Home Chmura 3 domenowe grzechy główne

3 domenowe grzechy główne

12 min
0
0
57

Polacy kochają domeny internetowe. Nasza rodzima końcówka od lat zajmuje miejsce w pierwszej dziesiątce wśród domen narodowych państw europejskich. Równie chętnie rejestrujemy adresy z końcówką .eu. Z danych EURid wynika, że pod tym względem zajmujemy piąte miejsce w Unii Europejskiej.

Raport EURid pokazuje jednak istotną różnicę pomiędzy domenami .eu, a polskim rozszerzeniem. O ile 8 na 10 europejskich adresów jest odnawianych na kolejny rok, o tyle w przypadku domen .pl ten odsetek oscyluje w granicach 60%. Powodów nieprzedłużania domen jest kilka. Często adres internetowy po prostu przestaje być potrzebny. Zdarza się jednak, że domeny wygasają z powodu błędów lub zaniedbań ze strony abonentów. Przedstawiamy trzy najczęściej popełniane domenowe błędy, które warto poznać, by nie popełnić ich samemu.

Dzień dobry, zastałem Jolkę?

Rejestracja nowej domeny internetowej wymaga podania danych kontaktowych osoby składającej zamówienie. Często jest nią pracownik działu IT lub marketingu  i to on podaje swój adres e-mail oraz numer telefonu. Problem pojawia się jednak, gdy dana osoba kończy pracę w firmie, a dane kontaktowe w panelu domenowych pozostają niezaktualizowane.

Zdarza się, że konto e-mail byłego pracownika zostaje wyłączone lub poczta nie jest przez nikogo odbierana. Wiadomości zawierające faktury proforma za odnowienie domeny oraz powiadomienia o kończącym się okresie abonamentowym trafiają w próżnię. W takiej sytuacji domena internetowa firmy może wygasnąć, a pracownicy zauważą ten fakt dopiero wtedy, gdy przestanie działać strona WWW oraz poczta w firmowej domenie.

  • Podobne konsekwencje może mieć podanie adresu e-mail, do którego dostęp ma wiele osób. Niemal każda firma ma taką skrzynkę – zwykle adres zaczyna się od kontakt@ lub biuro@. Jeśli pocztę sprawdza kilku pracowników, łatwo może dojść do rozmycia odpowiedzialności. W efekcie nikt nie zajmuje się powiadomieniami od rejestratora domeny i adres wygasa.

Podobnym sytuacjom łatwo zapobiec, wprowadzając w firmie odpowiednie procedury. Najlepiej jeśli rejestracja domen internetowych leży w kompetencji tylko jednej osoby, lecz dostęp do panelu domenowego posiada również przełożony. Warto również wyczulić pozostałych pracowników, by nie ignorowali powiadomień o wygasających domenach, również wtedy, gdy są przekazywane telefonicznie.

Faktura nie zając…

Opóźnienia w regulowaniu zobowiązań są smutną codziennością polskiego biznesu i jednym z głównych problemów, z jakimi muszą się zmagać szczególnie małe firmy. Z badań przeprowadzonych latem tego roku przez Krajowy Rejestr Długów wynika, że ponad 25 proc. wszystkich faktur jest płaconych po terminie. Dla wielu firm jest to prosty sposób zapewnienia sobie środków na bieżącą działalność. Jednak w przypadku faktur za odnowienie domen internetowych, zwłoka w płatności może tą działalność wręcz uniemożliwić.

  • Systemy informatyczne, którymi posługują się rejestratorzy, są sprzęgnięte z systemami księgowymi. Odnowienie domen następuje w sposób automatyczny po zaksięgowaniu wpłaty. W przypadku braku płatności domena przechodzi w okres kwarantanny. Przez dwa tygodnie nazwa nie może być zarejestrowana przez nowego abonenta, jednak strona, która pod nią działała, przestaje być dostępna.

Dla wielu abonentów dopiero przerwa w funkcjonowaniu strony WWW jest dostatecznym bodźcem do opłacenia faktury. Często przy tym oskarżają rejestratorów o złą wolę i wyłączenie ich adresu internetowego. Nasze Centrum Obsługi Klienta otrzymuje wiele tego typu telefonów – komentuje Katarzyna Gruszecka-Kara z firmy 2BE.PL. Klienci winią nas za wyłączenie ich strony i poczty, podczas gdy proces odnawiania domeny jest w całości zautomatyzowany. Za każdym razem, gdy domena zbliża się do końca okresu abonamentowego, klient otrzymuje powiadomienia pocztą elektroniczną. Gdy one nie skutkują, nasi pracownicy dzwonią do klientów z przypomnieniem. Mimo to, zdarzają się osoby, dla których dopiero przerwa w działaniu strony firmowej jest motywacją do zapłacenia faktury.

