Home Analizy Biuro, za które zapłacisz z własnej kieszeni

Biuro, za które zapłacisz z własnej kieszeni

0
0
0

Dostałem właśnie raport, który twierdzi, że 87% pracowników hybrydowych jest gotowych oddać część pensji w zamian za lepsze biuro. Przeczytałem to dwa razy. Potem spojrzałem przez okno i pomyślałem: w jakim biurze?

Od pandemii bywam w biurach rzadko. Nie dlatego, że mam coś przeciwko nim — po prostu spotkania przeniosły się na Teams, biura się skurczyły, hot-deski zastąpiły przypisane miejsca, a parking stał się dobrem luksusowym. Jeśli to jest przestrzeń, za którą pracownicy mieliby dopłacać, to mam wrażenie, że ktoś tu myli kierunki.

Raport pochodzi od ABM — firmy zajmującej się zarządzaniem obiektami. Komentują go eksperci z Tidaro, polskiego producenta oprogramowania do rezerwacji biurek i miejsc parkingowych. Badanie objęło ponad 500 pracowników z Wielkiej Brytanii, USA i Irlandii. To uczciwe dane — tyle że zebrane w krajach, gdzie średnia pensja pozwala na inne rozmowy o kompromisach niż w Polsce.

„Gotowy oddać część pensji” brzmi inaczej w Londynie, inaczej w Warszawie, a jeszcze inaczej w Rzeszowie.

Ale zostawmy geografię. Jest w tym raporcie coś, co warto oddzielić od marketingowego opakowania. Ludzie nie mówią, że nienawidzą biura. Mówią, że nienawidzą złego biura. Tego, w którym nie ma wolnego miejsca, gdzie rezerwacja sali wygląda jak logistyka wyprawy polarnej, a parking to loteria. 85% ankietowanych chętnie spędzałoby w biurze więcej czasu — gdyby biuro po prostu działało.

To uczciwa obserwacja. I niedroga w realizacji — przynajmniej w teorii.

Problem w tym, że między „działającym biurem” a „oddaniem części pensji” jest przepaść, której raport nie próbuje zmierzyć. Moje intuicyjne podejrzenie jest takie, że pracownicy chętniej zrezygnują z karnetu na siłownię albo z bonu na Allegro niż z przelewu na konto. Pensja to ostatnia twierdza. Reszta — do negocjacji.

Właściciel firmy czytający ten raport może go zrozumieć na dwa sposoby. Pierwszy: „pracownicy sami chcą lepszego biura, więc inwestycja się zwróci.” Drugi, ostrożniejszy: „pracownicy chcą biura, które nie przeszkadza — i to jest minimum, nie argument za podwyżką kosztów.”

Różnica jest istotna. Szczególnie gdy ktoś próbuje ci sprzedać oprogramowanie do rezerwacji biurek.


Nota źródłowa Tekst powstał na podstawie raportu „How modern workplaces win” firmy ABM (2025), badanie n=500+, rynki: UK, USA, Irlandia. Komentarze pochodzą od Tidaro — producenta oprogramowania do zarządzania przestrzenią biurową, który jest stroną zainteresowaną omawianą tematyką.

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Cyberszpiedzy nie odpoczywają. A Polska już jest na ich mapie

Są takie raporty, które czyta się jak thriller — i ma się nadzieję, że to fikcja. Najnowsz…