Home Maszyneria Tusz zamiast tonera, czyli jak Brother chce zmienić nasze myślenie o drukowaniu

Tusz zamiast tonera, czyli jak Brother chce zmienić nasze myślenie o drukowaniu

0
0
573

Nowa seria urządzeń Brother InkBenefit właśnie wjeżdża na rynek. Producent obiecuje rewolucję w ekonomii drukowania. Czy faktycznie jest się czym ekscytować, czy to tylko kolejny marketingowy szum?

Drukowanie bez bankructwa – czy to w ogóle możliwe?

Pamiętacie te wszystkie żarty o tym, że tusz do drukarek jest droższy od krwi jednorożca? Albo że kupując nową drukarkę, taniej wychodzi niż wymiana tuszu? No właśnie. Brother postanowił zmierzyć się z tym problemem, wprowadzając nową serię InkBenefit.

Według informacji prasowej, nowe urządzenia pozwalają wydrukować nawet 7500 stron w czerni i 5000 w kolorze z jednego zestawu. To naprawdę sporo – dla porównania, przeciętny użytkownik domowy drukuje około 100-200 stron miesięcznie. Matematyka jest prosta – jeden zestaw może wystarczyć nawet na kilka lat.

Co właściwie dostajemy?

Seria obejmuje dziewięć modeli, od podstawowych urządzeń 3w1 (DCP-T430W/T435W/T436W) przez bardziej zaawansowane z automatycznym drukiem dwustronnym (DCP-T530DW/T535DW/T536DW), aż po premium z podajnikiem ADF (DCP-T730DW/T735DW) i model z faksem (MFC-T930DW).

Najbardziej zaawansowany model MFC-T930DW oferuje prędkość druku 17 stron na minutę w czerni i 16,5 w kolorze, co czyni go jednym z najszybszych w swojej klasie. Wszystkie urządzenia wyposażono w Wi-Fi 5 GHz, co jest sporym usprawnieniem w porównaniu do poprzedniej generacji.

Jak wynika z informacji na stronie Brother, urządzenia mają też wygodny system napełniania zbiorników, który jest dwukrotnie szybszy niż w poprzedniej generacji. To ważne, bo kto lubi bawić się w alchemika z buteleczkami tuszu?

Ekologia, która (podobno) się opłaca

Brother podkreśla też aspekt ekologiczny. Automatyczny druk dwustronny, możliwość uzupełniania tuszu bez wyrzucania plastikowych wkładów oraz niski pobór energii – to wszystko ma sprawiać, że urządzenia są zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju.

Ale bądźmy szczerzy – większość z nas wybiera drukarkę ze względu na koszty, a nie na ekologię. Choć jeśli możemy mieć jedno i drugie, to czemu nie?

Czy warto się skusić?

Nowa seria InkBenefit wygląda obiecująco, szczególnie dla małych firm i użytkowników domowych, którzy drukują regularnie. Wysoka wydajność tuszu, szybkość druku i wygodna obsługa to niewątpliwe zalety.

Z drugiej strony, zawsze warto zachować zdrowy sceptycyzm wobec marketingowych obietnic. Deklarowane 7500 stron z jednej butelki to zapewne wynik testów w idealnych warunkach, z dokumentami zawierającymi głównie tekst. W realnym życiu liczba ta może być niższa.

Niemniej jednak, jeśli faktycznie szukacie ekonomicznego rozwiązania do drukowania, nowa seria Brother InkBenefit wydaje się być warta rozważenia. W końcu nie każdy dzień przynosi technologię, która faktycznie może zmniejszyć nasze rachunki.

A wy jak myślicie – czy era drogiego drukowania faktycznie dobiega końca, czy to tylko kolejna obietnica, która zderzy się z rzeczywistością?

Źródło: Brother

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Zatrudniasz bez dyplomu? Oto co musisz umieć zamiast niego.

Masz dwóch kandydatów na stanowisko specjalisty ds. sprzedaży. Jeden ma dyplom uczelni eko…