Darmowe domeny nie zawsze są tanie

Domena za symboliczną złotówkę lub nawet za darmo – w sieci często można spotkać reklamy, zachęcające w ten sposób do rejestracji nowych adresów. Całkowity koszt utrzymania wychodzi na jaw dopiero po roku, kiedy okazuje się, że za przedłużenie każdej domeny zarejestrowanej w promocji trzeba zapłacić ponad 100 zł.

Wielu abonentów, widząc wysoką kwotę na fakturze, wychodzi z założenia, że skoro rok wcześniej wykupili nazwę za złotówkę, to dlaczego nie skorzystać z podobnej promocji w tym roku? W tym celu pozwalają wygasnąć swojej domenie licząc na to, że zarejestrują ją ponownie u innego rejestratora, który oferuje promocję typu „domeny za 0 zł”.

Problem pojawia się, gdy okazuje się, że adres został zarejestrowany przez kogoś dosłownie w chwilę po tym, jak domena została uwolniona. Jedyne, co może zrobić dotychczasowy właściciel to odkupić swoją nazwę na giełdzie domen, płacąc nierzadko wysoką kwotę. Domeny trafiają na tego typu giełdy dzięki serwisom przechwytującym wygasające adresy. Specjalny program odpytuje serwery NASK (głównego administratora polskiego rozszerzenia) i w momencie uwolnienia domeny, rejestruje ją. Tego typu narzędzia są chętnie wykorzystywane przez inwestorów domenowych do pozyskiwania atrakcyjnych nazw. Im starsza jest domena internetowa oraz im więcej linków do niej prowadzi, tym większa jest szansa na to, że po wygaśnięciu zostanie przechwycona przez automat.

  • Najlepszym sposobem na uniknięcie tego typu przykrych niespodzianek jest dokładne zapoznanie się z zasadami promocji. Warto pamiętać, że oprócz atrakcyjnie wyglądającej ceny rejestracji, na koszt utrzymania domeny składa się również opłata za odnowienie. Jeśli jednak chcemy przenieść adres do innego operatora, wystarczy zadzwonić do biura obsługi klienta i zapytać o możliwość transferu, który zapewnia przeniesienie domeny  bez ryzyka przechwycenia adresu oraz bez przerwy w działaniu strony WWW.

O tym, jak kosztowna może być każda godzina pozostawania strony offline nie trzeba przekonywać właścicieli sklepów internetowych. Również w przypadku witryn firmowych o charakterze informacyjnym, brak dostępu do strony dla potencjalnego klienta może być sygnałem, że firma nie jest godna zaufania lub zakończyła działalność. Dlatego prowadząc biznes warto upewnić się, że nie popełniamy żadnego z trzech domenowych grzechów.

 

Chcesz więcej podobnych artykułów?

Najlepsze teksty prosto do Twojej skrzynki!

Zaznaczając poniższe pola potwierdzasz zgodę na wybraną formą kontaktu. Administratorem Państwa danych osobowych jest wydawca czasopisma „Komputer w Firmie” – firma Expert 2000 usługi konsultingowe z siedzibą przy ul. Korkowej 15, 04-502 Warszawa. Oczywiście macie Państwo prawo dostępu i zmiany swoich danych. Dane osobowe podane przez Państwa będą przetwarzane przez nas w zgodzie z przepisami prawa, w celu realizacji zapytania, a jeśli udzielili Państwo określonych zgód – również na podstawie ww. zgody i w celu w jej treści określonym. Zachęcamy do zapoznania się z pozostałymi informacjami dostępnymi w Polityce prywatności, w tym dot. okresów przechowywania danych i kategorii odbiorców danych. W razie jakichkolwiek pytań jesteśmy do Państwa dyspozycji pod adresem: redakcja@komputerwfirmie.org

Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili. Aby uzyskać informacje na temat naszych praktyk dotyczących prywatności, odwiedź naszą stronę internetową.



Nie obawiaj się - my nie spamujemy!

Pobierz więcej artykułów
Pobierz więcej  redakcja
Pobierz więcej z Chmura

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

4 nieoczywiste zastosowania kamer wewnętrznych

Jeszcze kilkanaście lat temu inwestowały w nie głównie mniejsze i większe firmy. Obecnie m…