąży za rozwijającą się infrastrukturą.

To samochód, czy tablet na kołach?

– Patrzę do środka. Wieża ekranów – więcej niż w newsroomie. To jest jeszcze samochód, czy już gigantyczny iPhone na kołach?

Ellert: Jedno nie wyklucza drugiego. My oferujemy pełnoprawny samochód – świetne osiągi, jakość, komfort. Równocześnie budujemy otwarty, spójny system. Tak jak Apple zmienił telefony – pozbył się przycisków i postawił na dotykowy ekran. Na początku wszyscy narzekali, dziś nikt nie chce wracać. My robimy to samo z motoryzacją.

AI ma za mnie myśleć, czy tylko odpalać Spotify?

– Ta cała sztuczna inteligencja… czy naprawdę chcecie, by samochód myślał za mnie, czy tylko puszczał Spotify i ustawił klimę?

Ellert: Dzisiaj – wspierać kierowcę, ułatwiając życie. W przyszłości – przejmie prowadzenie wtedy, kiedy Ty tego chcesz. Autonomia na życzenie. Nie sztuczna inteligencja, która odbiera Ci prawo do jazdy i zmienia samochód w jeżdżącą kapsułę transportową. Bardziej AI jako rozsądny współlokator kokpitu: nie myśli za Ciebie, tylko odciąża wtedy, gdy Ty masz dość. Różnica znacząca – bo zamiast dyktatora dostajesz inteligentnego asystenta.

Zaufałem Volvo, Jaecoo mnie zaniepokoiło. A XPENG?

– Jechałem Volvo EC40, jechałem Jaecoo 7. Volvo było stabilne, Jaecoo wkurzało nerwowością systemu. Wasze samochody – poradzą sobie na drodze bardziej wymagającej niż autostrada? Bo na bocznej drodze większość systemów rozkłada ręce.

Ellert: Mamy w tym przewagę. Po pierwsze, XPENG od początku stawia na kamery i własną moc obliczeniową – to fundament pełnej autonomii. Po drugie, rozwijamy to tak szybko, że w Chinach już działa navigation‑based driving – wpisujesz cel, samochód sam jedzie po mieście. W Europie zatrzymują nas przepisy, ale do końca przyszłego roku spodziewamy się częściowej autonomii.

Tesla ma kult. Volvo ma prestiż. BYD cenę. A Wy?

– To konkretnie. Tesla ma wyznawców jak religia, BYD zalewa rynek relatywnie tanimi samochodami, Volvo daje „premium”. A Wy? Co jest Waszym X‑Factorem? Bo jeśli nie zdefiniujecie własnej kategorii, zawsze będziecie „tym trzecim z boku”.

Ellert: Naszą przewagą nie jest tylko sama technologia czy premium w klasycznym rozumieniu. To szybkość adaptacji i otwartość na zmiany. XPENG słucha klientów i reaguje błyskawicznie – czasem w miesiące, a nie lata, jak tradycyjni producenci. Przykład? Klienci krytykowali sterowanie nawiewami z ekranu – w nowych modelach wróciło manualne sterowanie nimi. . To pokazuje, że nie jesteśmy skansenem, tylko marką, która naprawdę żyje razem z użytkownikami. To jest nasze „X” – innowacja, która nie odrywa się od realiów.

Ok, ale Wy ciągle tracicie pieniądze.

– Sorry za brutalność, ale Tesla przez lata była na minusie, a Wy też krwawicie. Dlaczego miałbym kupić XPENG, skoro boję się, że serwisu za pięć lat może już nie być?

Ellert: Naturalne, że firma technologiczno ‑ motoryzacyjna inwestuje mocno i przez kilka pierwszych lat jest na minusie. Dziś XPENG jest wyceniany na Wall Street i w Hongkongu na ok. 24 mld dolarów. Akcje wzrosły w rok o 118%. To nie są tylko samochody – to globalna spółka, rozwinięta strukturalnie, z centralą europejską, magazynami, homologacją. A w Polsce stoi za nami Inchcape, dystrybutor działający na 5 kontynentach i reprezentujący ponad 50 marek globalnych. Dla klienta oznacza to stabilność, serwis, wsparcie. To nie jest start‑up bez zaplecza.

Rok 2030. Warszawa. Czy zobaczę XPENG-a na każdym rogu?

– I na koniec. Wyobrażam sobie parking w Warszawie w 2030 roku. Tesla, Volvo, Skoda… i XPENG? Widzimy Was wszędzie?

Ellert: Nie, nie mamy ambicji być mainstreamem jak marki wolumenowe. Stawiamy na segment technologiczny i premium, dla więcej wymagających klientów. Parkingów nie zalejemy, ale tam, gdzie będzie liczyła się innowacja i jakość – XPENG będzie obecny.

Puenta?

XPENG to samochód, który mówi: „zapomnij, jak tankowałeś na Orlenie, i przyzwyczaj się, że samochód działa jak iPhone”. Chińscy producenci nauczyli się od Tesli, poszli o krok dalej i wzbogacili ofertę o elementy, których nie znajdziemy w Dolinie Krzemowej. Pytanie — czy polski kierowca obdarzy ich takim samym zaufaniem jak markę Volvo.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Zatrudniasz bez dyplomu? Oto co musisz umieć zamiast niego.

Masz dwóch kandydatów na stanowisko specjalisty ds. sprzedaży. Jeden ma dyplom uczelni eko…